|
Fiat Seicento
Seicento należy do segmentu A, gdzie o miano najlepszego musi stoczyć
walkę w największym konkurentem - Daewoo Matizem. Następca Cinquecento
jest teraz autem o wiele bardziej nowoczesnym od swojego poprzednika,
odpowiadającym coraz to większym wymaganiom zwolenników tej klasy. W nadwoziu dokonano największych zmian. Wszystko jest teraz zaoblone, brak jakichkolwiek kantów i ostrych krawędzi. Dzięki wzmocnieniom w tylnych słupkach i drzwiach nadwozie jest bezpieczne. Ilość miejsca wewnątrz auta i pojemność bagażnika (170 l) zbytnio nie odbiega od Cinquecento. Deska rozdzielcza jest zaokrąglona, a wskaźniki i przełączniki są czytelne i funkcjonalne. Nie najlepszej jakości są materiały wykończenia wnętrza. Fotele i obicia tapicerskie są wygodne i cechuje je ciekawa kolorystyka.
Zespół napędowy prawie w całości pochodzi z CC 900. Do lamusa
przeszedł na szczęście najsłabszy silnik 0.7. Pozostałe jednostki 900
i 1100 cm3 charakteryzuje niezła dynamika i niskie zużycie paliwa. Dzięki zastosowaniu kolumn MCPershona ze sprężyną śrubową z przodu, z tyłu zaś wahaczy wleczonych z hydraulicznymi amortyzatorami, uzyskano dobry komfort resorowania. Samochód jest zwinny, a do tego precyzyjnie prowadzi się przy jeździe na wprost. Seicento nieco gorzej wypada na szybko pokonywanych łukach. Lekko pracujący układ kierowniczy nie przenosi drgań. W porównaniu z poprzednikiem poprawiono skuteczność hamulców. Seicento na całkowite zatrzymanie się ze 100 km/h potrzebuje 44 metrów (Cinquecento zaś o 4 metry więcej).
Do podstawowych usterek nękających to małe autko można zaliczyć:
usterki zawieszenia (wahacze tylne i amortyzatory), awarie instalacji
elektrycznej, sporadyczne defekty wałka sprzęgłowego, trudności z
uruchomieniem silnika 900 na zimno. Podsumowując: Seicento to typowo miejski samochód, który powinien być drugim w rodzinie. U nas w Polsce pełni rolę auta uniwersalnego: rodzinnego (pięcioosobowego), dostawczego (van), i sportowego (Sporting). Nie potrzebuje dużo miejsca do parkowania, przesadnie nie pali, pędzi do 150 km/h. Dla młodych ludzi w sam raz.
|