.....PWNy dobre one


na poczatku byla bieda...
a ta bieda to mleko, kisiel i visolvit
potem pojawilo sie piwo, wódka, wino i nalewki
i kazdy szczesliwy chodzil
ale niektórzy z czasem zapomnieli co odmienilo ich zycie
i zaczeli marudzic
ze brzuch boli, ze w wargi szczypie i kac dlugo trzyma

az któregos dnia przyszedl kuba z miskiem
i stanal kuba na fontannie i powiedzial:

czy chcecie PWNa?

i misiek powtórzyl:

do you want PWN?

co by kazdy zrozumial…
a wszyscy sie przerazili gdyz mysleli,
ze o wydawnictwo chodzi i zapytali:

a cóz to takiego?

wtedy kuba rzekl:

szczesliwi ci, którzy nie znali a spróbowali

i wszyscy zapragneli PWNa
bo wierzyli ze odmieni to ich zycie
a misiek ostudzil ich zapaly:

no to zrzuta panowie po dwa zeta

i poszedl misiek do rosy
albo tam gdzie cieple bulki maja cala dobe
ale nikt nie wiedzial gdzie
i wrócil po 10 minutach i pytal sie:

chce ktos mineralnej?

bo kupil najtansza mineralna...
ale nikt nie chcial, bo kazdy czekal na PWNa
wtedy misiek wylal mineralke
a kuba wyjal z plecaka cherry i najtanszy browar
i wtedy wlal misiek cherry do butelki po mineralnej
a potem dolal jeszcze piwa i powiedzial:

kuba zamieszaj

i kuba zamieszal i powstal PWN
a kazdy szczesliwy chodzil, bo PWN w leb dawal
lekko wchodzil i kaca nie powodowal

i pojechal adam nad morze ze swoja ekipa
i spróbowali PWNa
a teraz kazdy wie, ze

PWNy dobre one...

powiedzial tez soczek

tylko ja nie chce tego porzeczkowego co ostatnio

a my zapytalismy

a co chcesz?

i soczek powiedzial:

ja chce PWNa

a to dziwne bylo bo on zawsze odmawial

i wrócil ostatnio patryk z usa gdzie mieszkal na harlemie
i spróbowal PWNa
i teraz bedzie pil glównie PWNy
tylko w poniedzialek jeszcze wódke do golonki



by kain