Wirtualna Burza Mózgów

Powrót




Odnosze wrażenie, że studia średnio przygotowały mnie do jakiejkolwiek pracy. W porównaniu np. ze studentami z Irlandii miałem bardzo mało konkretnych zajęć praktycznych i odnoszących się do rzeczywistości.

Z drugiej strony, panuje ogólny pogląd, że polski system edukacji jest lepszy niż zachodnie.

Myśle, że jeśli chodzi o kwalifikacje to będą one wystarczające do rozpoczęcia pracy w jakiejśtam ichniej firmie, pytanie tylko dlaczego mają chcieć mnie, jak mają iluś swoich?


pozdr.

Michał K.





Chyba temat jest za trudny bo się nikt nie wypowiada...
Ja

Sądzę, że światową gospodarką (nie tylko europejską) zarządza dosłownie parę osób. To brzmi jak \"teoria spisku\", jednak chyba tak jest. Ci ludzie chcą kontrolować wszystko,bo dzieki temu będzie prościej upilnować interesy. Mam wrażenie, że to Unia chce przyłączenia innych krajów, a nie odwrotnie. U nas zależy wszystko czy wykorzystamy tę sytuację jak Irlandia czy jak Grecja. Myślę, że musi \"minąć\" jedno, a nawet dwa pokolenia aby odczuć pozytywny efekt. To jest oczywiście szansa tylko dla młodych, starzy nie zmienią już sposobu myślenia, bo kształtowała ich określona przeszłość. Będą robić dramat \"bogo-ojczyźniany\", o wyprzedawaną ziemię, a we własnym obejściu nie naprawią sobie płota. Wystarczy przejechać sie po szczecińskich wsiach. Niektóre wyglądają jakby wojna skończyła sie niedawno. Unia to jest oczywiście szansa dla wykształconych. Młodzież uczy sie języków obcych, w tym rejonie kraju niezbędny jest niemiecki. Oni mają szansę, bo będą kiedyś mogli jechać do pracy tam, gdzie ona będzie - ci siedzący na murkach osiedlowych z butelką piwa w ręce, niestety nie. Nie boję sie zalewu robotników z Unii, bo kto z Unii chciałby pracować za nasze pensje i gdzie niby są zakłady pracy do których ten zalew obcych robotników miałby się skierować? Natomiast boję się, że polscy politycy nie wezmą z nowej sytuacji, to co może być dla nas korzystne, bo będą zbyt zajęci umieszczeniem siebie i swoich rodzin na posadach unijnych urzędników.
mirkal @polsteam.com.pl

W sumie doszedlem do wniosku, ze sie nie boje, ze przyjedzie jakis Niemiec i zabierze mi miejsce pracy, bo jemu sie nie oplaca pracowac, za nasze pensje.


Perspektywy-moze i sa ale pod warunkiem ze będziemy mogli wczesniej niz za kilka lat (jeśli wejdzie w zycie przepis o zakazie pracy w krajach UE przez kilka lat własnie) podjac prackę w krajach 15nastki . W przeciewnym razie..mhhh..chyba wszyscy stad wyjadą -mówię o młodych ludkach. Jakie możliwosci pracy mamy teraz??
Prawie żadnych.
jesli chodzi o wyksztalcenie-nie uważam że jakos odbiegamy od młodych z UE.
Jedyne różnica-oni na codzień poslugują się językami obowiązującymi w krajach UE a my sie ich uczymy:) ale dosyć dobrze nam idzie z tego co wiem:)

ludzie starsi..nie wiem czy bede mieli takie same możliwosci pracy co młodzi..wydaje mi sie ze nie..że znajdą sie w gorszym położeniu..młodzi są bardziej dynamiczni, gotowi do zmiany miejsca zamieszkania, przeprowadzek a ktoś kto w jakiś sposób ustatkował sie, nie jest specjalistą komuterowym;) będzie miał mniejsze chęci na opuszczenie tego wszystkigo.

I ostatnio kwestia-zalew pracowników z UE...zgadzam się z przedmówcami-tu mamy za niskie pensje by ktoś z :obcych: startował do nas
No chyba ze na kierownicze stanowiska:) ale te są juz obsadzone:))




julka13@wp.pl

Uwazam,ze Polska musi byc w U.E.,bo po prostu nie moze byc poza nia.A to tylko dlatego,bo nie jestesmy bogatym krajem!Ale najpierw powinnismy upozadkowac sprawy wew. kraju.Nie ma co ukrywac:zawsze bylismy \"pawiem narodow\" i teraz rowniez bezkrytycznie przyjmujemy trendy z zagranicy.Unia jest dobra,ale tylko wtedy,gdy ma miejsce wzajemny szacunek miedzy panstwami,a tymczasem Niemcy postanowily oddac pieniadze poszkodowanym Polakom z czasow II w.s.,kiedy kurs 1 marki byl najnizszy!!I my sie mamy z nimy \"jednac\"?!Jestem przekonana,ze gdy zacznie sie wykup ziem polskich,nie zostanie nam nic.Jezeli zas chodzi o nauke,to wszystkim wiadomo,iz mamy doskonalych fachowcow w wielu dziedzinach.Ale i tak beda nas wykorzystywac i placic duzo mniej.Tylko niektorym naprawde sie powiedzie!-i to jest przykra prawda,z ktorej mnostwo osob nie zdaje sobie sprawy.
POZDROWIENIA
magda

Uważam, że SZANSĘ na pracę na rynku europejskim będą mieli ludzie mający
obecnie poniżej 30 lat.


smutno mi sie robi gdy dowiaduje sie od szwedzkich kolegow studentow ze otrzymuja \"pensje\"w wysokosci 7000 sek (1sek=0,4zl)
maja na ksiazki ,itd a my musimy sprzedawac marichuane albo handlowac trefnym towarem jak flaszki z przemytu itd..
u nas nauka wyglada pod tym wzgledem calkiem inaczej ....
malebb@poczta.onet.pl
leee

Co do pierwszego pytania to perspektywy jak najbardziej są. Wystarczy prześledzić ilu polaków pracuje w 15 obecnie (na stałe czy tymczasowo). Wyjdzie tego ładne kilkadziesiąt tysięcy (jak mniemam). I robią to teraz gdy nie jesteśmy w Unii. Gdy będziemy to procedury będą o wiele prostsze a przecież - Polak potrafi.
Pytanie 2 - odpowiedż, a czy teraz pracują tylko młodzi i wykształceni? nie. Większość jest że tak powiem w wieku średnim i przewagą wykształcenia średniego lub zawodowego (vide budowy w Niemczech, czy zbieranie plonów w całej europie, czy wreszcie tzw babysistering).
Pytanie 3 - a czego tu sie bać. Robotnicy do Polski puki co nie przyjadą bo nie za tą kasę a managerowie już dawno przyjechali i co bardziej intratne stanowiska pozajmowali i tak zostanie.

Reasumując będzie tak jak jest tyle że pod 26 gwiazdkami
Greg

I po co ta sąda przecierz nie mamy wyjścia i tak musimy wstąpic do unii ,jestesmy postawieni przed faktem dokonanym.jeżeli nie wejdziemy to zablokują nam tranzakcje z rynkami europejskimi i to pociągnie za sobą bezrobocie,natomiast jeżeli wejdziemy to i tak jesteśmy zbyt ubogim krajem i tak mało znaczacym ,że nikt nie zadba o nasze dobro unia jest dla państw wysoko rozwiniętych.ostatnio mielismy tego dowód,że unia przyjmuje kandydatów o danym poziomie nie zniża sie do nas, tylko, każe wejść na jej poziom nie ważne jakimi środkami ,jak by w nas wierzyła dała by nam dotacje do wyrównania poziomu życia, nim do niej wejdziemy .

studentka 22

Polacy są byli i będą niepoprawnymi romantykami. To takie cudowne przecież \"być w Europie\", tak będzie wspaniale, Swiat a raczej Europa bez granic itp. Wyższe cele ale za jaką cenę! Gdyby ktoś rok wcześniej zapytał mnie czy jestem \"za\" wejściem do UE podniosłabym obie ręce i zażarcie kłóciłabym się z przeciwnikami. Dziś mam coraz więcej wątpliwości. Bardzo chciałabym żeby Polska stała się państwem członkowskim, ale wydaje mi się, że jeszcze nie jesteśmy do tego gotowi. My mamy taki \"bałagan\" w prawie (i nie tylko!!!), że nikt nam w tym nie jest w stanie pomóc, nawet UE (na co liczy większość optymistów). Praca na rynku europejskim będzie więc możliwa tylko wtedy, gdy uporządkujemy sprawy formalne, a jak do tej pory słyszy się tylko o okresach przejściowych w zatrudnianiu polskich pracowników, bo to UE, autorze pytania, boi się zalewu robotników z Polski. Szansę na pracę w Unii ma każdy kto tylko zechce i dobrze się do tego przygotuje i jeszcze będzie odpowiednio wytrwały!!!!! PER ASTERA AD ASTRA - PRZEZ CIERPIENIE DO GWIAZD
JJ

Perspektywy na unijnym rynku pracy sa bardzo obiecujace.
Obecnie siedem krajow wspolnoy deklaruje otwarcie swoich rynkow pracy dla pracownikow z Polski. Sa to: Hiszpania, Frnacja, Wlk. Brytania, Holandia, Irlandia, Szwecja i Dania(o ile dobrze pamietam). Poziom wyksztalcenia Polakow jest przy tym wysoki, dlatego jestesmy wysoko cenieni. Poza tym cenimy sie nizej, dlatego mozemy smialo konkurowac z unijnymi pracownikami. Niskie, w porownaniu z Polska bezrobocie jeszcze bzrdziej sklanie mnie do stwirdzenia ze szanse dlo polakow w tym wzgledzie. Co piaty Hiszpan ma ukonczona zaledwie podstawowke, a co trzeci Niemiec nie ma zadnego wyksztalcenia zawodowego. W UE brakuje mechanikow samochodowych, informatykow i przedstwicieli wielu innych zawodow, a wielki rynek pracy stworza mozliwosc zarzucenia naprawde ogromnych sieci. Jezyka wydaje sie byc barira, ale prawda jest taka, ze jezeli ktos uwaza, ze aby pracowac za granica trzeba znac perfekcyjnie jezyk, grubo sie myli. Najlepiej i najszybciej uczy sie go na miejscu. Wszystko to pozwala mi byc optymista co do perspektyw Polakow na unijnym rynku pracy.
P.S. Wybaczcie brak polskich znakow.
asdach@op.pl


NASZ DZIENNIK
Sobota-Niedziela, 28-29 grudnia 2002 r., Nr 301(1494)
Dział: Świat
OŚWIADCZENIE KONGRESU POLONII AMERYKAŃSKIEJ W SPRAWIE PRZYSTĄPIENIA POLSKI DO UNII EUROPEJSKIEJ
Wobec dramatycznej sytuacji społeczno-ekonomicznej, w jakiej znalazła się Polska pod rządami poprzednich i obecnych elit politycznych, Kongres Polonii Amerykańskiej pragnie przedłożyć swoje stanowisko w sprawie ewentualnego przyjęcia Polski do Unii Europejskiej. Pragniemy przede wszystkim zwrócić uwagę na zagrożenia płynące dla Polski z tego przyjęcia.
1. Uważamy, że owo przyjęcie niesie ze sobą daleko idącą utratę suwerenności politycznej. Zagrożone są polski parlamentaryzm i władza sądownicza. Ustawy i uchwały Sejmu i Senatu pozbawione będą polskiego, narodowego punktu widzenia na szereg spraw natury ekonomicznej, socjalnej, politycznej i duchowej. Decyzje w naszych polskich sprawach podejmowane będą w Brukseli, Frankfurcie i Strasburgu i przekazywane Polsce do realizacji. Ta realizacja egzekwowana będzie nie przez władze polskie, lecz przez elity i urzędy unijne. Po dołączeniu do Unii Polacy staną się narodem bez własnego państwa.
Kongres Polonii Amerykańskiej wyraża zdecydowaną dezaprobatę wobec tych idei, tego rodzaju procedur i wobec takowego systemu.
2. Po wejściu Polski do Unii nastąpi utrata suwerenności ekonomicznej. Polsce wyznaczane będą limity produkcyjne i eksportowe, tak w przemyśle, jak i w rolnictwie, likwidowane będą cła zaporowe, zaostrzone zostaną normy techniczno-jakościowe i sanitarne. Polska pozbawiona zostanie potężnych dochodów z tranzytu Wschód - Zachód oraz Północ - Południe.
ROLNICTWO I ZIEMIA
3. Nastąpi likwidacja chłopskich gospodarstw rodzinnych, produkujących tradycyjnie ekologiczną żywność. Ten ważny aspekt naszej rodzimej produkcji rolnej jest całkowicie przez administrację Unii ignorowany. W to miejsce wprowadzony ma być wielki agrobiznes, tj. wielkoobszarowe farmy typu amerykańskiego, powiązane z wielkim przemysłem rolno-spożywczym. Niesie to ze sobą antyekologiczną chemizację i genetyczną modyfikację hodowli i upraw rolnych oraz gwałtowny wzrost bezrobocia na wsi.
Drobna i średnia własność chłopska oznacza zakorzenienie rodzin, ich stabilizację, osadzenie zarówno w środowisku społecznym, jak i w układzie gospodarczym. Oderwanie od takiej własności, jakie sugeruje polskiemu rolnictwu Unia, to zerwanie korzeni, a następnie rozproszenie. Ludzie pozbawieni ziemi i pracy będą wędrować za kawałkiem chleba. Rozpadać się będą rodziny, gminy, parafie.
Obecnie naród polski posiada jeszcze ziemię. Ziemię tę uprawia polska wieś. Ale o tę ziemię rozpoczęła się mordercza walka. Pod pięknie brzmiącymi hasłami - dopłat, dobrobytu, restrukturyzacji i modernizacji, kryje się atak na polskich chłopów, na ich własność i tradycje polskiej wsi. Sposób zaś na rugowanie chłopów z ziemi jest taki sam, jaki zastosowano w przemyśle, pozbawiając rzesze pracowników i całą polską gospodarkę fabryk. Unijną metodą nadchodzących rugowań chłopskich jest więc przymus ekonomiczny.
Członkowie Kongresu Polonii Amerykańskiej nigdy nie poprą owych globalistycznych, antypolskich metod i idei. Mówimy NIE polskim organom państwowym zdążającym do rozbicia dotychczasowych, tradycyjnych i naturalnych struktur środowisk wiejskich, będących ostoją i matecznikiem polskości, patriotyzmu i katolicyzmu.
Zgadzamy się z poglądem, wywodzącym się z Europy Zachodniej, że dotychczasowa polityka rolna Unii prowadzi do katastrofy. Paradoksem jest, że przy wysokich standardach sanitarnych i ochrony środowiska Unią raz po raz wstrząsają afery związane z produkcją żywności, a więc BSE, dioksyny, pestycydy itp. To właśnie skutek uprzemysłowienia rolnictwa i likwidacji małych gospodarstw. Paradoksem również jest, że polscy rolnicy, którzy używają stosunkowo mało chemii, muszą się przystosować do standardów Unii, a nie odwrotnie. Przestarzały model zachodni w Unii nie sprawdził się. Dlatego wśród rolników, szczególnie francuskich, ale również niemieckich, narasta ruch sprzeciwu wobec unijnej polityki rolnej. Głośno mówi się na Zachodzie o konieczności zmiany obecnej wspólnej polityki rolnej i o wprowadzeniu renacjonalizacji rolnictwa. To chłopi, rolnicy, powinni decydować o budowie związków i wspólnot produkcyjnych zwiększających efektywność, atrakcyjność i zbyt produkowanej żywności. To oni sami mają prawo rezygnować z produkcji rolniczej, gdy znajdą inne, bardziej atrakcyjne możliwości. Zmiana wsi musi mieć charakter ewolucyjny, rozłożony na generacje.
Są to opinie i postulaty, pod którymi Kongres Polonii Amerykańskiej podpisuje się w całej rozciągłości.
Przyłączamy się do zapowiedzi Stanów Zjednoczonych o wstrzymaniu importu żywności z Unii. Zdajemy sobie sprawę z tego, że presja USA w tej kwestii jest ogromna i że musi ona doprowadzić do określonych zmian. Zmiany te to właśnie renacjonalizacja rolnictwa. Polska popełniła błąd, otwierając granice na import żywności z UE. Straty, jakie ponosi z tego tytułu, wielokrotnie przewyższają skromną pomoc oferowaną przez UE w ramach SAPARD, PHARE i ISPA.
Wobec tych faktów Kongres Polonii Amerykańskiej z wielkim krytycyzmem odnosi się do polskich władz i podporządkowanych im środków masowego przekazu, zachwalających wspólną politykę rolną UE. Nie rozumiemy, że czynniki te nie zdają sobie sprawy z bankructwa tej polityki. Propaganda w Polsce obiecuje rolnikom deszcz pieniędzy, a tymczasem pieniędzy nie będzie, bez względu na to, czy Polska wstąpi do Unii, czy nie wstąpi.
Uważamy, że Niemcy w majestacie prawa unijnego mogą przejąć Ziemie Odzyskane, ponieważ polscy rolnicy nie posiadają do niej, z winy władz polskich, legalnych tytułów własności.
Znaczne obszary rolne w innych rejonach Polski przejdą w ręce obcokrajowców - Holendrów, Francuzów, Belgów, Szwedów i innych, co oznacza, że Polacy zepchnięci zostaną do roli najemników.
Naród, aby trwać, musi zachować ziemię, ale także religię i narodową tożsamość. Gdy traci się ziemię, traci się wszystko. Naród bez ziemi traci swoje miejsce wśród innych narodów. Polska ma wejść do Unii, oddając po drodze wartości podstawowe dla narodu: tożsamość narodową i tradycje. To jest cena nie do przyjęcia. Polacy staną się nowoczesnymi najmitami, wędrującymi po tej \"zjednoczonej Europie\" za jakąkolwiek pracą. Pozrywają wszystkie więzi społeczne łączące ich w naród i rozproszą się wśród innych narodów.
Kongres Polonii Amerykańskiej mówi stanowczo NIE dla takich \"perspektyw\".
4. Polska traktowana będzie jako rynek surowcowy (węgiel, miedź, siarka, produkcja rolna itd.), rynek zbytu dla towarów zachodnioeuropejskich oraz jako rezerwuar taniej siły roboczej. Są to cechy kraju kolonialnego. Przy czym już teraz wiadomo, że polscy robotnicy przez długie lata nie będą mieli dostępu do rynków pracy w obecnych 15 krajach UE, borykających się z własnym wysokim bezrobociem.
Kongres Polonii Amerykańskiej nigdy nie zaakceptuje polityki rządu prowadzącej do ustawienia Polski w pozycji kraju wasalnego.
5. Przewiduje się, że polityka ekonomiczna UE w stosunku do Polski doprowadzi w najbliższym czasie do wzrostu bezrobocia z obecnych 3 milionów, plus 1 milion ukrytego bezrobocia na wsi, do poziomu 7 a nawet 7,5 miliona bezrobotnych. Bezrobocie może więc osiągnąć poziom 35 proc. Stagnacja ekonomiczna obecnej Europy Zachodniej nie pozwala w praktyce na realizację założenia o wolnym przepływie siły roboczej, a więc na rozładowanie obecnego i przewidywanego bezrobocia w Polsce.
Zakładany wolny przepływ kapitału oznacza już obecnie ułatwiony transfer za granicę zysków wypracowanych w Polsce przez firmy zagraniczne, co oznacza blokowanie tworzenia nowych miejsc pracy, a więc jest czynnikiem powodującym wzrost bezrobocia.
6. Trwa proces przekazywania banków polskich w ręce bankierów zachodnioeuropejskich. Nie ma pewności, czy Narodowy Bank Polski pozostanie w rękach państwa polskiego.
7. Oblicza się, jak wiadomo, że Polska będzie wpłacała do skarbu, czyli do kasy Unii, około 2,5 do 3 miliardów euro rocznie, a ile będzie otrzymywała nie wiadomo. Obiecywane \"wielkie pieniądze\" już przy temacie dopłat dla rolnictwa okazały się słowami bez pokrycia.
8. Nasza historia będzie fałszowana. Proceder ten już się rozpoczął. Następować będzie niszczenie tradycji narodowych i ducha narodowego, ograniczany i niszczony będzie tradycyjny polski katolicyzm i inne wyznania religijne.
9. Europą rządzi grupa niewybrana w żadnych wyborach. Oponenci, którzy kwestionują jej decyzje, nie mają dostępu do mediów, zamyka się im drogę do głoszenia swoich poglądów na uniwersytetach lub są zwalniani z pracy. Są intelektualiści, którzy twierdzą, że Unia Europejska to nowy Związek Sowiecki. Widoczne są już symptomy dyktatury i totalitaryzmu. Twierdzą oni, że jedność europejska, powstała z syntezy ideologii socjalistycznej i struktur mafijnych, nie ma nic wspólnego ze zdrową integracją kontynentu europejskiego. Unia Europejska jest organizacją niedemokratyczną, a nawet antydemokratyczną.
10. Opozycja w Polsce ostrzega, że procesy zachodzące w Unii Europejskiej i w krajach postkomunistycznych zmierzają do stworzenia nowego totalitarnego systemu. Istnieje w Polsce stały komitet, który będzie zajmował się zagrożeniami płynącymi z Unii Europejskiej. Kongres Polonii Amerykańskiej uważa, że jest to działanie konieczne jako zdrowa przeciwwaga w stosunku do jednostronnej propagandy prounijnej.
11. Negocjacje wykazały, że ludzie tworzący Unię to buchalterzy. Dla tych ludzi nie istnieją takie pojęcia, jak: \"ojczyzna\", \"patriotyzm\", \"wolność\", \"naród\", \"tradycje narodowe\", \"religia, \"wartości duchowe\", \"solidarność\" itd. Te wyższe wartości w jawny sposób zastępowane są twardym rachunkiem ekonomicznym i bezwzględną finansową kalkulacją.
12. Uważamy, że o przystąpieniu lub nieprzystąpieniu Polski do Unii winno zadecydować ogólnonarodowe referendum. Zastrzegamy jednak, że referendum to powinno się odbyć jedynie wówczas kiedy społeczeństwo polskie zostanie rzetelnie i wyczerpująco poinformowane nie tylko o korzyściach, ale przede wszystkim o wszelkich zagrożeniach, o których mówimy. Aby tak się stało, fundusze Unii przeznaczone na informację powinny, wzorem Szwecji, być przeznaczone w 50 procentach na akcję informacyjną prounijną i w 50 procentach na akcję antyunijną. A tymczasem mamy do czynienia z faktem, że całość funduszy unijnych rząd polski przeznacza wyłącznie na szeroko zakrojoną propagandę prounijną. Wyrażamy naszą dezaprobatę wobec tego rodzaju praktyk. Sprzeciwiamy się zdecydowanie działaniom najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej, zmierzających do integracji Polski z Unią Europejską wbrew woli Narodu.
13. Pragniemy podkreślić, iż Norwegia, członek NATO, w wyniku ogólnonarodowego referendum, chroniąc swoją gospodarkę, do Unii Europejskiej nie weszła. Niech się Rodacy nad Wisłą nad tym zastanowią.
Godzi się przypomnieć, że z inicjatywy KPA miliony listów, kierowanych przez Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia do amerykańskich ustawodawców, zdecydowały o przyjęciu Polski do NATO, a więc do paktu militarnego. Natomiast w obliczu dostrzeganych przez nas zagrożeń wzorem Norwegii zachowujemy rezerwę w sprawie przyjęcia Polski do Unii Europejskiej.
14. Pamiętamy słowa polskiego premiera: \"Rząd poda się do dymisji, jeżeli w referendum większość Polaków opowie się przeciwko przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej\".
15. Władze polskie argumentują, że jeżeli odrzucimy akcesję, to Polska zostanie sama na arenie międzynarodowej, zabraknie jej siły przebicia, przegra na rynkach międzynarodowych. Władze powtarzają, że dla Polski wstąpienie do Unii nie ma alternatywy. Opierając się na opiniach ekspertów w tej materii, uważamy ten pogląd za największy błąd i podkreślamy, że alternatywą dla przystąpienia jest po prostu nieprzystąpienie do Unii. Od Unii można coś uzyskać tylko wtedy, gdy alternatywą jest nieprzystąpienie. Grecja, Hiszpania i Austria swoje negocjacje z Unią opierały właśnie na takim założeniu.
16. Polska ma doskonałe położenie geopolityczne. W jej interesie jest zachowanie pełnej suwerenności ekonomicznej. Suwerenność ta pozwoli jej na równorzędne partnerstwo gospodarcze z krajami Unii. Brak tej suwerenności stawia ją w pozycji kraju drugiej lub trzeciej kategorii. Polska posiada wielu zdolnych i wykształconych ludzi, wielu specjalistów liczących się na arenie międzynarodowej. Posiada wielkie rezerwuary siły roboczej i bogactwa naturalne, wysoką kulturę i może z powodzeniem obejść się bez parasola Brukseli. Polska z jej potencjałem gospodarczym ma ogromną szansę wejścia, obok Unii, na wielkie rynki Rosji, Ukrainy, Białorusi, Rumunii, Bułgarii oraz innych państw południowo-wschodniej Europy, a także państw azjatyckich i południowoamerykańskich. Ma również szanse szerszego wejścia na rynki Ameryki Północnej.
Kongres Polonii Amerykańskiej uważa, że Polska powinna z tej szansy skorzystać. W dotychczasowych układach i układzie oferowanym przez Unię Europejską nie ma, naszym zdaniem, i nie będzie miała szans konkurować z wyżej ekonomicznie stojącymi krajami Europy Zachodniej. Poza tym Unia Europejska nie jest unią celną, a więc nie może uniemożliwiać dostępu polskich towarów na swój rynek. Swoboda handlu jest zagwarantowana postanowieniami WTO. Dlatego przystąpienie Polski do Unii nic nie poprawi, a nieprzystąpienie nie pogorszy.
Obecna polska gospodarka potrzebuje napływu obcego kapitału. Uważamy, że kapitał ten powinien być obecny, ale bez zobowiązań politycznych, które usiłuje Polsce narzucić Bruksela. Takim kapitałem mógłby być, między innymi, kapitał amerykański.
17. Drugą alternatywą mogłoby być przystąpienie Polski do NAFTA, tj. do Północno-Amerykańskiej Strefy Wolnego Handlu. NAFTA jest sukcesem gospodarczym. Po wejściu do tej strefy spadło, jak wiemy, bezrobocie tak w Meksyku, jak i w Kanadzie. Odległość pomiędzy Polską a Kanadą czy Stanami Zjednoczonymi i Meksykiem nie ma tutaj istotnego znaczenia. Wiemy, że do NAFTA ma wejść daleko położona Malezja, Turcja. Dlaczego nie mogłaby tego uczynić Polska?
18. Unia Europejska to układ, w którym korupcja jest nieunikniona. Dysponowanie ogromnymi środkami finansowymi prowadzi do korupcji, bez względu na tworzenie piętrowych systemów kontroli.
19. Unia Europejska nie rozwiązała dotąd żadnego z ważnych problemów, z którymi borykają się społeczeństwa europejskie. Bezrobocie wzrosło, różnice poziomu życia powiększają się, poszerzają się dziedziny przestępczości, narkomania ogarnia coraz szersze kręgi, rośnie groźba kryzysów finansowych, degradowane są nauka i kultura, moralność upada, narastają tendencje separatystyczne, pogoń za zyskiem niszczy ideały człowieczeństwa.
20. Obserwatorzy i analitycy zauważają, że Unia Europejska nie ma przyszłości. Jest to twór sztuczny, pełen wewnętrznych sprzeczności, budowany przez ludzi bez wyobraźni, bez szacunku dla historii, tradycji narodowych i bez szacunku dla własnych społeczeństw.
Struktura demograficzna Unii, wskazująca na to, że ludzi młodych, zdolnych do pracy, będzie mniej niż emerytów, mówi, że nastąpi rozsadzenie budżetów w krajach Piętnastki, a w dalszej kolejności rozpad Unii. Być może wyjście Austrii będzie pierwszym wstrząsem i początkiem tego rozkładu. Wtedy może nastąpi początek prawdziwego jednoczenia, opartego na zasadach, o jakich o wiele wcześniej myśleli ojcowie wspólnej Europy, Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi czy Robert Schuman.
Idea zjednoczenia jest ideą fascynującą, ale tylko w tym wymiarze, jaki wywodzi się z głębokiego nurtu społecznej nauki Kościoła.
21. Wobec przytoczonych wyżej zagrożeń i faktów Kongres Polonii Amerykańskiej wspiera polską opozycję wskazującą na zagrożenia związane z wejściem Polski do Unii Europejskiej.
Stanowisko nasze jest tym bardziej uzasadnione, gdy się zważy, że jesteśmy organizacją Amerykanów polskiego pochodzenia, którą obowiązuje nie tylko troska o dobro Polski, ale również lojalność wobec kraju, w którym żyjemy. W ekonomicznej walce konkurencyjnej zawsze będziemy stać po stronie Ameryki. Polska, jako jedyny kraj Europy darzący Stany Zjednoczone tradycyjną sympatią i podziwem, powinna szeroko otworzyć swoje rynki dla amerykańskich inwestorów bez jakichkolwiek zobowiązań politycznych i bardziej dynamicznie wchodzić ze swoimi produktami i myślą techniczną na zawsze chłonny rynek amerykański. Dotychczasowe działania polskiego rządu w tym zakresie uważamy za dalece niewystarczające. Polskę w eksporcie do Stanów Zjednoczonych wyprzedzają takie kraje, jak Tajwan, Korea, Japonia, Chiny, Meksyk, a nawet w pewnych branżach Afganistan. Ten stan rzeczy jest nie do zaakceptowania.
22. Jako Polacy na emigracji i Amerykanie polskiego pochodzenia, w przeważającej większości katolicy, jesteśmy przeciwni regulacjom prawnym Europy Zachodniej, dopuszczającym aborcję, eutanazję i małżeństwa homoseksualne. Tego rodzaju regulacje, sprzeczne z nauką Kościoła katolickiego, nie mogą mieć miejsca ani w Polsce, ani w chrześcijańskiej Europie.
23. Popieramy projekt konstytucji europejskiej, w którym zawarta będzie zasada \"Invocatio Dei\". Obecny kształt duchowy Europy przez setki lat tworzony był przez chrześcijaństwo. Tak Polska, jak i cała Europa od zarania dziejów związane są z chrześcijaństwem. Obecni \"twórcy nowej Europy\" nie czują się związani tą tradycją. Tworzą Europę bez chrześcijaństwa, bez katolicyzmu, bez Boga.
24. Stosunki pomiędzy państwem i Kościołem katolickim reguluje w Polsce konkordat. Negocjacje pomiędzy Unią i państwami kandydującymi dotyczą sfery polityki i ekonomii. Niewiele niestety słyszymy o negocjacjach dotyczących wyznań religijnych. Słyszymy natomiast o wykreślaniu z dokumentów unijnych takich słów, jak \"chrześcijaństwo\", \"tradycje chrześcijańskie\", \"kultura chrześcijańska\", \"wartości religijne\" itp. Dzieje się tak, ponieważ globalistyczna Europa ma być ateistyczna, ma być ugrupowaniem państw bez Boga, a więc ugrupowaniem takim, jakim był w sensie ideowym komunizm.
Nie ma w historii Europy żadnego systemu ideologicznego, który mógłby zastąpić chrześcijaństwo w roli fundamentu spajającego życie społeczne. Wszelkie próby takiego zastąpienia kończyły się tragicznie.
Oczywistym jest, że historycznie i kulturowo Polska przynależała i przynależy do Europy. \"Polska - jak mówi Jan Paweł II - pragnie nadal trwać w Europie jako państwo, które ma swoje oblicze duchowe i kulturalne, swoją niezbywalną tradycję historyczną, związaną od zarania dziejów z chrześcijaństwem. Tej tradycji, tej narodowej tożsamości Polska nie może się wyzbyć... Rzeczpospolita Polska nie może niczego stracić ze swoich dóbr materialnych i duchowych, których za cenę krwi broniły pokolenia naszych przodków\".
Kongres Polonii Amerykańskiej, protestując przeciwko ateizacji Europy, w całej rozciągłości identyfikuje się z przytoczonymi słowami naszego wielkiego Rodaka.
Na zakończenie Kongres Polonii Amerykańskiej wyraża swoją opinię, że porozumienie wynegocjowane w Kopenhadze nie zabezpiecza należycie polskich interesów i narusza podstawowe zasady Unii Europejskiej o równości praw i obowiązków wszystkich państw.
NIECH ŻYJE POLSKA WOLNA I NIEPODLEGŁA!
Edward J. Moskal
Prezes KONGRESU POLONII AMERYKAŃSKIEJ
Chicago, 18 grudnia 2002 r.
www.naszdziennik.pl

jozekjano@poczta.onet.pl

Unia Europejska no coz odbieram to na dwa sposoby jest i dobra i zla
Akmnusz

Uważam, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej perspektywa pracy dla Polaków nie będzie taka piękna jakbyśmy sobie tego życzyli...obawiam się, że będziemy narodem, który będzie pracowal za marne grosze tak jak to robią Chińczycy dla wielkich światowych korporacji...wystarczy zobaczyć co się dzieje z osobami pracującymi w hipermarketach-jak jesteśmy traktowani jako pracownicy...A przecież już zarabiamy na obcy kapital na pracodawców z zewnątrz!!!
Agnieszka

sadze ze unia to zgraja pierdolonyh kurwa uzednikow , ktorzy woza sfoje brzuhy na pierdolonych taczkah bo sie tak kurwa spasli na moih pieniadzah (ciezko zarobionyh )
wiedz spierdalac z unia na szczaw
pawel

Cały spór o UE jest spóżniony o 10 lat, w tej chwili Polacy nie mają wyboru jak
tylko głosować na tak w majowym sondażu,jest to wybór między pewną katastrofą a szansą 50/50
nie trzeba tłumaczyć co się stanie jeżeli nie przystąpimy do unii za rok,natomiast jeśli społeczeństwo zagłosuje na tak
co z pewnością zrobi,nasze szanse zaistnienia w europie będą wprost proporcjonalne do wyników zakożczonych niedawno negocjacji.
O nasze miejsca pracy nie trzeba sie bać ,żaden Niemiec czy Francuz nie ruszy tyłka na wschód za zarobkami
przynajmniej przez najbliższe 7 lat.Tak więc polak staje przed wyborem-będzie dalej tak jak jest albo będzie jeszcze gorzej.
Przemysł w 70% upadnie,a przysłowiowe \"fifty,fifty\"-dotyczyć będzie naszego rolnictwa.Jeśli wytrzymamy sytuacja będzie poprawiać
się równoleżnikowo,od północy na południe,od Warszawy na płn-przesiew,pozostaną gospodarstwa(bydło ,trzoda chlew.)powyżej 50 sztuk
natomiast od Warszawy na płd gospodarstwa średnie,z wyszczególnieniem Podhala które najwięcej skorzysta z unii,ponieważ nie potrzebne jest zmieniać
tam infrastruktury rolnej,a popyt na towar z naturalnych gospodarstw będzie duży w krajach UE-o ile Polska przetrwa bój 50\\50
Może nie zagłębiłem się w temacie ale nie jest to potrzebne ponieważ wszystko jest jasne i klarowne.
Rozwiązanie na wsystkie problemy w Polsce jest proste-trzeba wprowadzić system odpowiedzialności prawnej polityków wobec protokołu.
Otóż polityk ma brac pełną odpowiedzialność za słowa,przysięgi,deklaracje wobec prasy,telewizji,i na obradach sejmu które będą zapisywane
w protokole,(ma to dotyczyć partii rządzących)ta osoba ma być roliczana pod koniec kadencji ze wszystkich ustaw jakie weszły pod jej prawomocnictwem
-w postępowaniu prawnym.
Kaziu@net

Martwi mnie jak słyszę, że nie mamy wyboru i MUSIMY wejść do unii. To jest jakiś belkot, sposób myślenia jaki narzucili nam politycy. To nie prawda, że rynki unii sie zamkną, bo dla dobrych interesów zawsze są otwarte. To nie prawda że jak nie wejdziemy do unii to sie ktos na nas obrazi i nie bedzie chcial robic interesow. Poza tym w unii takze rosnie bezrobocie. A czemu w Polsce jest coraz gorzej? Bo przywozimy z unii żarcie, bo \"jest tańsze\". Niby skad mamy miec prace, skoro kupujemy wszystko z zagranicy. Oczywiscie sprawca zamieszania jest mocny zloty. Nalezałoby postarac sie obnizyc wartosc zzlotego, by polskie produkty byly tansze. Najpierw byl by moze maly kryzysik, ale potem wszystko zaczelo by sie dziac normalnie - zaczelyby powstawac fabryki i miejsca pracy, eksport polskich tanich towarow szedlby do unii europejskiej i by sie gospodarka nakrecila. Poza tym z Rosja tez mozna handlowac. A pamietajmy - Unia ubozeja, a Rosja sie bogaci. Byc moze kiedys przescignie unie, chociaz nikomu nie chce sie w to wierzyc. A Euroentozjastow namawiam przede wszystkim do odpowiedzenia sobie na pytania dlaczego unia chce nas przyjac (przeciez to nie jest karitas, zeby nam mieli kase dawac). poza tym ja wole pracowac w Polsce niz w NIemczech. Niestety wiekszosc osob twierdzi, ze jest zle i bez unii tego stanu nie zmienimy - gówno prawda!
CD

Po pierwsze uważam,że Polska jest bardzo słaba jeszcze po przekształceniach jakie zaszły 12 lat temu, a na wejście do Unii naprawdę trzeba żeby Polska była spójna strukturalnie i silna wewnętrznie, a ludzie powinni być świadomi i poinformowani o korzyściach płynących z wejścia do UE, jak też o kosztach i skutkach. A jak jest naprawdę? Nijak. Ludzie nic nie wiedzą, a w szczególności rolnicy, ten sektor jest w najgorszej sytuacji. Z drugiej strony Polska jak nie wejdzie do UE, to bedzie nie wiadomo gdzie. Pośrodku między UE, a Rosją.
Po wejściu do UE skorzystają owszem, ale tylko Ci którzy siedzą wysoko, a nie biedni rolnicy i pozostała część społeczeństwa.
Praca w UE jest dla mnie odległą perspektywą i nie liczę na to zbyt mocno, mimo,że mam wyższe wykształcenie i znam język angielski. Być może moje dzieci będą miały jakieś szanse.

Pozdrowienia,
Gunia
Gunia

Słuchajcie jeśli naprawde ludzie chcą do unii to niech idą!!!!!
Gall Anonim


unia

Jo se mysle ze dobrze bedzie w ty Lunii nie?
igJako studentka sądze,ze to zwiększy perspektywy pracy,przeede wszystkim poprzez wzgląd na poszerzenie sie horyzontów,co jest nieuniknione w tak wielkiej wspólnocie,a przecież o to chodzi.Zdaję sobie sprawę,że to żmudny proces,ale zauważam mnóstwo korzyści płynących z wstąpienia Polski do Unii Europejskiej,jak i z próby stwożenia jednolitości gospodarczej i ekonomicznej.Im więcej pomysłów,tym większe możliwości wyboru spośród nich tych najlepszych.Poza tym,myślę,iż wymieszanie się poglądąw narodowościowych,mętalnosci,sposobu życia,postrzegania świata(gdyż są to zauwazalne różnice nie tylko indywidum,ale również ogólnospołeczne).
Zdaję sobie sprawę,że czeka Nas(wszystkich członków) ciężka praca,a Nas Polaków tym bardziej,gdyż musimy się jeszcze zaaklimatyzować i przystosować do \"nowego\" w Europie.Jednocześnie to zobowiązuje.Musimy włożyć w to wiele wysiłku i pracy,aby stworzyć silna podstawę do zdrowego rozwoju.
Zyczę powadzenia Nam wszystkim i spoglądam w jutro z nadzieją.
Isabell


WE




huj ludziom w dupe jak chcą wejść do uni




czy ktos cos wie na temat pierszenstwo prawa cywilnego w nowej konstytucji europjskiej
mara


WOJTEK


dotychczasowe wypowiedzi
archiwum 01