»publikacje | 'pięć szóstych'  grupa bez_dech 

zaryzykowaliśmy pewien eksperyment, polegający na zebraniu tekstów od sześciu  autorów bez dech'u i połączeniu ich w jedną całość. agnieszka wierucka, magdalena  staszczyk, małgorzata olszak, aleksandra bugajak, dariusz perliński oraz maciek olszak umieścili w tomiku 'pięć szóstych' po jednym utworze z każdej z wybranych tematyk. stąd zresztą ten matematyczny tytuł; pięć tematów według sześciu autorów.  rozpoczynamy wszędobylskimi impresjami, które próbują uchwycić pewne ulotne momenty refleksji autorów. kartki z kalendarza, płótno, jabłko, kolor sepii, deszcz czy wreszcie papierowa łódka są nośnikami dużej dawki zadumy nad życiem. w następnym rozdziale pogrążamy się w refleksji nad codziennością, nad tymi z pozoru błahymi sprawami, jak picie herbaty, którą zawierają w sobie poetycki potencjał. krwawe oblicza miłości skupiają się wokół bólu i rozpaczy, które bywają nieodzowną częścią zakochania i rozstania. 
mamy tutaj także modlitwy do boga będące jednak głównie pretensjami i pytaniami  rzucanymi w głuchą, nie dającą odpowiedzi przestrzeń. tomik kończymy cywilizacyjnymi, naukowymi dociekaniami co do przyszłości i sensu istnienia. w sumie 30 wierszy wydanych 4-tego października 2003 roku przez bałucki ośrodek kultury. [mat]

 

projekt okładki: henryk maciaszczyk i maciek 'mati' olszak 

rozdział pierwszy - i m p r e s j e  


***  

Na papier płótno cię przeleję
Delikatny twój uśmiech goryczą przyprawię
Byś choć przez chwilę świadomą była
Byś nie odeszła zbyt szybko
Na próżno

 

(dariusz perliński) 

 

CZAS W KOLORZE SEPII
Mam ochotę
na daleką PODRÓŻ
uciec dżdżystym dniom
PAŹDZIERNIKA
Nasycić się jeszcze
ZIELENIĄ
Uchwycić czas
W kolorze 
SEPII
daleko od Paryża
Na piaszczystym 
BRZEGU
oddać się morskiej
CISZY
nie - ciszy spokojnej
Być tylko tam
gdzie LATO
JESIENI umyka

 

(małgorzata olszak) 

 

JABŁKO
Jabłko-owoc naszego 
Haniebnego uczynku
Odzwierciedlenie naszego
Pragnienia poznania
Niepoznanego
Przyczyna naszego wypędzenia
To dzięki niemu
Odkryliśmy ogień
Zbudowaliśmy świat
Który teraz tak łatwo 
Jest nam burzyć
Jabłko-owoc
Tak bezmyślnie
Przełykany przez miliony

 

(agnieszka wierucka)


***  

Nie wyrwana kartka z kalendarza
Nie przesądza niczego
Dlaczego zatem czuję się wczorajsza
Z ciężarem czegoś nieskończonego na rzęsach

 

(magdalena staszczyk)


DESZCZ
Patrzę przez okno jak ciężkie jesienne krople spływają po szybach
Tworząc wzory dotąd nieznane
Ale chwila przecież to Ty to Twoja twarz
Twoje rysy tak delikatne i ciepłe
Jak dawno Cię nie widziałam
Już rok jak skryłeś się a ja gonić Cię nie miałam siły
Nie chciałeś być odpowiedzialny za to co oswoiłeś
A to teraz stało się dzikie i nie podchodzi już z ufnością
Do rąk wyciągniętych
Patrząc z łzami w oczach widzę jak uśmiechasz się czule
Dlaczego
Dlaczego tak jest?
Gdy zaczynam być szczęśliwa, zaczynam płynąć na rozkosznej łódce po spokojnym oceanie uczucia
Coś powoduje, że burza zaczyna być coraz bliżej
O! Neptunie złośliwy
Panie mojej goryczy mącący spokojne wody trójzębem nie miłosiernym
Myślisz, że dasz radę zmącić wszystkie wody?
Po prostu znajdę inny ocean

 

(aleksandra bugajak)


S.M.S.
Pociągiem do odludzia
odjeżdżam z mojego miasta.
Samotnie w przedziale
rozgrywam partię kart.
To trochę boli,
gdzieś pomiędzy żebrami,
gdzieś pomiędzy Kutnem
a Zgierzem.
Samotnie boli.

Na wielo peronowej stacji
wybetonowanej, niczym
gierkowskie osiedle.
Szukałem na ziemi,
okruchów chleba,
rzucanych gołębiom.
Może i mnie ktoś nakarmi.

Złośliwy rechot żab
obudził mnie nad rzeką.
Wysłałem papierową łódkę
z wiadomością.
Może do Ciebie dotrze ten
Statek Mojej Samotności

 

(maciek 'mati' olszak)


 
rozdział drugi - ż y c i e   i   ś m i e r ć 

 

*** 
siwy dym tańczy leniwie
w porannych promieniach słońca
ciepła aromatyczna kawa
wypełnia ciało zbudzone
i przybiera ono swą człowieczą postać
porzuconą przed nocą
jeszcze jedne łyk kawy
drugi papieros
i wróci z zaświatów zbudzony duch
za chwilę stanie się cud
zmartwychwstanie ktoś
z ciepłego dymu i światła
wynurza się piękny kształt
człowiek wychodzi z domu

 

(magdalena staszczyk)


ŻYWOT MÓJ  
Cel życia zachwiał się
W duszy mej
Błądzę gdzieś
Po granicach świadomości
Łudzę się, że przetrwam tak
Bez sensu, bez chęci
Bez celu, bez zasad
Tak tylko dla nich
Dla potrzeb populacji
Osobników mojego
Marnego gatunku.

 

(agnieszka wierucka)


PUSTE MIEJSCA  
Chciałam
zbudować DOM
na rwącej rzece
i zatrzymać jej
NURT
By nie było już
PUSTYCH MIEJSC
Przy stole
i we mnie

 

(małgorzata olszak) 

 

GRA W BUTELKĘ
Zakręć butelką
zobaczmy kogo wskaże
Kto tym razem poczuje
pocałunek śmierci
na sobie

Wypijmy kolejną butelkę
zobaczmy co jest na dnie
Może tym razem
genialna myśl pozostanie

Rozbij butelkę na głowie
autochtona z osiedla
W tysiącach odłamków
zobaczymy świat
w wielu perspektywach

 

(maciek 'mati' olszak)


***

Uśmiechnij się na dzień przed końcem
Uśmiechnij się przed końcem na dzień
Uśmiechnij się we łzach we łkaniu
Uśmiechnij się przed bramą raju 
Bo życie przecież śmieszne jest
I śmierć swe zęby szczerzy też

 

(dariusz perliński) 

 

MOJE ŻYCIE
Moje życie?
Same przyjemności
Zaprawione nutką goryczy
Wieczna ekscytacja
Łapanie garściami
żeby nie uronić ani kropli
ani okruszynki
Biegnę, szalona przed siebie
Do Ciebie oby dalej
Żeby zobaczyć wszystko
Wszystko co tylko chce
Co tylko mogę zobaczyć
Każdy zakątek duszy
Świata mojego, Twojego
Żebyś tylko mi nie uciekł
O! Świecie
Co kocham?
Oczy dziecka gdy patrzy
Zdziwione na rzeczywistość
Góry latem
Morze jesienią
I liście spadające do sakwy mojego życia

 

(aleksandra bugajak)


 
rozdział trzeci - o b l i c z a   m i ł o ś c i 


XXX 
Dałeś mi
Nadzieję, że
Jutro 
Obudzę się
Otworzę oczy
I uśmiechnę 
Do słońca
Porozmawiam
Z fiołkiem
Na parapecie
I wyfrunę
Przez okno
Jak motyl
Ciesząc się
Że nadszedł
Nowy dzień

 

(agnieszka wierucka)

 

TY
Jesteś jak nieskończony wiersz
Którego
nie potrzeba już kończyć
Twoje bujne kręcone myśli
Nieskończenie mała wyobraźnia

nic nie znaczące słowa

 

(dariusz perliński) 

 

GDZIEŚ NAD RANEM  
Po mocnym śnie
moje stopy dotknęły 
realnej podłogi
oczy ujrzały prawdziwy świat
już nie ten wyśniony

słońce ukryte za żaluzją
wczorajsza herbata w kubku
kilka niedopałków w popielniczce
jakaś kobieta w łóżku

jej twarz już nie ma
twoich rysów
wyparowały razem z alkoholem
gdzieś nad ranem
razem z moim snem

 

(maciek 'mati' olszak)


FLIRT 
Gra skojarzeń gestów słów
Ktoś na wyciagnięcie rąk
Za niewidoczna taflą szkła
Niezobowiązujące zaproszenie
Do zabawy udawania bycia we dwoje
I tylko nagle zerwany film
Biały ekran w pustej sali kinowej
Ciszy mrok przypomina mi
Że seans zakończono
Pan z naprzeciwka wtopił się w teatrzyk cieni

Czemu płaczesz?! Idiotko ?!
Znów pomyliłaś dłoń
Zniewalając się obrączką


(magdalena staszczyk) 

 

WĘGIEL  
Każdy obraz w mojej duszy wypala się
Odciskając ślad boleśnie ,
Każde słowo pada obok mnie niepostrzeżenie
roztłukując się o podłogę
Nic nie jest w stanie zakłócić męczarni
Zamknięta w sobie
Nie dopuszczam do wnętrza nic
Sprawiłeś, że moje wnętrze stało się pustynią
Dekoracją teatralną, serce bije ale właściwie nie ma już po co
Robi to pewnie z przyzwyczajenia nie ma nawet na tyle siły by przestać
Może jeszcze ma nadzieję, że wrócisz
O ile łatwiej było by gdyby bić przestało
Ale to Ty także nie pozwalasz mu przestać
Nauczyłeś mnie tego, kochać dawać szczęście
Choć niekonsekwentny z Ciebie nauczyciel
Zostawiłeś to co rozpaliłeś
Żarzący się węgiel wrzuciłeś
do zimnej wody strumienia górskiego
Czy da się jeszcze go osuszyć?

 

(aleksandra bugajak)


ROLA PIERWSZOPLANOWA
Mój partner
nie zjawił się
na próbie generalnej
spektakl odbędzie się
bez niego
Trzeba poprawić
scenariusz.
Podstawowe rekwizyty 
dramatu:
milczący telefon
papierosy, wódka
relanium
usunąć ze sceny

Rzęsy nie będą sklejone
ani tuszem
ani łzami
Usta nie będą czerwone
od pomadki
od jego pocałunków
Policzki
bez różu
bez śladów

Wyłączyć proszę
tę smętną muzykę
pogrzeb już się skończył
Obsadziła sama siebie
w roli pierwszoplanowej

 

(małgorzata olszak) 

 

rozdział czwarty - m o d l i t w y 


KOMUNIKAT SPECJALNY  
Komunikat specjalny
do tych co jeszcze żyją:
Wyjdźcie z ukrycia,
pokażcie się Bogu
niech się przyjrzy
temu co z jego planu
zostało

Wyjdźcie z tych ruin
a tych bez nóg - wynieście
Wszystkie kaleki,
wszystkie mutanty
Wy-wszyscy ludzie

Świat na was czeka
by znów mógł być sobą
Sprzątnijmy kości,
zamiećmy pył, zdejmijmy maski
może wstanie nowy świ(a)t?

 

(maciek 'mati' olszak)


LALECZKA

I znów wtrąciłeś mnie w lochy rozpaczy
Dlaczego?!
Bawić się ludzkimi uczuciami potrafisz jak nikt
Ty! Co patrzysz z góry
Ty! Co w ręku dzierżysz sznureczki losu każdego z nas
Za mocno pociągnąłeś swoją pacynkę
Upadła.......
Boleśnie znów
Czy tak trudno utrzymać laleczki??!
Daj ja spróbuje
Wezmę w końcu los we własne ręce
O! Losie niemiłosierny
Pokazujesz światło w tunelu, świecisz w oczy
A gdy biegnę- gaśnie
Niech już pozostanę w ciemności
Do której jestem tak przyzwyczajona jak nikt
Niech źrenice rozszerzone nie są oślepiane
coraz to nową smugą światła
Dość!!!!!!!!!!!!


(aleksandra bugajak) 

 

MODLITWA
Wyplątać się z pajęczyny
Obrzydliwych, ośmionogich myśli
Zrzucić z siebie
Nici znaczone rosą
Zaprzeczeń samego siebie
Zapomnieć, wyrzucić stąd
Dotyk macek moich pragnień
Nie słyszeć podszeptów
Zniewalającego mnie diabła
O to się modlę
Do Ciebie
Mój Boże

 

(agnieszka wierucka)


POSĄG
Gdzieś między swoim istnieniem a nieistnieniem
Zgubiłeś sens
Skrawkowi swego tworzywa
Nadałeś rangę symbolu
W który później uwierzyłeś
Wiedziałeś aż nazbyt dobrze
Że czasy nasze do chorych należą
Nie zrobiłeś jednak nic by je ratować
Za to wciąż próbujesz odzyskać
Swoją dawną dumę
Dziwisz się wraz z twymi mędrcami
Utracona
duma posągu który nigdy jej nie miał

 

(dariusz perliński) 

 

*** 

Kto był wtedy moim bogiem
Kiedy buty zdejmowałam
Wkraczając na łąkę
Gdy obejmowałam czule drzewa
I bańki mydlane puszczałam na moście
W co wierzyłam wtedy
Kiedy budziłam się wraz ze słońcem
Choć szłam spać później niż ono
Gdy gadałem z kotami i księżycem
I nie bałam się pająków

Dziś tez chodzę boso
Wpinam motyle we włosy
Czasem przekomarzam się z biedronką
Ale mam w sobie dziwny lęk i pośpiech
Przebiegam przez łąkę
Nie zauważam drzew biegnąc lasem
Zapomniałam imię mego boga
A bez niego nie ma mnie na świecie

 

(magdalena staszczyk)


BÓG

Bóg.

Gdyby istniał

To by mógł.  

 

(małgorzata olszak)  

 

rozdział piąty - c y w i l i z a c y j n e   r e f l e k s j e 

 

NA STOLE  
Na stole stoi wazonik
Uderzył w niego motylek
Zmarł
Na stole stoi wazonik
Popchnęłam go palcem
Stłukł się
Mnie tyranowi wszechświata
Nic się nie stało

 

(agnieszka wierucka)


MĘDRZEC
Szedłeś z duchem czasu
Teoria
za teorią
Formuła za formułą
Powtarzałeś w myślach mądre powiedzenia
Ćwiczyłeś postawy
Uśmiech
- zawsze tym którym wypada
Ukłon nienaganny - wszystkim
Czasem
tylko płytszy
Tam zganić
Tu ugłaskać
Zawsze bez przesady
Mówiłeś
szare gdy czarne
I szare gdy
białe
Jeszcze wczoraj przy stole
Poprawny
Dziś po Tobie puste miejsce
Blade słońce już Cię nie oślepia

 

(dariusz perliński) 

 

DO CYWILIZACJI
Myśli - splątane nici
Chcę wyciągnąć jedną
i dojść do wniosku
jakiegokolwiek    

zaskakujące!
Z przepastnego
pudła doświadczeń
nie wygrzebię
Recepty na życie
ale pieśni na cześć
prawdy absolutnej
będą istnieć

Zanucę je nieraz
Trudno się oprzeć
melodii spełnienia
Choć to co tutaj
ma inne oblicze.

 

(małgorzata olszak) 

 

DIALOG
- Jestem zmęczona
- Co się dzieje?
- Chciałabym zatrzymać się na chwilę
Odpocząć
Poukładać myśli
i...
- I co ?
- Zacząć "coś" od nowa
- Co?

- Mój dialog z rzeczywistością...

 

(magdalena staszczyk)


ŻEGNAJ
Spójrz jak powietrze delikatnie faluje
Jak chmury bawią się w chowanego
Nie, nie widzisz jak cudownie jest latem w górach
Z nosem w laptopie stukasz kolejną "symfonie"
A ja tak bym chciała wziąć Cię za rękę pójść ścieżką na sam szczyt
i wykrzyczeć wszystko to co mnie boli,
czego nie zauważasz chodząc z nosem wysoko podniesionym
patrzysz na ludzi z góry oceniając po grubości portfela
wartość człowieka
Wiesz co????!!!
Oceniaj tak jeśli chcesz
Ja pozostanę w swoim świecie
Ale dla Ciebie nie ma tam już miejsca
Żegnaj...


(aleksandra bugajak) 

 

WYŚCIG PO NANOMETRY
W niewinnym pośpiechu
nicuje się świat
Bomba, bakteria, biznes
va bank!
Po szkolnej edukacji
w Discovery Channel
przebyliśmy miliony kilometrów
na zdjęciach National Geographics

Przestrzeń kurcząc się
osiągnęła rozmiar domowego komputera
W wyścigu po nanometry
coraz szybciej biegnie czas
Kto przebiegnie wstęgę pierwszy?
Komu się uda zarobić...
...na drugie życie??  

 

(maciek 'mati' olszak)

 

{c} 2003 grupa BEZ DECH & {p} 2003 bałucki ośrodek kultury RONDO / dział informacji i wydawnictw
{p} & {c} 2003-2009 grupa BEZ DECH