»publikacje | 'moje anioły moje demony' agnieszka wierucka-skiba
|
|
|
debiutancki
tomik agnieszki wieruckiej jest dowodem na to, że w bardzo krótkiej formie
można oddać wiele treści. zawarte w nim 26 wierszy to studium własnej osoby, analiza
wnętrza i ciemnych zakamarków duszy oraz wiecznie pojawiających się pytań.
walka między dobrem, a złem, światłem a cieniem, między projekt okładki: henryk maciaszczyk i maciek 'mati' olszak |
|
NIC NIE Jakaś dziwna nicość W postaci chmury Otacza moją głowę Nic nie widzę Nic nie czuję Chmura czarna Dotarła do mojego serca Oplotła duszę Nie miałam szansy Bronić się Umarłam
MOJE DRUGIE JA Zgubiłam gdzieś siebie Na zakręcie Mojego kiepskiego życia Zbyt mocno nacisnęłam gaz Lecz zostałam w tyle Pędząc jednocześnie do przodu Oddalałam się od siebie Tworząc przepaść Pomiędzy mymi osobami Nie wiem czy będzie tyle sił We mnie i wszechświecie Abym mogła wrócić do siebie
RADOŚĆ Dziś panuje dzień Radość siostrą jego jest Tańczę w słońcu na tle rosy Podziwiasz mnie, chyba śnię Radość cudowna jest Tak dobrze znowu cieszyć się To Ty sprawiłeś, że tu zamieszkała
1996
KTO Sama wśród tłumu ludzi Tylko
ja jedna I w inną stronę Wsłuchując się w to Czego
inni Bo przygniecieni codziennością Nie słyszą siebie Tylko
ja jedna Nie robiąc awantur O
lepsze jutro Milczące pytania Kto przeznaczył mi To miejsce i ten czas
XXX Nie wiem gdzie jestem Nie
wiem dlaczego Nic już nie mówi W środku pustka Głucha i obojętna Może już czas Wypić cykutę?
2000
NIE WIEM Nie znam już słów Nie znam już prawdy Błądzę między nią a kłamstwem I nie wiem gdzie prowadzą Te drogi przede mną Chciałabym wrócić Ale nie wiem dokąd
1998
DZIEŃ Wreszcie po nocy Przyszedł dzień Szedł za rękę Z radością Ze szczęściem Odwiedził mnie I trwa już jakiś czas Lecz nadal boję się Że przyjdzie ciemna noc Pochłonie mnie Odejdzie radość A przyjdzie strach
1996
LĘK On przychodzi do Ciebie nocą Boisz się zasnąć Boisz się, że nie wstaniesz Boisz się jutra Które jest tak blisko Pod
Twoimi powiekami Boisz się zrobić krok W
kierunku jutra Boisz się ludzi Boisz się świata Świat jest daleko Ty jesteś tu Między nicością A wszystkim Na granicy obłędu
ŚMIERĆ Nikt nie jest godny Życia Każdy jest zaślubiony Śmierci Ona dopadnie Cię Kiedyś Ona przyjdzie po Ciebie Wkrótce Nie będziesz miał szans Żadnych Nie
uciekniesz jej
MIĘDZY ŚWIATŁEM A CIENIEM Szatan i anioł Biją się O mą duszę A ja balansuję tak Między światłem i cieniem Między dobrem i złem Co chwila spadając Na inną stronę Pewna siebie Wolna Myślę, że coś Zależy ode mnie
INNY ŚWIAT Spoglądam przez okno Na świat Jest
tak inny od mojego Miękka masa Spada
z nieba Odbijają się W tym lekkim puchu I tak mi ciepło Na
parapecie
XXX Czuć coś czego Czuć nie mogę Patrzeć tam gdzie Patrzeć nie powinnam Myśleć o czymś co Nie
ma sensu Nie ma szans spełnienia Oto klątwa Mego istnienia
XXX Przechodzimy obojętnie Obok
trupa na chodniku Nie my umieramy z głodu Nie nas zjada od środka Jakiś wirus czy parszywy rak Nie do nas strzelają Nie nas gwałcą, torturują To nie nasze organy Sprzedają na czarnym rynku Porywają nie nasze dzieci Więc po co Mamy się tym przejmować Prawda?
XXX Skąd w człowieku Tyle sił By przetrwać Dzisiejszy koszmar Skąd tyle głupoty By walczyć o Jeszcze gorsze jutro
COŚ ZROBIĆ Przeniknąć w głąb Być tożsamym Z logosem świata Stać się jednią Poznać wieczność Zatrzeć siebie Zrozumieć nieskończoność Pojąć Boga Zniknąć
PRAWDA Co dzień budzę się mokra od potu Nie wiem, czy to co właśnie widziałam To jawa, czy może sen okrutny Nikt nie chce mi powiedzieć Gdzie jestem i dlaczego właśnie tu
XXX Piekielny ogień Spala wnętrze me Cóż za ból Ogarnia
mnie Nie chcę prawdy znać Ona może zabić mnie
POWAŻNY DYLEMAT Chcieć i nie chcieć zarazem Nie chcieć i chcieć jednocześnie Chcieć i bać się chcieć Bać się chcieć i nie chcieć Nie chcieć i żałować, że się nie chce Nie chcę nawet się zastanawiać Czy tak naprawdę chcę
XXX Być w prześwicie Stać się jasnością Pojąć jasność Rozjaśnić świat Marzenie
NIEZNANY LOS Szłam, szłam i szłam Skończyła się droga To
tu jest granica Jedną stopą stoję Po tej drugiej stronie Tak się boję bólu Cóż ze mną stanie się Gdzie jest moje miejsce ?
1996
BÓG NIE PRZEWIDZIAŁ Kulistość naszego globu I wiszące nad nim gwiazdy Nieokiełznaność mórz i oceanów Surowość pustyń Majestat gór Zieloność lasów Bogactwo barw i kształtów Niezliczone mnóstwo Małych żyjątek Tylko
my ludzie Obojętnie Bóg nie przewidział Że
będziemy Najmarniejszym
CO TAK NAPRAWDĘ WE MNIE TKWI Coś tkwi we mnie Tak głęboko Leży gdzieś Na dnie mojej duszy To
moje ja Swej
tajemnicy Co tak naprawdę We mnie tkwi? Czy to anioł czysty? Czy demon straszliwy?
ZIARENKO Byłam ziarenkiem piasku Na Saharze marzeń Wpadłam Ci do buta A Ty wysypując mnie W dżungli ludzkości Dostrzegłeś moją nicość I uczyniłeś Bogiem
? Uczyniłam dobrze Wbrew
sobie Sama nie wiem
JUŻ NIE WALCZY Bóg już skapitulował Dawno temu Nie ma już Odwiecznej walki Między dobrem i złem Pozostało jedynie Zło Pleniące się wszędzie
WCIĄŻ WALCZY Bóg wciąż walczy Od niepamiętnych czasów Ścierają się ze sobą Moce piekielne i niebiańskie Miotając człowiekiem To
tu to tam Że dziś Zwyciężą anioły
2004
| ||
|
{c}
2004 grupa BEZ DECH / agnieszka WIERUCKA-SKIBA & {p}
2004 bałucki ośrodek kultury RONDO / dział informacji i wydawnictw | ||