»publikacje | 'p.o.p.elina'  grupa bez_dech 

"pieprzyć ogólne przekonania" w skrócie p.o.p. - pod tym hasłem  przygotowaliśmy imprezę z wierszami bez dech'owców jak i tomik przy tej okazji wydany. zawiera on trzydzieści jeden popelinowych wierszy. otrzymujecie od nas zbiór wierszy w których część jest jedynie zabawą ze słowem, o tematyce banalnej, wręcz tandetnej, część wierszy znów mocno uderza po twarzy, ostrymi słowami, przekonaniami i wnioskami. dodaliśmy jeszcze kilka tradycyjnie lirycznych wierszy o miłości i emocjach z myślą o konserwatystach. cały projekt był dosyć ryzykowny, ale został bardzo entuzjastycznie przyjęty.  co w przyszłości może nam pozwolić posunąć się danej w ideologii p.o.p. w tomiku wydanym 23 października 2004 roku przez bałucki ośrodek kultury przeczytacie wiersze: agnieszki wieruckiej, magdaleny staszczyk, moniki olszewskiej, 

maćka olszaka i dariusza perlińskiego.


projekt okładki: henryk maciaszczyk i maciek 'mati' olszak

POPELINA
Wiesz jest świat taki,
którego nie widzisz

budujesz postacie,
których się brzydzisz

piszesz o życiu
choć sam o nim nie wiesz

skończysz jak wszyscy...

-w prostokątnym drzewie!

Budzisz się rano
pot masz na czole

Uciekasz z domu
krzyczysz "pierdolę"!

Dom nie jest domem

Skąd o tym wiesz?
Krzyczysz do siebie!
Czy tego chcesz?

Zdradza Cię z bratem
Twoja dziewczyna...

... wszystko niczym gra aktorska
WSZYSTKIM POPELINA!!!

Monika Olszewska


NIESKAZITELNIE NUDNA BIEL
pokaż mi swoje różowe wnętrze
skuś mnie tą pozorną przyjemnością
daj spróbować, daj wejść głębiej

o tandeto! córo pospolitych gęb
płaskich zmysłów, stępionych serc

w ścieku kiczu topisz mnie
z kolagenowym uśmiechem
dociskasz do dna

pierzesz do nieskazitelnie nudnej bieli
za pomocą wywabiaczy twórczych myśli

o tandeto! ale tandeta!!

Maciek Olszak


***
jestem jak spłoszony anioł
aureola gaśnie nad mą głową
chcę schować się wśród obłoków
i kicha
WIELKA KICHA!
NA ZDROWIE...

Magdalena Staszczyk


NOMASZ
Dzieweczko, dzieweczko
ty głupia laleczko
blond włosy masz
kiedy mi dasz

Dariusz Perliński


LALKI Z PORCELANY
Marzyłam tylko
O chwilach radości
Marzyłam o słodkiej
Niewinnej miłości

Naiwna jestem 
Sama to powiem
Bo się od niego 
nigdy nie dowiem

Mało naiwnie 
się ze mną bawił
a potem na półkę 
jak lalkę odstawił

Jak LALKA siedzę
Tak nieruchomo
Na buzi mej uśmiech
"jest mi wesoło"

Bo nie wypada 
Bo nie przystoi
Lalka się dzisiaj
Wcale nie boi

Żal mi jest Lalki
Przyznam to szczerze
Miłości chciała 
Teraz jej wierzę

Bo teraz razem 
Na półce siedzimy
I swe uśmiechy 
Do świata szczerzymy!

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

pełne marzeń i ideałów
- siedzi rząd Panien od z porcelany


każdy z zachwytem Panny ogląda
uroku i wdzięku 
dziś od nich żąda

a Panny się wdzięczą
wręcz otępiałe
i ząbki swe szczerzą zaczarowane
chciały miłości
ozięble dziś siedzą
i ruchy Panien NOWYCH 
znów śledzą!

Monika Olszewska


XXX
Tak siedzę sobie 
I myślę
Co by tu napisać
I nic nie przychodzi 
Mi do głowy
Może to przez tę
Chorobę cywilizacyjną?
Która wyrywa serca
Zabija uczucia
Zjada rozum
I inne wnętrzności
Wywołuje obojętność 
I wymioty
Odejmuje godność
I słowa
Odgania myśli
Pozbawia sensu
Może też ją złapałam?
Jak znaleźć antidotum?

Agnieszka Wierucka


RÓŻOWY SŁOŃ
tak a propos wyobraźni
piję by ją wzmocnić
wymyśliłam sobie różowego słonia
w składzie porcelany
zajebiście zgrabny zwierz
po trzecim piwie nie zbił
żadnego fajansu
zdolny różowy słoń

Magdalena Staszczyk


LĘK ŚLIMAKA
Idzie sobie ślimak
Niesie ze sobą cały
Swój dom i swoje życie
Jest mu dobrze
Jedyną jego obawą 
Są ludzkie stopy

Agnieszka Wierucka


ŹLE, DOBRZE, PROZAC
jak mam patrzeć na otwarte okno
by nie czuć kuszącej chęci końca?

szaleńczo szepczący szatan 
w szponach szczepił szare życie

głębokim głosem gromi grzesznie
głupców grzecznych 


jak mam iść ulicą by pomocna
dłoń nie pchała mnie pod koła?

czas na prozac...

bezsilnie, nieprawdziwie, chemicznie

Maciek Olszak


***
jestem szalona
uciekłam z wariatkowa
w białej sukni z fartucha
i w szpitalnych bamboszach na nogach...

Magdalena Staszczyk


SAMOBÓJCA
Gdybym był wróżbitą 
wywróżyłbym sobie długie 
i piękne życie
ale nim nie jestem
nie jestem nawet lekarzem
nie wyleczę się z życia
znam jednak dokładnie datę
swojej śmierci

Dariusz Perliński


RÓŻA
Czerwona jak krew
Żywa jak serce
To róża
Z serca i krwi kochanka
Liście delikatne
Jak ona
Kolce ostre
Jak ich grzech

Agnieszka Wierucka


MARIA MAGDALENA
pierwszy kamyk w sandale
przystanek
ból w kolanie
upadek
serce-kamień na ramieniu dusza
kamień-dusza bez winy
tylko winny
piasek między piersiami
żwir kaleczący uda
kamień jak policzek
za kark napięty
taniec bioder
kręgosłup wygięty
żar w oczach

kamień ostatni w przestrzeń pod żebrami
pępek świata woła: NIE MA BOGA!
winny bez winy
winna
kobieta
czerwona ziemia we włosach
pierwszy kamień w dłoni

Magdalena Staszczyk


GODZINY
Jak smutno snują się godziny
kiedy w nich nagle staje czas
i nawet uśmiech bez przyczyny
swój zadumany traci blask...
Słonecznik promienieje szczęściem
zachował chwilę tę radosną
kiedy przyszedłeś pod mą bramę
i zapachniałeś boską wiosną :)
Teraz Cię nie ma - dziki czas...
a w świecie wizji smutne chwile
pragnę zobaczyć Ciebie znów
usta Twe poczuć....
-choćby tyle
a Ciebie nie ma nadal tu 
świat nadal stoi razem z czasem
wskazówka patrzę się 
ni drgnie...
a mnie samotnie
kocham Cię
w bezruchu z moim czasem...


Insomniacowi - Ita
Monika Olszewska


WE MNIE
zbierają się lepkie myśli
we mnie
gęstnieją
we mnie
pustka zasysa
coraz mniej mnie we mnie

wyjdę do sklepu po butelkę szampana
gotowy by świętować implozję

skurczę się, błysnę i po cichu
zniknę we mnie

Maciek Olszak


WRÓBEL W GARŚCI
Zaszczepiłam niepokój
W duszy Twej
Byś mógł
Poznać mnie
To ja choć
Marny puch
Trzymam jak wróbla
W garści Cię
Choć jeszcze
Nie wiesz
Będziesz mi
Z ręki jadł
I nie wiem tylko
Czy to ja
Podam Ci truciznę
Czy Ty
Podziobiesz mnie?

Agnieszka Wierucka


KAPLICA ZIMOWA
dotyk jest esencją drżenia
drżenie na kształt istnienia
cieleśnieje w dłoniach

chłodna cisza
mrok zaklęty w trójbarwie witraży
niczym uśpiony bóg

żółte cienie w akwamarynie
płoną czerwoną namiętnością

drewniany stół
zamurowany wiecznością

świętość pod mymi stopami
w twojej głowie ja
zawstydzony anioł

Magdalena Staszczyk


CO Z CIEBIE WYROŚNIE?
Jak mała gąsienica
Idę z listka na listek
Zmęczyłam się
Pomyślałam odpocznę
Wygrzeję się w słonku
Na tej gałązce
Przyleciał ptaszek 
Zjadł obiad
Nie wyrośnie już
Ze mnie motyl

Agnieszka Wierucka


CHORY SEN, NIENASYCONEGO, NOCNEGO MOTYLA
Za oknem znika w pośpiechu, 
w czarnej nicości
Srebrzysty popiół mojej nagości 
Wymyka się z dłoni, muskając skórę
Jak nocny motyl drżeniem swych skrzydeł
Pozostał niedosyt, zawiedzionej namiętności

Srebrzysty popiół na moim ciele... 
to tak niewiele...
wystarczy na jedno wspomnienie, 
na jeden cichy ból
na krótkie zapomnienie, 
że byłeś kiedyś mój
na krótkie zapomnienie, 
że byłaś kiedyś moja

za oknem zniknął... sen, chory sen...
przegnany przez gwar budzącego się miasta
mój cichy jęk

Magdalena Staszczyk / Maciek Olszak


***
przetrawić siebie? 
od czego zacząć? 
a co zostawić na deser? 

nie mam apetytu 

smakowity ze mnie kąsek? 
tylko dla twoich oczu 

wino 
wino 
wina 
moja? 

siwy dym z papierosa 

ciekawe czy jestem zjadliwa 
...bez przypraw?

Magdalena Staszczyk


TANIEC LUDZI XXI WIEKU
Tango nieznajomych 
Nieprzyzwyczajonych
Ani do zapachu
Ani do dotyku
Tańczą nieznajomi tango 
swe po cichu ...

Ona w zębach różę
On ją wnet przyciąga
Tango nieznajomych 
Duszy ta rozłąka 
Nigdy nie mówili 
O życiu i gwiazdach
Nigdy nie mówili
Bo to rzecz niejasna
Tango nieznajomych
Rytm wyznacza żądza
Tango nieznajomych
Każdy z nas dziś pląsa...

Tango nieznajomych 
Każdy kogoś szuka
Tango nieznajomych 
Bez rozmów o gwiazdach
Tango nieznajomych 
Tylko cisza własna...

Cisza zagłuszona
Seksem przepełniona 
Tango nieznajomych 
Tylko on i ona
Ona i on
I on ona 
Szybko szybciej
Jak najszybciej!

Chwila przeszła 
Jest on przy niej
Nieznajomi w tej godzinie 
Się rozchodzą 
W swoją stronę 
Tańczyć tango
To s z a l o n e!

Monika Olszewska


BEZSENNOŚĆ
Za mną słońce
Jak cień podąża
Każdy dzień jaśniejszy
Każda miłość piękniejsza
................................
Tylko noc ciemniejsza niż dla wszystkich

Dariusz Perliński


DO TWÓRCÓW POCZWAR NA MOJĄ OBRONĘ
Więc jak króliki się kiedyś mnożyły
Tak też się mnożyć zaczęli poeci 

I mnożą i tworzą 
Nowe poczwary
Bo jakże wierszami 
Powiedzcie mi przecie
Można to nazwać 
Zwłaszcza poecie?!

Ja się nie wtrącam
w te ich cudactwa
spoglądam i myślę
po prostu biedactwa!

I piszę swe wiersze 
Zmyślą przewodnią 
Na rym przeważnie 
też się połaszczę 
lecz tamtych poetów
zasłaniam dziś płaszczem

Ja się nie wtrącam 
W te ich cudactwa
I za mym płaszczem
wywody me tworzę

Ale nikomu nic nie pomoże
Kiedy zarzuca mi ktoś klasykę
Po co rymuję
I nie zaskakuję?
Kiedy Ci inni 
Zachodzą dziś w głowę
Tworząc poczwary
„21 w. -ątkowe „

Więc jak króliki 
Powstają poczwary
Za nimi się toczą 
Chaosu mary

A ja przy mej formie 
Dziś pozostaję
Z powietrza nie tworzę 
Wyssanych bajek 
Chylę przed nimi 
Nisko swe czoło
Niech sami tam razem
Poczwarnie swawolą

Ja się dziś zwracam 
Do tego człowieka
Którego życie pośpiechem władane...

POWIEDZ?
- czyż nie jest zapamiętane 
to co jest prosto i dźwięcznie oddane?

Monika Olszewska


MINĘŁA 3-CIA
na budziku bezlitośnie mija trzecia w nocy
nie spałem tak długo, że już zapomniałem
magicznego zaklęcia sprowadzającego sen
jestem zmęczony, 
byciem istotnie zmęczonym
z sadystyczną lubieżnością 
minęła trzecia pięć

kojący dla ucha,
szum rozpuszczającej się tabletki 
w szklance z letnią wodą, 
pokładam ostatnią szansę
nim kompletnie oszaleję, 
w najnowsze zdobycze myśli ludzkiej, 

opłacanej tylko po ty bym mi było lepiej
i w końcu niczym 
ciepły koc nasuwany na głowę
nadchodzi sen, nie taki jaki zamawiałem

rude dziewice płaczą na schodach kościoła
ich perłowe łzy niczym ryż 
toczą się po betonie
jednak w lubieżności sięgają 
w swoje wnętrza
z uśmiechem ociekającym gęstą, białą śliną

i widzę, że jest trzecia piętnaście

Maciek Olszak


MARTWA NATURA
Patrzę na zwiędła różę
Pachnącą dzisiaj jak wczorajsza Ty
Opadające jej płatki uderzają w stół
Równie niewinnie i straszliwie
Jak wczorajsze twe słowa we mnie

Dariusz Perliński


*** (nieba!)
niedopałek w popielnicy prochu
...napalona
...wypalona
...niezdrowa w nadmiarze
NIE -
w ogóle szkodliwa
...mam na pieńku z panem bogiem...
BA! z całym światem

Magdalena Staszczyk


SZPITALNA POMYŁKA
miasto 
o największym zagęszczeniu kostek cukru, 
jeszcze nie śpi
zakradła się starość do sypialni ślicznotki, 
przystawiła jej do skroni zmarszczki
chorą drogą nadchodził poranek, 
mocząc stopy w posmarkanym asfalcie
pomyłka nastąpiła w szpitalu, 
miałem być kroplą potu na brodzie lekarza
a nie ochronną warstwą dla narządów wewnętrznych

Maciek Olszak


POLSKA
Mój jest ten dom
a w nim ściany czerwone
i biały napis „za was”
bo „za nas” już skreślone

Dariusz Perliński


DAMA DO TOWARZYSTWA
dama do towarzystwa
podchmielona
szczerze otworzyła usta
nie zapytana
przełknęła gorzkie myśli:
"znowu narozrabiałam...
żadna ze mnie dama"

Magdalena Staszczyk


KONIEC GRUPY ARTYSTYCZNEJ
Tak jak kwas pożera tkanki
Niczym rak toczący młode życie
Pożera nas własne ego
Pożera nas snobizm artyzmu

Wbrew intencją, wtłoczono nas
W formę, z którą chcieliśmy walczyć

Nadszedł koniec, musimy ulec
Bez przymiotnika co nas identyfikuje.

Maciek Olszak

 

{c} 2004 grupa BEZ DECH & {p} 2004 bałucki ośrodek kultury RONDO / dział informacji i wydawnictw
{p} & {c} 2004-2009 grupa BEZ DECH