|
POPELINA
Wiesz jest świat taki,
którego nie widzisz
budujesz postacie,
których się brzydzisz
piszesz o życiu
choć sam o nim nie wiesz
skończysz jak wszyscy...
-w prostokątnym drzewie!
Budzisz się rano
pot masz na czole
Uciekasz z domu
krzyczysz "pierdolę"!
Dom nie jest domem
Skąd o tym wiesz?
Krzyczysz do siebie!
Czy tego chcesz?
Zdradza Cię z bratem
Twoja dziewczyna...
... wszystko niczym gra aktorska
WSZYSTKIM POPELINA!!!
Monika Olszewska

NIESKAZITELNIE NUDNA BIEL
pokaż mi swoje różowe wnętrze
skuś mnie tą pozorną przyjemnością
daj spróbować, daj wejść głębiej
o tandeto! córo pospolitych gęb
płaskich zmysłów, stępionych serc
w ścieku kiczu topisz mnie
z kolagenowym uśmiechem
dociskasz do dna
pierzesz do nieskazitelnie nudnej bieli
za pomocą wywabiaczy twórczych myśli
o tandeto! ale tandeta!!
Maciek Olszak

***
jestem jak spłoszony anioł
aureola gaśnie nad mą głową
chcę schować się wśród obłoków
i kicha
WIELKA KICHA!
NA ZDROWIE...
Magdalena Staszczyk

NOMASZ
Dzieweczko, dzieweczko
ty głupia laleczko
blond włosy masz
kiedy mi dasz
Dariusz Perliński

LALKI Z PORCELANY
Marzyłam tylko
O chwilach radości
Marzyłam o słodkiej
Niewinnej miłości
Naiwna jestem
Sama to powiem
Bo się od niego
nigdy nie dowiem
Mało naiwnie
się ze mną bawił
a potem na półkę
jak lalkę odstawił
Jak LALKA siedzę
Tak nieruchomo
Na buzi mej uśmiech
"jest mi wesoło"
Bo nie wypada
Bo nie przystoi
Lalka się dzisiaj
Wcale nie boi
Żal mi jest Lalki
Przyznam to szczerze
Miłości chciała
Teraz jej wierzę
Bo teraz razem
Na półce siedzimy
I swe uśmiechy
Do świata szczerzymy!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
pełne marzeń i ideałów
- siedzi rząd Panien od z porcelany
każdy z zachwytem Panny ogląda
uroku i wdzięku
dziś od nich żąda
a Panny się wdzięczą
wręcz otępiałe
i ząbki swe szczerzą zaczarowane
chciały miłości
ozięble dziś siedzą
i ruchy Panien NOWYCH
znów śledzą!
Monika Olszewska

XXX
Tak siedzę sobie
I myślę
Co by tu napisać
I nic nie przychodzi
Mi do głowy
Może to przez tę
Chorobę cywilizacyjną?
Która wyrywa serca
Zabija uczucia
Zjada rozum
I inne wnętrzności
Wywołuje obojętność
I wymioty
Odejmuje godność
I słowa
Odgania myśli
Pozbawia sensu
Może też ją złapałam?
Jak znaleźć antidotum?
Agnieszka Wierucka

RÓŻOWY SŁOŃ
tak a propos wyobraźni
piję by ją wzmocnić
wymyśliłam sobie różowego słonia
w składzie porcelany
zajebiście zgrabny zwierz
po trzecim piwie nie zbił
żadnego fajansu
zdolny różowy słoń
Magdalena Staszczyk

LĘK ŚLIMAKA
Idzie sobie ślimak
Niesie ze sobą cały
Swój dom i swoje życie
Jest mu dobrze
Jedyną jego obawą
Są ludzkie stopy
Agnieszka Wierucka

ŹLE, DOBRZE, PROZAC
jak mam patrzeć na otwarte okno
by nie czuć kuszącej chęci końca?
szaleńczo szepczący szatan
w szponach szczepił szare życie
głębokim głosem gromi grzesznie
głupców grzecznych
jak mam iść ulicą by pomocna
dłoń nie pchała mnie pod koła?
czas na prozac...
bezsilnie, nieprawdziwie, chemicznie
Maciek Olszak

***
jestem szalona
uciekłam z wariatkowa
w białej sukni z fartucha
i w szpitalnych bamboszach na nogach...
Magdalena Staszczyk

SAMOBÓJCA
Gdybym był wróżbitą
wywróżyłbym sobie długie
i piękne życie
ale nim nie jestem
nie jestem nawet lekarzem
nie wyleczę się z życia
znam jednak dokładnie datę
swojej śmierci
Dariusz Perliński

RÓŻA
Czerwona jak krew
Żywa jak serce
To róża
Z serca i krwi kochanka
Liście delikatne
Jak ona
Kolce ostre
Jak ich grzech
Agnieszka Wierucka

MARIA MAGDALENA
pierwszy kamyk w sandale
przystanek
ból w kolanie
upadek
serce-kamień na ramieniu dusza
kamień-dusza bez winy
tylko winny
piasek między piersiami
żwir kaleczący uda
kamień jak policzek
za kark napięty
taniec bioder
kręgosłup wygięty
żar w oczach
kamień ostatni w przestrzeń pod żebrami
pępek świata woła: NIE MA BOGA!
winny bez winy
winna
kobieta
czerwona ziemia we włosach
pierwszy kamień w dłoni
Magdalena Staszczyk

GODZINY
Jak smutno snują się godziny
kiedy w nich nagle staje czas
i nawet uśmiech bez przyczyny
swój zadumany traci blask...
Słonecznik promienieje szczęściem
zachował chwilę tę radosną
kiedy przyszedłeś pod mą bramę
i zapachniałeś boską wiosną :)
Teraz Cię nie ma - dziki czas...
a w świecie wizji smutne chwile
pragnę zobaczyć Ciebie znów
usta Twe poczuć....
-choćby tyle
a Ciebie nie ma nadal tu
świat nadal stoi razem z czasem
wskazówka patrzę się
ni drgnie...
a mnie samotnie
kocham Cię
w bezruchu z moim czasem...
Insomniacowi - Ita
Monika Olszewska

WE MNIE
zbierają się lepkie myśli
we mnie
gęstnieją
we mnie
pustka zasysa
coraz mniej mnie we mnie
wyjdę do sklepu po butelkę szampana
gotowy by świętować implozję
skurczę się, błysnę i po cichu
zniknę we mnie
Maciek Olszak

WRÓBEL W GARŚCI
Zaszczepiłam niepokój
W duszy Twej
Byś mógł
Poznać mnie
To ja choć
Marny puch
Trzymam jak wróbla
W garści Cię
Choć jeszcze
Nie wiesz
Będziesz mi
Z ręki jadł
I nie wiem tylko
Czy to ja
Podam Ci truciznę
Czy Ty
Podziobiesz mnie?
Agnieszka Wierucka

KAPLICA ZIMOWA
dotyk jest esencją drżenia
drżenie na kształt istnienia
cieleśnieje w dłoniach
chłodna cisza
mrok zaklęty w trójbarwie witraży
niczym uśpiony bóg
żółte cienie w akwamarynie
płoną czerwoną namiętnością
drewniany stół
zamurowany wiecznością
świętość pod mymi stopami
w twojej głowie ja
zawstydzony anioł
Magdalena Staszczyk

CO Z CIEBIE WYROŚNIE?
Jak mała gąsienica
Idę z listka na listek
Zmęczyłam się
Pomyślałam odpocznę
Wygrzeję się w słonku
Na tej gałązce
Przyleciał ptaszek
Zjadł obiad
Nie wyrośnie już
Ze mnie motyl
Agnieszka Wierucka

CHORY SEN, NIENASYCONEGO, NOCNEGO MOTYLA
Za oknem znika w pośpiechu,
w czarnej nicości
Srebrzysty popiół mojej nagości
Wymyka się z dłoni, muskając skórę
Jak nocny motyl drżeniem swych skrzydeł
Pozostał niedosyt, zawiedzionej namiętności
Srebrzysty popiół na moim ciele...
to tak niewiele...
wystarczy na jedno wspomnienie,
na jeden cichy ból
na krótkie zapomnienie,
że byłeś kiedyś mój
na krótkie zapomnienie,
że byłaś kiedyś moja
za oknem zniknął... sen, chory sen...
przegnany przez gwar budzącego się miasta
mój cichy jęk
Magdalena Staszczyk / Maciek Olszak

***
przetrawić siebie?
od czego zacząć?
a co zostawić na deser?
nie mam apetytu
smakowity ze mnie kąsek?
tylko dla twoich oczu
wino
wino
wina
moja?
siwy dym z papierosa
ciekawe czy jestem zjadliwa
...bez przypraw?
Magdalena Staszczyk

TANIEC LUDZI XXI WIEKU
Tango nieznajomych
Nieprzyzwyczajonych
Ani do zapachu
Ani do dotyku
Tańczą nieznajomi tango
swe po cichu ...
Ona w zębach różę
On ją wnet przyciąga
Tango nieznajomych
Duszy ta rozłąka
Nigdy nie mówili
O życiu i gwiazdach
Nigdy nie mówili
Bo to rzecz niejasna
Tango nieznajomych
Rytm wyznacza żądza
Tango nieznajomych
Każdy z nas dziś pląsa...
Tango nieznajomych
Każdy kogoś szuka
Tango nieznajomych
Bez rozmów o gwiazdach
Tango nieznajomych
Tylko cisza własna...
Cisza zagłuszona
Seksem przepełniona
Tango nieznajomych
Tylko on i ona
Ona i on
I on ona
Szybko szybciej
Jak najszybciej!
Chwila przeszła
Jest on przy niej
Nieznajomi w tej godzinie
Się rozchodzą
W swoją stronę
Tańczyć tango
To s z a l o n e!
Monika Olszewska

BEZSENNOŚĆ
Za mną słońce
Jak cień podąża
Każdy dzień jaśniejszy
Każda miłość piękniejsza
................................
Tylko noc ciemniejsza niż dla wszystkich
Dariusz Perliński

DO TWÓRCÓW POCZWAR NA MOJĄ OBRONĘ
Więc jak króliki się kiedyś mnożyły
Tak też się mnożyć zaczęli poeci
I mnożą i tworzą
Nowe poczwary
Bo jakże wierszami
Powiedzcie mi przecie
Można to nazwać
Zwłaszcza poecie?!
Ja się nie wtrącam
w te ich cudactwa
spoglądam i myślę
po prostu biedactwa!
I piszę swe wiersze
Zmyślą przewodnią
Na rym przeważnie
też się połaszczę
lecz tamtych poetów
zasłaniam dziś płaszczem
Ja się nie wtrącam
W te ich cudactwa
I za mym płaszczem
wywody me tworzę
Ale nikomu nic nie pomoże
Kiedy zarzuca mi ktoś klasykę
Po co rymuję
I nie zaskakuję?
Kiedy Ci inni
Zachodzą dziś w głowę
Tworząc poczwary
„21 w. -ątkowe „
Więc jak króliki
Powstają poczwary
Za nimi się toczą
Chaosu mary
A ja przy mej formie
Dziś pozostaję
Z powietrza nie tworzę
Wyssanych bajek
Chylę przed nimi
Nisko swe czoło
Niech sami tam razem
Poczwarnie swawolą
Ja się dziś zwracam
Do tego człowieka
Którego życie pośpiechem władane...
POWIEDZ?
- czyż nie jest zapamiętane
to co jest prosto i dźwięcznie oddane?
Monika Olszewska

MINĘŁA 3-CIA
na budziku bezlitośnie mija trzecia w nocy
nie spałem tak długo, że już zapomniałem
magicznego zaklęcia sprowadzającego sen
jestem zmęczony,
byciem istotnie zmęczonym
z sadystyczną lubieżnością
minęła trzecia pięć
kojący dla ucha,
szum rozpuszczającej się tabletki
w szklance z letnią wodą,
pokładam ostatnią szansę
nim kompletnie oszaleję,
w najnowsze zdobycze myśli ludzkiej,
opłacanej
tylko po ty bym mi było lepiej
i w końcu niczym
ciepły koc nasuwany na głowę
nadchodzi sen, nie taki jaki zamawiałem
rude dziewice płaczą na schodach kościoła
ich perłowe łzy niczym ryż
toczą się po betonie
jednak w lubieżności sięgają
w swoje wnętrza
z uśmiechem ociekającym gęstą, białą śliną
i widzę, że jest trzecia piętnaście
Maciek Olszak

MARTWA NATURA
Patrzę na zwiędła różę
Pachnącą dzisiaj jak wczorajsza Ty
Opadające jej płatki uderzają w stół
Równie niewinnie i straszliwie
Jak wczorajsze twe słowa we mnie
Dariusz Perliński

*** (nieba!)
niedopałek w popielnicy prochu
...napalona
...wypalona
...niezdrowa w nadmiarze
NIE -
w ogóle szkodliwa
...mam na pieńku z panem bogiem...
BA! z całym światem
Magdalena Staszczyk

SZPITALNA POMYŁKA
miasto
o największym zagęszczeniu kostek cukru,
jeszcze nie śpi
zakradła się starość do sypialni ślicznotki,
przystawiła jej do skroni zmarszczki
chorą drogą nadchodził poranek,
mocząc stopy w posmarkanym asfalcie
pomyłka nastąpiła w szpitalu,
miałem być kroplą potu na brodzie lekarza
a nie ochronną warstwą dla narządów wewnętrznych
Maciek Olszak

POLSKA
Mój jest ten dom
a w nim ściany czerwone
i biały napis „za was”
bo „za nas” już skreślone
Dariusz Perliński

DAMA DO TOWARZYSTWA
dama do towarzystwa
podchmielona
szczerze otworzyła usta
nie zapytana
przełknęła gorzkie myśli:
"znowu narozrabiałam...
żadna ze mnie dama"
Magdalena Staszczyk

KONIEC GRUPY ARTYSTYCZNEJ
Tak jak kwas pożera tkanki
Niczym rak toczący młode życie
Pożera nas własne ego
Pożera nas snobizm artyzmu
Wbrew intencją, wtłoczono nas
W formę, z którą chcieliśmy walczyć
Nadszedł koniec, musimy ulec
Bez przymiotnika co nas identyfikuje.
Maciek Olszak

|