|
AGA Jedyną jego obawą Są ludzkie stopy
MAGDA żwir kaleczący uda piasek między piersiami
MAGDA Srebrzysty popiół na moim ciele...
MACIEK Niczym kwas trawiący życie Niczym rak toczący młode tkanki
DAREK Znam jednak dokładnie datę swej śmierci
MACIEK
SZPITALNA POMYŁKA
miasto o największym zagęszczeniu kostek cukru, jeszcze nie śpi
zakradła się starość do sypialni ślicznotki, przystawiła jej do skroni zmarszczki
chorą drogą nadchodził poranek, mocząc stopy w posmarkanym asfalcie
pomyłka nastąpiła w szpitalu, miałem być kroplą potu na brodzie lekarza
a nie ochronną warstwą dla narządów wewnętrznych
MACIEK szaleńczo szepczący szatan
MAGDA jestem szalona uciekłam z wariatkowa
OLA Gwiazdy świadkowie mojego szaleństwa
MACIEK czas na prozac...
MAGDA to tak niewiele...
MACIEK kojący dla ucha, szum rozpuszczającej się tabletki
MACIEK skurczę się, błysnę i po cichu zniknę we mnie
MONIKA skończysz jak wszyscy...
DAREK
POLSKA
Mój jest ten dom
A w nim ściany czerwone
I biały napis„za was”
bo „za nas” już skreślone

MACIEK zbierają się lepkie myśli
MACIEK mocząc stopy w posmarkanym asfalcie
OLA Tańczę pośród cieni przeszłości
DAREK Mój jest ten dom a w nim ściany czerwone
AGA Czerwona jak krew
MONIKA Dom nie jest domem
MAGDA
***
dama do towarzystwa
podchmielona
szczerze otworzyła usta
nie zapytana
przełknęła gorzkie myśli:
"znowu narozrabiałam...
żadna ze mnie dama

MAGDA znowu narozrabiałam... żadna ze mnie dama
MAGDA mam na pieńku z panem bogiem... BA! z całym światem
MONIKA Bo nie wypada Bo nie przystoi
AGA Czy to ja Podam Ci truciznę
OLA Pośród zgiełku ulic, placów, ludzi podobnych do mrówek
MACIEK chorą drogą nadchodził poranek

AGA
WRÓBEL W GARŚCI
Zaszczepiłam niepokój
W duszy Twej
Byś mógł
Poznać mnie
To ja choć
Marny puch
Trzymam jak wróbla
W garści Cię
Choć jeszcze
Nie wiesz
Będziesz mi
Z ręki jadł
I nie wiem tylko
Czy to ja
Podam Ci truciznę
Czy Ty
Podziobiesz mnie?

AGA Przyleciał ptaszek Zjadł obiad
MAGDA ciekawe czy jestem zjadliwa ...bez przypraw?
MACIEK o tandeto! ale tandeta!!
MAGDA I kicha WIELKA KICHA
MONIKA Naiwna jestem Sama to powiem
DAREK blond włosy masz kiedy mi dasz
MACIEK rude dziewice płaczą na schodach kościoła
MONIKA każdy z zachwytem Panny ogląda
MONIKA Jak LALKA siedzę
AGA Tak siedzę sobie
MONIKA Żal mi jest Lalki
DAREK ty głupia laleczko
MONIKA Lalka się dzisiaj Wcale nie boi
DAREK
MARTWA NATURA
Patrzę na zwiędłą różę
Pachnącą dzisiaj jak wczorajsza Ty
Opadające jej płatki uderzają w stół
Równie naiwne i straszliwe
Jak wczorajsze twe słowa we mnie
MONIKA Budzisz się rano
MACIEK W ścieku kiczu topisz mnie Dociskasz do dna
OLA Dokąd zmierzasz...
MAGDA W szpitalnych bamboszach na nogach
MONIKA Tworząc poczwary 21w. Ątkowe

MACIEK
MINĘŁA 3-CIA
na budziku bezlitośnie mija trzecia w nocy
nie spałem tak długo, że już zapomniałem
magicznego zaklęcia sprowadzającego sen
jestem zmęczony, byciem istotnie zmęczonym
z sadystyczną lubieżnością minęła trzecia pięć
kojący dla ucha, szum rozpuszczającej się tabletki
w szklance z letnią wodą, pokładam ostatnią szansę
nim kompletnie oszaleję, w najnowsze zdobycze myśli ludzkiej,
opłacanej tylko po ty bym mi było lepiej
i w końcu niczym ciepły koc nasuwany na głowę nadchodzi sen,
nie taki jaki zamawiałem
rude dziewice płaczą na schodach kościoła
ich perłowe łzy niczym ryż toczą się po betonie
jednak w lubieżności sięgają w swoje wnętrza
z uśmiechem ociekającym gęstą, białą śliną i widzę,
że jest trzecia piętnaście

DAREK Za mną słońce jak cień podąża
OLA Staram się nie myśleć o czymś przyjemniejszym
AGA Zmęczyłam się, pomyślałam odpocznę
OLA Stanął mi przed oczami tamten wieczór
MONIKA Teraz cię nie ma
MACIEK Coraz mniej mnie we mnie

MAGDA
***
przetrawić siebie?
od czego zacząć?
a co zostawić na deser?
nie mam apetytu
smakowity ze mnie kąsek?
tylko dla twoich oczu
wino wino
wina
moja?
siwy dym z papierosa
ciekawe czy jestem zjadliwa
...bez przypraw?

MAGDA Jestem szalona
MACIEK Jak mam nie patrzeć na otwarte okno By nie czuć kuszącej chęci końca
DAREK Znam dokładnie datę swojej śmierci
AGA Może to przez tę chorobę cywilizacyjną? Może też ją złapałam?
OLA Umysł rozdrażniony, dusza nie dość czysta
MONIKA I nawet uśmiech bez przyczyny Swój zadumany traci blask...

MAGDA
*** (niebo)
niedopałek w popielnicy prochu...napalona
...wypalona
...niezdrowa w nadmiarze
NIE -
w ogóle szkodliwa...
mam na pieńku z panem bogiem...
BA! z całym światem

OLA Za twarde są kamienie krakowskiego bruku
MONIKA Kiedy przyszedłeś pod mą bramę i zapachniałeś boską wiosną
DAREK Pachnącą dzisiaj jak wczorajsza Ty
MACIEK Wyjdę do sklepu po butelkę szampana Aby świętować
DAREK Za was bo za nas
MONIKA Powstają poczwary, za nimi się toczą

MACIEK
KONIEC GRUPY
Tak jak kwas pożera tkanki
Niczym rak toczący młode życie
Pożera nas własne ego
Pożera nas snobizm artyzmu
Wbrew intencją, wtłoczono nas
W formę, z którą chcieliśmy walczyć
Nadszedł koniec, musimy ulec
Bez przymiotnika co nas identyfikuje.

fragmenty wierszy połączyli: agnieszka wierucka i maciek
'mati' olszak
pomysł: dariusz perliński
|