»bazzar | 'rytuał'  małgorzata olszak

 

część 1
Jestem Nasieniem, zaskorupiałym, zamkniętym, skupionym na swoim jestestwie, niedostępnym. Choć potrzebuje inspiracji z zewnątrz, wdarcie się we mnie jest równoznaczne z moim unicestwieniem. Tylko odpowiedni czas i miejsce spowodują, że wydam plon pomysłów 
i zrealizuje siebie.

Jestem Ziemią o rozłożystych biodrach i otwartych ramionach. Cechuje mnie rozległości i chęć kontaktu 
z tym co żywe. Jestem stabilna i pewna gruntu, ale mogę skruszeć pod naporem. Nie ujawniona urodzajność uczyni mnie odłogiem.

 

część 2 

Jestem Zranionym Samcem. Wewnątrz, w ciemności pokrytej lodem jaskini, wylizuje rany. Zmrożony, kamienny, popękany, twardy, upadły. 

Jestem Samicą, mam ostre pazury i matczyny instynkt. Jestem gotowa do stopienia lodów swoim ciepłem, do skruszenia kamienia swoim tętnem. Wzlecę. 

część 3 

Jestem Wyobcowany. Gorączkowo poszukuje siebie. Czuję rozkład każdego fragmentu rzeczywistości, niespójność myśli. Przepełnia mnie żółć przeszłości, rozdrapane wspomnienia. Grzęznę w fekaliach własnego umysłu. Znajduje się poza nawiasem. Potrzebuje ukojenie. 

Jestem Uzdrowicielką, niosę pomoc chorym. Przywracam ich światu. Oczyszczam zaropiałe myśli, wstrzykuje psychiczne przeciwciała, pertraktuje z demonami, pomagam zwrócić nie strawioną przeszłość. Pobudzam do działania. Karmiąc się rezultatami, pragnę piedestału. 

część 4 

Tam jeszcze ktoś jest? 
Przeszłość wiecznie żywa. W Tobie nie ma miejsca na nas dwie. Jedna będzie musiała odejść, napełnia Cię więc Moim zapachem, smakiem, obrazem. 

Mocny jest mur obaw jaki wokół siebie zbudowałem. 
Oswoiłem się z tym miejscem, nie wiem czy chcę je zmieniać. Lubię Cię, ale już dawno straciłem siły do przenoszenia gór. 
Nie przywiązuj się do mnie, nie zakochuj. 

Przeniosę góry za Ciebie. Utorują nam drogę do wspólnego gniazda. Tym razem będzie inaczej. 

Powiedz, raczej, tym razem będzie tak samo. Tak samo pięknie ustrojeni w obietnice, upadniemy nisko nie zdolni 
wzlecieć na skrzydłach żadnej z nich. Nie mogę Ci nic podarować, bo ofiarować można tylko to co jest wolne. 
Nie mam w sobie takiej najmniejszej części. 

Przywołaj przeszłość, opowiedz mi o Tamtej. Stworzę 
hybryde złożoną z tego co najlepsze w Nas obu, a wtedy 
stanie przed Tobą ideał, od którego nie można odwrócić 
się plecami. 

część 5 

Wybiega schodami z mojego umysłu i staje przede mną. Mityczna, posągowa. W kącikach ust czai się smutek. Lubiłem momenty w których on znikał: jak się kochaliśmy. Rozpuszczał się w przyspieszonym pulsie, słodkim zapachu potu, głośnym oddechu, by wprosić się na nowo już po wszystkim, kiedy trzeba było wypełznąć spod pościeli. Tych chwil było coraz mniej. Smutek... Ogrzej mnie uśmiechem tak tajemniczym jak u Mona Lisy, daj mi gwarancję akceptacji. Rozpuść włosy, niech pachną bawełną. Noś czerwoną sukienkę, odkrywającą ramiona. Nieduże, spadziste, oliwkowe. Załóż szpilki, chód kobiety powinien być słyszalny

część 6 

Czy tak Ci się podobam? 

To Ty? Łudząco podobna, piękna, doskonała Zostań już tak, nie zmieniaj się. Jesteś inspiracją dla Nas do tworzenia świata. Ja wszystkim się zajmę, ty tylko stój i się przyglądaj, podziwiaj jak ja swoją siła i pomysłowością, układam kawałek po kawałku, nową rzeczywistość.

część 7 

Trwam w odrętwieniu jednej pozy. Choć nie wiem czy w ogóle trwam. Trwanie to bycie a nie wiem czy w ogóle jestem. Miałam być silna, zdolna do walki. Lecz mój potencjał się wyczerpał. Odchodzę. 

„Powiedz raczej tym razem będzie tak samo”

część 8 

Jestem Nasieniem, zaskorupiałym... 

Stałam się odłogiem...

{C} 2004 małgorzata OLSZAK
wszystkie prawa do tekstów, wierszy, utworów literackich, zdjęć, oraz grafik zastrzeżone. kopiowanie, 
reprodukowanie w części lub w całości bez pisemnej zgody jest zabronione. teksty i zdjęcia powierzone 
przez autorów do publikacji wyłącznie na tej stronie internetowej. ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku 
o prawie autorskim i prawach pokrewnych
{p} & {c} 2004-2007 grupa BEZ DECH