»bazzar | 'operacja na otwartym sercu' grupa bez_dech i inni

 

poniżej prezentujemy część tekstów wykorzystanych podczas imprezy "operacja na otwartym sercu"są to wiersze autorstwa bez dech'owców, dokonane przez nich tłumaczenia oraz nowe adaptacje klasyków. 

 

PREZENT DLA MNIE 

(autor: maciek olszak)
ostrożnie, wzdłuż wyschniętej
sinej rzeki
pełnej rozgałęzień, delt
między wzgórkami i dolinami
wzdłuż kręgosłupa
wędruje moja dłoń

zimne spojrzenie
nieczuły dotyk
leżysz nieruchomo

to był dla mnie prezent
tabletki w twoim brzuchu
usypiające na zawsze
rytm serca


GDZIE KWITNĄ DZIKIE RÓŻE 

(autor: nick cave / tłumaczenie: maciek olszak)
Nazywają mnie dziką różą, choć na imię miałam Eliza Day
Nie wiem czemu mnie tak zwali, skoro na imię miałam Eliza Day

Pierwszego dnia gdy ją ujrzałem, zrozumiałem, że to ta jedyna
Z uśmiechem wpatrywała się w moje oczy, jej usta koloru róż
Które rosły w dole rzeki, takie krwiste i dzikie.

Kiedy zapukał do moich drzwi i wszedł do pokoju
Moje drżenie opadło w jego silny uścisk, on będzie moim pierwszym mężczyzną
I dłonią ostrożnie starł łzy, spływające mi po twarzy.

Drugiego dnia przyniosłem jej kwiaty
Była najpiękniejszą ze wszystkich jakie widziałem
Spytałem – Czy wiesz gdzie kwitną dzikie róże, taki słodkie, szkarłatne i wolne?

Drugiego dnia przyszedł z jedną różą w dłoni, zapytał – Czy oddasz mi swój smutek i żal?]
Przytaknęłam kładąc się na łóżku. On zapytał – Jeśli pójdziesz ze mną , pokaże ci róże.

Trzeciego dnia zabrał mnie nad rzekę, pokazał mi róże i pocałowaliśmy się
I ostatnią rzeczą jaką słyszałam, było mamrotanie, kiedy klęczał (śmiejąc się) nade mną 
Z kamieniem w garści

Ostatniego dnia zabrałem ją tam gdzie kwitną dzikie róże, gdy leżała na brzegu rzeki wiatr
Skradał się niczym złodziej.
I pocałowałem ją na pożegnanie, mówiąc – Całe piękno musi umrzeć – 
i zasadziłem, schylając się róże pomiędzy jej ustami


CIĘŻAR ŚWIATA

(autor: per hakan gessle / tłumaczenie: maciek olszak)
Niedzielny poranek, a ja wciąż chowam się w łóżku
Wsłuchuje się w rytm deszczu wybijanego nad moją głową
I wszystko co powiedziałem powinienem był zachować dla siebie
Ale cóż miałem zrobić...
Gdybym mówił do ściany nie byłoby większej różnicy – to jest
Właśnie sztuka bycia Tobą
Myślę, że dźwigam ciężar tego świata, czasami go gubię, a czasami płaczę

Całuję Twój uśmiech, chciałabym byś został na noc
Oplatam moje ramiona wokół twoje głowy i gaszę światło
Uwielbiam patrzeć w Twoje oczy, kiedy się kochamy
Zatrzymaj się cały świecie!!!
Czasami gubisz ciężar tego świata..., czasami płaczesz


POWTÓRKA Z ROZRYWKI 

(autor: bolesław leśmian / adaptacja: małgorzata olszak)
Gdybym spotkała Ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym pubie, w innym czasie-
Może by inaczej zaszumiał nam gaz,
Zatapiając mgłami nas w bez-masie.

Może innych trunków wśród wyboru w brud
Jęłyby się dłonie dreszczem czynne-
Może by wypadły z niepomyślnych głów
Jakieś myśli inne, słowa inne...

Może by i noc zniewoliła nas
Do oddania się złej sławie,
Gdybym spotkała Ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym czasie, w innym pubie...


KAŻDEGO DNIA 

(autor: per hakan gessle / tłumaczenie: maciek olszak)
Każdego dnia widzę jak nadchodzi, Każdego dnia przechodzi obok
Życie było takie proste i zwykłe, zanim się w nim zjawił.
Każdej nocy wciąż marzę, każdej nocy zabieram go do domu.
Idziemy do łóżka zawsze razem, ale budzę się już całkiem sama.

Każdego dnia za moim oknem, kilka minut przed ósmą.
Pragnę by on został trochę dłużej, ale jego autobus nigdy się nie spóźnia.
Każdej nocy powoli tańczymy, przy muzyce którą on uwielbia, jak Sinatrę
A potem rozmawiamy o wszystkich ważnych sprawach...


MYŚLEĆ O TOBIE BEZ KOŃCA 

(autor: kamila kremer)
Myśleć o Tobie bez końca
Mówić o Tobie bez końca
Rozmawiać z Tobą bez końca 
Przebywać z Tobą bez końca
Pisać o Tobie bez końca
Marzyć o Tobie bez końca

Proszę Boga by dał mi do końca


GDZIE SĄ PRAWDZIWE SPOJRZENIA KOCHANKÓW

(autor: kamila kremer)
"Gdzie są prawdziwe
spojrzenia kochanków?"
jesteśmy skazani na 
marne miłości
Te wielkie zdarzają się
w filmach
Poznajemy historie
które nigdy nie będą dla nas 
prawdziwe
W ciemnym kinie
wzdychamy do pustych krzeseł
(nie ma kogo wziąć za rękę)
Kto nam układał scenariusz?
Bóg nie pozwolił nam 
wymyślić sobie życia
gorzkniejemy oglądając happy-end-y
- marni nieparzyści


CAŁUJESZ MNIE W RĘKĘ BEZSZELESTNIE 

(autor: kamila kremer)
Całujesz mnie w rękę bezszelestnie
Głęboko przenikasz moje oczy
Pieścisz ręką moje plecy
A ja wtulona w twoje kolana
Urealniam tę chwilę
Ściskając Twoje dłonie
Przeniknął we mnie Twój zapach
Słuchasz mojego oddechu
I nie mam innych marzeń
I nie chcesz więcej marzyć


STRACONY-ZAKOCHANY 

(autor: monika olszewska)
Miłości daj mi skrzydła!
- Zeskoczył
Dać nie dała ...
Miłości chcę litości
Bo przecież mnie kochała!

-leciałem szybko nie wiem
bo skrzydeł mi nie dała

bolało – ja cierpiałem
krzyczałem – okładała
pięściami bruku ziemi
łoiła bez litości
krwi się polały strugi
słabości mej miłości

choć spadłem i nie żyję
zapomnieć wciąż nie mogę
płomiennej mej radości
jak na mnie kładła nogę
ust jej gorycz słodką
jak wtedy mnie zdradzała
trwogi w jej pięknych oczach 
bo przecież mnie kochała...

Miłości ja nie mogę!
Odkuj swe kajdany
Ja ciebie chciałem tylko
Stracony zakochany


*** 

(autor: kamila kremer) 
Zanurzam się powoli 
I czuję się Twoja coraz bardziej
Coraz dłużej
Coraz głębiej
Bardziej realnie.
I Ty jesteś mój 
W mojej głowie
Głęboko ukryty
Pod zdrowym rozsądkiem
To nie jest wybór:
Dobro czy zło
Tu nie ma wyboru: 
Życzy umierać
Gdzie ja jestem?
Gdzie Ty jesteś?
Pocałuj mnie na zawsze


*** 

(autor: kamila kremer) 
czekam
czekam już drugą wieczność
na Ciebie
a Ty gdzieś tam daleko
zbawiasz świat
czekam
choć już dłużej nie mogę
uczucie wylewa sicze mnie
na marne
każdy krok za ścianą
czuję boleśnie
Boję się że to Ty
A przecież tak bardzo chcę


ZABRAŁAŚ WSZYSTKO 

(autor: maciek olszak)
Czy to twój krzyk 
rozbrzmiał dziś w nocy?
Nie słyszałem go -
rano mi powiedzieli.

Powiedzieli jak cię znaleźli:
uwiązaną niczym 
lalkę na sznurku,
u stropowej deski.

Podobno płakałaś
martwymi oczami.
Podobno w ręku list miałaś.

Wiatr rzucał ciałem
bezczeszcząc twe święte łono.
Nie jesteś już żoną.

Zabrałaś ze sobą nasze
nie poczęte dzieci.
Zabrałaś ze sobą
złote gody i rocznice.

Nie będzie już miłości
ani żadnych kłótni,
w naszym domu.
Pozostała tylko cisza.


ROBACZYWE MIĘSO 

(autor: maciek olszak)
Nie mogę już na ciebie patrzeć.
Ta sama twarz, niezmienna od lat.
Tylko czas wyżłobił na niej ślad.
Już nie spacerujesz w moich snach.
Stałaś się tak zwyczajna 
z papilotami i maseczką warzywną.

Mięso jeszcze żywe, ale
coraz bardziej robaczywe.
Pod skórą pełzną stadami,
trawią wnętrze od lat.

Czy tego właśnie chciałaś?
Bym musiał cię zabić, zamordować.
porąbać strażacką siekierą
i w lesie, nocą, zakopać?
Nie uczyniłaś mnie nawet ojcem.
Mięso w łóżku czy w lodówce -
- żadna różnica. 

 

{c} 2005 grupa BEZ DECH
{p} & {c} 2005-2009 grupa BEZ DECH