|
|
Dziecko uczy pokory. Zatrzymuje tempo życia, żeby zauważyć dwa odcienie zieleni na trawniku przed blokiem… Dostrzegasz z nim świat z innej perspektywy – ciekawostek, śmiesznostek i strachów. Pokonujesz przeszkody
i obawy, dajesz mu ciepło i bezpieczny sen.
Przytulanie – najpiękniejsza rzecz na świecie: zapach maleńkiego ciała, lekkość, dotyk dłoni, miłe mruczenie. A jak dostąpisz zaszczytu objęcia rączkami za szyję, to aż kolana miękną.
Pokazujesz kolory, faktury, zapachy czy dźwięki. Zapoznajesz dziecko z potęgą zmysłów. Patrzysz jak śpi – jak się wierci w łóżeczku i zwisa mu nóżka, jakie robi miny i jak spokojnie oddycha. Dzięki Tobie.
Zastanawiasz się jak wytłumaczyć tak małemu rozumkowi, co to jest ból. Jak, nie zadając bólu wytłumaczyć, że ono już potrafi tak uderzyć, że zęby ściskasz… (jak mały paluszek dźgnął cię w oko). Zmieniasz ton głosu, stosujesz mądre techniki, czytasz, słuchasz, naśladujesz mądrzejszych, tylko po to żeby zacząć porządnie proces wychowania.
Sporo tej pracy przy maluszku. A za chwilę zestaw niekończących się pytań. Już boisz się, co odpowiesz na pytanie typu „a dlaczego ten pan jest stary?”.
Jak wiele od ciebie zależy – cały świat i całe wielkie małe życie. Kształtujesz je każdym swoim gestem. Nie zawsze jest lekko i łatwo, w końcu jesteś tylko człowiekiem. Przepraszania też trzeba dziecko nauczyć. To niesamowita rola, wyzwanie i frajda. Powracasz do swojego dzieciństwa przy każdej wizycie w piaskownicy. Zawsze będziesz wiedzieć, jak robi się babki. Jak braknie tchu, gdy mocno się bujasz w huśtawce. Pamiętasz o tym, będąc rodzicem. Wiesz, że banan jest smaczniejszy niż brokuł,
a soczek lepszy od zwykłej wody. Zachęcasz do zabawy i doznawania coraz to nowych wrażeń. Jazdy na koniku, rzucanie kasztanami, szurania butami po liściach. Taplania rączkami w obiadku, łowienia mydła w wannie, posmakowania kremu do ciała. Kot musi drapnąć, kant stołu zahaczyć o głowę, próg zaczepić o stópkę…
Chciałoby się wedrzeć w maleńką główkę i choć przez chwilę poczuć, jak to jest z tym wielkim światem w tych małych oczkach. Co rozumie mały człowiek, co jest czarną plamą, co naśladuje i wie, że to oczywiste. Klucz do zamka, pilot do telewizora, łyżeczka do buzi. Ono już to wie! Wspaniale, nauczyło się przy nas, dzięki nam, z nami… Przeklinać i złościć się też będzie, w końcu na ziemi jesteśmy, nie w niebie. O kurczę, a co to jest niebo???!
|