»felieton | 'z cyklu... o głupocie, naiwności i braku wiarygodności' kamila kremer
|
|
***
Nie potrafię być obojętna na ludzką głupotę. Wiem, że nie mogę pomóc w leczeniu tego schorzenia, bo to nie katar,
nie można po prostu kupić tabletek czy kropli. Ale obojętność byłaby korzystniejsza dla mojego zdrowia psychicznego. Stan faktyczny jest jednak inny. Emocje targają mną, gdy głupota rozlewa się wokół. Bezmyślność, ograniczenie percepcji, doprowadzają do stanu dalece posuniętego wzburzenia. Tłumaczenie nic nie pomoże, głupota ludzka nie przyswaja treści. Blokada na logiczne wytłumaczenie dyskwalifikuje jakiekolwiek próby. Jaka na to wszystko rada? Zgłupieć i udawać, że się nie wie, nie dostrzega? Ciężko to wykonać, chociaż – paradoksalnie – jakież to ograniczenie dla inteligentnych? Powinni dać radę. Tylko czy warto? To ma być wyjście? Zagrać metodami głupoty? Prosto, łatwo i do przodu…Wszyscy chcą życia łatwego, logicznego i bez przeszkód. Nie zadawać pytań, nie szukać alternatyw. Nie rozdwajać, czworzyć i kombinować. Skostnieć, zlodowacieć i w końcu zobojętnieć. Proste. Głupota i tak pójdzie za nami. Uchowa się jak pchła w uchu kąpanego psa. Łatwiutko. ***
Naiwność – wierna siostra towarzyszy mi odkąd zaczęłam refleksyjnie odbierać zjawiska ze świata. Nie pozwala na nawet najmniejszy przejaw ostrożności – wszyscy są dobrzy, mili i zawsze mówią prawdę. Odwieczna tabula rasa. Niedoświadczona, nie nauczona, nieświadoma. Ilu ludzi muszę poznać, ile sytuacjom się przyjrzeć, żeby naiwność już mnie nie bolała? To ta myląca powierzchowność. Czyste schludne twarze, firmowe uśmiechy nr 3, otwarte dłonie. No i oczywiście głębokie wierne spojrzenie w oczy z wypisaną prawdomównością i zapewnieniem o szczerych intencjach. Szeptane najskrytsze sekrety umacniają tylko przekonanie o słuszności mojej wiary ***
Ludzka wiarygodność wynika z uczynków – to prawda dosyć logiczna. Ale interpretacja owych uczynków – to już dłuższa historia, zależna od refleksyjności i chęci obserwatora. Należy wyodrębnić kryteria, a następnie rozpocząć budowę fundamentów.
W miarę poznawania człowieka – wydaje się również logiczne – jego wiarygodność wzrasta, pod warunkiem, że siostra Naiwność nie macza tu palców. Bo jeśli tak jest – brak wiarygodności pojawia się natychmiast i burzy powstałe misterne wytwory. I co dalej? Zerowa wiarygodność połączona z własną naiwnością i głupotą masy ludzkiej – to scenariusz niezbyt udany, prawda? Jak to skomentować? (koniecznie muszę?!) Labirynty podążają i za nami i przed nami i są w nas. I ja sam naiwnie,
|
|
{c} 2005
kamila KREMER |