|
|
***
Nie trzeba być wnikliwym obserwatorem, żeby zauważyć, iż wszystko kręci się wokół seksu: filmy, teledyski, reklamy. Dzisiejsza moda pozwala nam na cieszenie się kształtami nie tylko własnego ciała. Każda relacja damsko- męska ma
w mniejszym lub większym stopniu charakter erotyczny. W różnych grupach znajomych bardzo szybko wchodzimy
w grę zwaną flirtem, a poruszane kwestie zaczynają prostymi drogami prowadzić do seksu.
*** Z foteli przed telewizorami członkinie Partii Moherowych Beretów krzyczą ze zdziwieniem: „Młodym tylko jedno w głowie! Kiedyś tego nie było!”. Co na to zdziwienie może odpowiedzieć Partia Stringów? Riposta jest prosta:„Seks był zawsze, ale się o tym nie mówiło.” Teraz mówi się dużo i dużo się go pokazuje. Przez analogie można byłoby stwierdzić, że na temat seksu sporo się wie, a czas mitów i zabobonów odszedł w zapomnienie wraz z aktywnością seksualną naszych dziadków. Czy na pewno? Jeden z takich uparcie pokutujących mitów na temat ludzkiej seksualności brzmi następująco: „Kobiety mają mniejsze zapotrzebowanie na seks niż mężczyźni.” Błąd! Kiedy znalazłam się po raz kolejny na babskim spotkaniu (przekrój wiekowy 21-25 lat) postanowiłam to wyjaśnić. Przez większość dwugodzinnego spotkania otwarcie rozmawiałyśmy o seksie. 9 na 11 zebranych pań czuła się wyraźnie nie dopieszczona przez swoich partnerów, którzy wyrazili zdziwienie sporym apetytem seksualnym swoich partnerek. Zdziwienie, a nie zachwyt!
***
Zapytałam je co rozumieją pod pojęciem seksu. Jednogłośnie uznały, że seks to nie tylko stosunek płciowy, ale także pieszczoty oralne i petting. Stwierdziły, że po przez tak pojęty seks mogą wyrazić swoje otwarcie na partnera, z którym są. Zaznaczyć, że jest on dla nich kimś ważnym i bliskim. Kobiety zatem bardzo wiążą seks
z intymną sferą emocjonalną. Z ciekawości przeprowadziłam podobną rozmowę wśród moich kolegów (wiek 25-29). Wyniki trochę mnie zaskoczyły. 8/10 zebranych znajomych uznało seks za synonim stosunku płciowego. Pieszczoty oralne, nazywane przecież seksem oralnym, oraz petting, w ich mniemaniu, nie są seksem w ścisłym znaczeniu tego pojęcia. Poza tym seks może, ale nie musi wiązać się z okazywaniem kobiecie bliskości. Częściej związany jest, szczególnie pierwszym okresie związku (6miesięcy- 2lata), z okazywaniem kobiecie jej atrakcyjności.
*** Moja hipoteza wyjaśniająca genezę mitu o większym zapotrzebowaniu na seks u mężczyzn niż u kobiet brzmi następująco:
W przypadku większości kobiet kontakt seksualny związany jest bardzo ze sferą emocjonalną, potrzebą bliskości. Seks bez bliskości nie daje im satysfakcji. W przypadku większości mężczyzn seks poza bliskością oznacza również zabawę, która może być tej bliskości pozbawiona. Seks bez bliskości nie przestaje być przyjemny. Stąd przespanie się z kimś z poza związku ma zdecydowanie mniejsze znaczenie psychiczne dla niego niż dla niej. Kobiece zapotrzebowanie na seks częściej operuję w obrębie tego samego partnera. Mężczyźni zataczają w tym wypadku szerszy krąg. Myśląc na skróty można byłoby stwierdzić, że mężczyźni mają większą ochotę na seks niż kobiety skoro chętniej i częściej sypiają z kimś spoza związku. Mit zostaje obalony wtedy, kiedy odróżni się częstotliwość uprawiania seksu od liczby osób, z którymi się ten seks uprawia.
*** W naszym polskim społeczeństwie pokutuje niestety bardzo dużo mitów na temat seksu. Szkoda, że częste mówienie o seksie nie jest związane z wygłaszaniem na jego temat sensownych opinii. Jestem ciekawa, co o tym myślą Czytelnicy naszej internetowej strony ?
|