|
|
***
Zaczyna się lato. Wspaniały okres miłosnych uniesień, fascynujących znajomości i takich tam dziwnych uczuć, które dzięki wspaniałej aurze wygrzebują się na zewnątrz ludzkiej natury...W tym pięknym okresie czasu wiele związków kończy swój żywot i wiele zaczyna... Jedni się cieszą, drudzy płaczą...
***
Co jest powodem takiego zamieszania w sercach?? Kiedyś myślałem, że istnieje jedyna prawdziwa miłość... jednak tak naprawdę to chyba nie ma jednej miłości. Kumpel się śmieje, że małżeństwa powinny być zawierane na określony czas
i później można podpisywać kolejny kontrakt... Związki kontraktowe - dobre rozwiązanie - prawda??
Czy może jednak nie??
***
Zastanawialiście się kiedyś jak to jest, kiedy jednego pięknego dnia wstajecie i mówicie do swojej kochanej osoby najmilsze słówka, wpatrujecie się w najpiękniejsze dla was oczy, słuchacie bicia serca, jedynego w swoim rodzaju
i wiecie że stanowicie jedność - wspaniały poranek, wspaniałe chwile - a tydzień później wasza najukochańsza osoba wyjeżdża z "drugą najukochańszą" osobą, którą właśnie pokochała i nie wie "jak to się stało"?? Hmm... z pewnością świat się zawalił na wasze głowy, widząc jak on czy ona idzie ulicą całując się
i przytulając do swojej "nowej miłości" i robiąc to w taki sposób, o jakim nie marzyliście??!! Cóż, można powiedzieć, że nie byliście sobie pisani... Jasne!!
***
To pewnie też jest częścią prawdy... A z drugiej strony to wy również możecie się tak zachować... To wy możecie obudzić się jednego dnia i mówić te wszystkie słodkości całkiem szczerze, a następnego dnia zobaczycie wspaniałą osobę, w której
się zakochacie... Czy można żyć nie oszukując samego siebie i nie raniąc bliskich nam osób?? Ach te uczucia... Kto je wymyślił?
***
Kilka lat temu stwierdziłem, że nie istnieje coś takiego jak miłość. W związku, że podstawą tworzenia się par jest... hmm no właśnie jak ktoś nie czytał to przytoczę tu 2 teksty:
"nie wierzę w ludzką miłość
takowa nie istnieje
to odruch przyzwyczajenia
czysta chęć posiadania"
oraz
"po ulicach płynie krew
żywa krew istnienia
żywa krew zniszczenia
to ludzkie pragnienia"
Otóż przyjrzyjcie się krytycznie temu jak wyglądają wasze związki lub jak wyglądały? Co czuliście jak poznawaliście tą drugą osobę? Czy możecie powiedzieć czym jest miłość dla was osobiście? Czy możecie stwierdzić że nie ma
w niej nic z egoizmu, rządy posiadania drugiej osoby w jakikolwiek sposób? Czy nie są to jedynie wasze pragnienia, które chcecie spełnić za pomocą drugiej osoby? Czy jesteście szczerzy??
Cóż... chęć posiadania, odruch przyzwyczajenia...?? jak myślicie?
|