|
|
***
Najbardziej boli to, czego się nie rozumie. Boli, bo trafia niespodziewanie, z najmniej oczekiwanego miejsca
i zakłuwa tak, że nie wiadomo jak sobie z tym bólem poradzić. Czy z takim bólem w ogóle się da? Bo przecież nie zna się przyczyny.
Niesprawiedliwość – to pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, a inteligentne mózgi zaraz
zaczynają poszukiwań wyjaśnień i racjonalizacji. Czy aby na pewno wszystko da się zracjonalizować? Poukładać
w logiczny ciąg zdarzeń i wynikające z przesłanek wnioski? To jest absurd tej sytuacji.
*** Każdy ma swoją definicję niemal wszystkich przeżytych doświadczeń, sytuacji, ludzi i miejsc. Każdy ma swoją przyjętą niemal bezrefleksyjnie definicję rodziny. Tylko ta wizja jest dla niego logiczna, oczywista
i niezaprzeczalna. A jednak, kiedy spotyka się z inną rodziną (mimo swej inteligencji) dziwi go, ze życie rodzinne może być inne, że relacje wcale nie są wszędzie podobne, normy, zwyczaje i tradycja – też jest cholernie inna!
I co wtedy? Która prawda jest bardziej prawdziwa? A jeśli przyjdzie mu za chwilę stworzyć własną nową rodzinę? Jaką selekcję przeprowadzić, żeby otrzymać zestaw tego, co w obu przypadkach jest pożądane i dobre? I po co?
*** Wiadomo jest, że błędy rzadko wychodzą ludziom na dobre. Zawsze potykamy się o ten sam wystający korzeń drzewa, choć byśmy dwa razy go ominęli, za trzecim i tak znowu nas zaskoczy. Pamięć o tym, że coś jest niewłaściwe, nie gwarantuje niezrobienia tego. Po co więc wyliczać zasady i normy rodzinne? Po co zbierać
w głowie doświadczenia i sytuacje, jeśli i tak nie powinny nas niczego nauczyć? Nie dadzą się wykorzystać. Na czym więc budować? Na rozczarowaniu, żalu czy nadopiekuńczości? Na szczerości uczuć, która nie zawsze jest pożądana? Na spełnianiu obowiązków i powinności? Na dystansie wobec tych, którzy sami sobie radzą
i ewentualnie nie potrzebują wsparcia? Na pozornej serdeczności, spod której czasami wyłazi interesowność?
*** Nie ma odpowiedzi na te pytania. Tak po prostu jest. Z tym się trzeba pogodzić. Idylliczne wyobrażenie
o sielance powinno wreszcie prysnąć, po tym, jak kubeł zimnej wody nabije guza na głowie. Tak to już nam życie prostuje pewne niejasności. Prawda jest wokół.
|