»felieton | 'dużo słów z 'sz' i 'cz'...'  maciek 'mati' olszak

 

***  Czym jest szczęście? W sumie rzadko kiedy zadajemy sobie to pytanie. Częściej zastanawiamy się, nad tym czy jesteśmy szczęśliwy. Ale skąd to możemy wiedzieć, skoro zdefiniowanie szczęścia przysparza wiele trudności. 
Na samym początku można stwierdzić, że jest to emocja wysoce indywidualna i dla każdego oznacza inne sytuacje życiowe. Czyżby jedynym wspólnym mianownikiem jest jego okazywanie. Ale z drugiej strony też to różnie wygląda. W zależności od osobowości, widać to na pierwszy rzut oka, a czasami zdajemy sobie sprawę po godzinnej rozmowie. 
***  Co to jest to szczęście? Pojęcie które umiejętnie dzieli ludzi na tych lepszych i gorszych. Może przynależność do jednej z tych grup dopiero definiuje jakimi osobami jesteśmy? Na zasadzie efektu halo, automatycznie Ci szczęśliwi są widziani jako piękniejsi, młodsi, bardziej zdolni. Ale czy tylko jest to efekt wizualny, czy może faktycznie poczucie szczęścia powoduje nasze lepsze funkcjonowanie? Raczej, tak. 
***  Mam silne wrażenie, że szczęście jest jedynie pojęciem. Niczym więcej. Jest czymś równie sztucznym jak czas i przestrzeń. Pojęcie stworzone tylko po to by wtłoczyć nasz umysł w jakieś ramy. Musi wiedzieć która jest godzina, by zdążyć do pracy na spotkanie, by wiedzieć kiedy iść spać, kiedy jeść obiad... Mimo, że nasze organizmy same posiadają pewnego rodzaju zegar który sygnalizuje zmęczeniem czy głodem, co powinniśmy zrobić, ale i tak podporządkowujemy się pod zegarek. Zagłuszając w ten sposób naturę, która przez wiele tysięcy lat, funkcjonowała harmonijnie bez szwajcara na przegubie.
***  Może i tak samo jest ze szczęściem. Nie ma czegoś takiego, jest tylko i wyłącznie pojęciem, mający na celu, wzbudzenia w nas uczucia jego braku. Odczuwane jedynie jako uczucie gorszego lub dobrego dnia, nawet nie dnia, chwili. Mam wrażenie, że to pojęcie tak naprawdę dopiero wpycha nas w czeluść nie-szczęścia. Tak bardzo pragniemy być szczęśliwi, że całe nasze życie projektujemy na zasadzie dążenie do niego. I gdy osiągamy porażkę, okazuje się, że wszystko co robiliśmy poszło na marne. 

***  A co z tymi co czują się szczęśliwi, czy zawsze się tak czują? Nie, tylko przez chwilę. Potem wracają do nie-do-określonego stanu dnia codziennego. I znów próbują dążyć. Szukając świętego graala, który i tak nie jest tym czego szukają. 
***  Dochodzę do pewnego paradoksu którego nie umiem rozwikłać. Szukając szczęście stajemy się nieszczęśliwy, bo dążymy, a nie osiągamy. Ale czy nie szukając szczęścia jesteśmy szczęśliwi? Czy nie szukając szczęścia, czy nie definiując go możemy być szczęśliwi? Szczerze pisząc dobrnąłem do momentu z którego nie umiem wybrnąć... Zatem zakończę na tym te rozważania pełnie liter „sz” i „cz”, jednocześnie zapraszając was na nasze forum... może wy mi pomrzecie rozwikłać zagadkę.

 

{c} 2005 maciek 'mati' OLSZAK
{p} & {c} 2005-2009 grupa BEZ DECH