»felieton | 'o przyjaźni międzypłciowej' maciek 'mati' olszak
|
|
*** Wedle stereotypów i powszechnie panujących opinii przyjaźń międzypłciowa (damsko-męska) nie ma racji bytu. Między mężczyzną a kobietą, którzy zbliżają się do siebie, bardziej niż przyjęto w towarzyskich standardach, musi istnieć napięcie seksualne. Jeśli nie ma, to znaczy, że albo jedno z nich, albo oboje są homoseksualistami. *** Załóżmy jednak na chwilę że istnieje możliwość, iż heteroseksualnemu mężczyźnie odpowiada towarzystwo heteroseksualnej kobiety. I że między nimi nie ma ognia namiętności. Jest fascynacja umysłem, osobowością, temperamentem. Jest po prostu chęć obcowania z drugim człowiekiem, gdyż przeżywa się te same sukcesy, porażki. Ma się wspólne marzenia i nadzieje. A że przez przypadek jest to osoba odmiennej płci… Przecież podobno mamy równouprawnienie. Skoro facet może być nianią, a kobieta górnikiem, to dlaczego mężczyzna nie może być przyjacielem kobiety i na odwrót? *** Oczywiście, lobby osób uważających że taka przyjaźń nie może istnieć ma jeden mocny argument. Zdarza się, że takie przyjaźnie przeradzają się w związki. Seksualne, trwałe, chwilowe zapomnienia. Przyznaję im rację, ale… Zastanówmy się czy to co ich na początku połączyło było faktycznie tą ‘czystą’ przyjaźnią o której piszę. Czy nie było od razu zakamuflowaną miłością. Myślę, że w wielu przypadkach tak. Naturalnie, że istnieją i takie sytuacje, kiedy na początku była to przyjaźń, która przerodziła się w związek, relację seksualną. Ale jednak na początku była to przyjaźń. ***
W naszym społeczeństwie trudno istnieć jest takiej przyjaźni. Kobieta i mężczyzna, którzy wejdą w takie relacje od razu są podejrzewani o romans. Nie daj Boże, jeszcze jedno z nich jest w stałym związku, wtedy na usta wszystkich ciśnie się słowo ‘zdrada’. Kiedy już jednak otoczenie dowie się, że tę ‘parę’ nie łączą relacje erotyczne, to wtedy następuje kolejny zarzut – mężczyzna jest gejem!
Bo tylko taki może się przyjaźnić *** Historia Jezusa i Marii Magdaleny może być tego dobrym przykładem. Dzięki autorowi książki z kodem w tytule na nowo rozgorzały debaty kim ona była dla Jezusa. W jakiej relacji pozostawali. Oczywiście, albo była jego uczennicą, albo żoną lub kochanką. W XVI wieku kościół oficjalnie obwołał ją kurtyzaną, co odwołał dopiero setki lat później. A czemu nikt nie pomyślał, że byli, po prostu, przyjaciółmi? Oczywiście, nie twierdzę, że tak było, ale nikt nie bierze takiej wersji nawet pod uwagę. ***
Temat przyjaźni damsko-męskiej jest dla mnie tylko pretekstem. Aby zaapelować do ludzi, znajomych, przyjaciół, wrogów. Myślcie mniej stereotypowo, bądźcie bardziej otwarci, szanujcie poglądy innych. |
|
{c} 2006
maciek 'mati' OLSZAK |