|
* * *
tymoteusz bagiński
jestem niewidzialny
dla ludzi na ulicy
nie mam linii
papilarnych
dotykam płaszczyzny
po której stąpam
czuję w ustach smak
kokosa
moje oczy
dostrzegają świat
niedostępny
w codzienności
na wyciagnięcie palca
podchodzę
by zostawić strach
i patrzeć jak odchodzi

* * *
tymoteusz bagiński
słowami twej poezji
spoglądam inne
dziś
niż zwykle
w ciszy doskonalę
własne słowa
których nie śmiem
wypowiedzieć
pochylam się do ziemi
przemokniętej
i wdycham zapach
polnych kwiatów
dziękuję za każdy wiersz
twój
nieprzeznaczony
napisany całą tobą
i wszystkich
wrażliwych
którzy przecież
są jeszcze...

* * *
tymoteusz bagiński
w moich odpływach
przeprawach rowerem
wierzę, że kiedyś
staniemy się Jednym
najważniejszym.
najsilniejszym.
niepokonanym.
swoimi emocjami
wibracjami oświeciłem
niebo twoim słońcem.
niech myśli lecą
na skrzydłach aniołów
purpurowych i czerwonych,
gdy stanę się częścią
twoją poddam się
biegowi rzeki -
zwanej życiem

* * *
tymoteusz bagiński
czy kiedyś jeszcze
pójdziemy wraz z drogą
do miejsc radością
wspólnych wspomnień usłanych
marzeń wezbranych
niczym woda nalana
do skradzionego kubka
z którego piszesz kawę
czy kiedyś jeszcze
w moje strony zawita
twój ufny uśmiech
i szczęścia beztroska
czy pisane nam będzie
wspólne dolce vita
mgłą nieporozumień
zakryte marzenia
co kiedyś cały świat nasz
w ruch rotacyjny wprawiały
życiowo ważne sprawy weszły
w smugę światła
jakby się nam Walkirie
w miłość naszą wdały

* * *
tymoteusz bagiński
na początku
prowadziliśmy za rękę
nieśmiałą rozmowę
potykała się co krok
jak roczny dzieciak
wśród gałęzi drzew
odnajdywaliśmy spokój dusz
każdą chwilę spędzaliśmy
z dala od potoku łez
wstydziliśmy się za tych
którzy się
nie wstydzą
dobrze że dziś odchodzisz
tak powoli
bo sercu łatwiej przyzwyczaić się
do tłoczenia chłodniejszej krwi
Dobrze, że jesteś
w każdej chwili
gdy cię tracę

{c}
2004 tymoteusz BAGIŃSKI |