*** damian drzewiecki
leżę w ciemności i myślę,

co mi wkrótce los przyśle.
zapytać-odwaga wielka.
odpowiedź-może być wszelka.
jej właśnie najbardziej się boję
czuję, że pośród tłumu sam stoję. 

 

*** damian drzewiecki
boże, coś tchnął nas żywota iskrą,
nie pozwól narażać na zło swoich piskląt.
nie pozwól, by własne dziecko matka zabijała
i żeby niewinna dusza w niewoli gniła.
nie pozwól, byśmy widzieli tylko czarne i białe,
żeby małe biedronki były jeszcze bardziej małe,
nie pozwól, aby senny koszmar zaistniał na jawie,
nie pozwól, byśmy miłość obojętnie mijali,
widząc wszystko, niczego nie znali. 

 

*** damian drzewiecki
wstaję rano
słońce świeci
jego promień do mnie leci
tuż przede mną nagle znika 
moje serce wolniej tyka
nie pojmuję co się stało
moje serce bić przestało. 

 

*** damian drzewiecki
boże, który mieszkasz w niebie,
tyle pytań mam do ciebie.
dlaczego kawy się nie gryzie lecz pije?
dlaczego, ptakami są orły, a wężami żmije?
dlaczego, rzeka pod prąd nie płynie?
dlaczego, filozof głupi, z mądrości słynie?
dlaczego, nie mogę przestać myśleć i wciąż marzę?
dlaczego, to co dzieli połączyć każe?
dlaczego, miłość-twa cnota największa-zgubną bywa?
dlaczego, ogarnięta nią dusza jest jak nieżywa? 

 

*** damian drzewiecki
boże, przywróć mi te chwile,
o których dziś rozmyślam tyle.
kiedy ją po raz pierwszy ujrzałem,
kiedy pierwsze ku niej słowo skierowałem,
kiedy w piersiach serce jak szalone biło,
kiedy wszystko nadzieją tylko lśniło,
kiedy myśląc o niej w ciemności leżałem.
tak niewiele, ale mimo to wszystko miałem.
by moje życie wyglądało milej,
boże, przywróć mi te chwile. 

 

[c] 2004 damian DRZEWIECKI