|
MISTYCZNE INTRO małgorzata radziszewska Pragnę wspiąć się po ścianie rozkoszy graniczącej z murem obojętności… By na chwilę pozbyć się siebie… by na chwilę stać się swoją najgorszą stroną osobowości… Zajrzeć w głąb swojej powłoki duchowej…. Wypchnąć z siebie moralny wstręt… i wypełnić się przewrotnym pożądaniem. Myślałam, że znam siebie, swoje możliwości…pragnienia… jednak jest jedna część mnie, która jest nieobliczalna i sama decyduje o swoim działaniu, sama uwypukla granice między strachem a gładkim obliczem sumienia. Są dni, kiedy boję się siebie… Są noce, gdy boję się snu… Są zakamarki mojej psychiki, do których nigdy nie zaglądam bez świeczki…
PRZEŹROCZE małgorzata radziszewska Gdybym była szybą Nie miałabym przeszłości Ale czy miałabym przyszłość? A może przeszłość i przyszłość To byłoby to samo… Świat też nigdy nie byłby do góry nogami… Być szybą? Hm…to kuszące Ale to ja wolę kusić niż być kuszona.
ZEGAR małgorzata radziszewska Dwa ostre noże Otoczone tarczą zapomnienia… I mechanizm, Który odlicza po kawałku istnienie… Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość…. To już za sekundę…
‘**’ małgorzata radziszewska Zawisnąć raz w zawiesinie czasu bym chciała Wstrzymać oddech i ukłonić się swojemu odbiciu Zgiąć w pół ciało i tak niczym embrion pozostać w puchu przez jakiś czas… ‘****’ małgorzata radziszewska Zaledwie kilka łez temu byłam sobą… Teraz to już nie ja… To takie żałosne… Ja czy nie ‘ja’ Dla nich zawsze to ja Wiem natomiast, że ja kocham tę ‘ja’, która nie bez powodu jest mną.
|