|
UCIECZKA
karolina pękała
Ucieknijmy stąd
Zostawmy szal nad brzegiem morza
Nie myśląc o jutrze
Spójrzmy prawdzie w oczy
Rozdzielmy nasze spojrzenia
Na dwa podróżujące okręty
I bez ustanku szukajmy siebie nawzajem
Otulmy się własnymi marzeniami
Aby było jak najcieplej
Bez zimna i osłody spójrzmy w przyszłość wplecioną w rytm tykającego
zegara
Odmierzającego czas przyszłym pokoleniom
I zarówno nam samym
Wplećmy się w nasze dusze
Spragnione osłony przed kimś obcym
Stojącym w zaciszu własnej wyobraźni
Stańmy nad brzegiem morza
I stąpmy złocistym piaskiem
Splatającym nasze ciała
I tak bez ustanku
Nim nastąpi koniec
ZMIANA
karolina pękała
Igła zszyła mi usta
Krwawią w zimną noc, gdy jestem sama
Przeszłość pozostawiła znamię
Skazę której życie nie jest w stanie zamaskować
Bez intuicji
Bez samej siebie
Pytam się kiedy
koniec...
TWÓJ ODDECH
karolina pękała
Przyszedłeś jak gość
Odtąd nie ma mnie
Jesteśmy my
Ty i ja
Wplątani w wirującą falę uczuć i namiętności
Odkrywam twoją duszę kawałek
po kawałeczku
A ty zapatrzony w lustrzane odbicie
Widzisz siebie we mnie
Wtopionego w istną ciszę gestów
Znaczących tyle co nic
***
karolina pękała
Świat rozkoszy i nienawiści rzuca mi się w ramiona
A ja raniona nim od wewnątrz
Odczuwam to bardziej niż kiedykolwiek
Porozrzucani ulicznicy
Ludzie...
Niby ta sama kategoria
A jednak każdy inny
I jakże ich zrozumieć
OCALENIE
karolina pękała
Ocal mnie
Siebie nie musisz
Tylko mnie
Tą małą istotkę
Podróżującą po ludzkich duszach
Wśród których pełno kłamstwa i niedosytu
Powiel moje wnętrze
I doskonale odbij je w sobie samym
A potem...
Spójrz w głębie własnego Ja
I odkryj tajemnicę
Którą stanowisz Ty sam
Nikt więcej
Just you
[c]
2004 karolina PĘKAŁA |