CZAS PRZEKWITAĆ łukasz skotnicki

Czas przekwitać
gdy wzburzone fale zeszłorocznych wizji
giną pod grubą warstwą kurzu 
a stare kawałki myśli
budzą się ze snu 
jak wspomnienia 
z delikatnym uśmiechem

Wbijamy pale
w gąszcz codziennych zamysłów
zdzierając wolną ręką tapetę złudzeń
by kolor nie wmawiał
że wszystko jest możliwe

Liczne neony pamięci
świecą coraz mocniej napisem:
„czas przekwitać”
(jak frezje w wazonie)

 

26 IX 2004

 

HALLOWEEN łukasz skotnicki

W święto duchów
ryzykanci szlajają się piwnicami
gdy ultrafiolet
pieści niedokończone skrawki
ektoplazmy 
a szczury łańcuchami obwiązane
leżąc w kątach
stopniowo usypiają powietrze

Na czarnym parkiecie nieba
gwiazdy tańczą
z latarniami
coś w stylu techno 
w przerwach rzucając dla zabawy
resztkami szeptów
w zmęczony księżyc

Wiatr rozgrzany do czerwoności
kradnie neony 
z okolicznych budynków 
mieszając się 
z zimnym oddechem przechodniów 

...jak co roku 
sąsiedzi zabijają spojrzeniem
dzieci-potwory mówiące
- cukierek albo psikus 

14.IX.2004

 

KIESZONKOWCY łukasz skotnicki

Podobno „wiersze serca nie mają”

Rękoma wyrazów
kradną je z wnętrza poety
bezszelestnie jak kieszonkowcy
rozlewając na wersy 
by wszystko było wiarygodne

Żyją w stadach
jak jedna wielka rodzina
codziennie wysysając umysł ojca
przez cienką plastikową rurkę
dla ubarwienia smaku

A potem kładą się na kartkach
jak na wystawie 
z tabliczką „czytajcie ze zrozumieniem”
pokazując wszystkim swoją klasę

28.IX.2004

 

PRAWDZIWI POECI łukasz skotnicki

Prawdziwi poeci
sypiają z wierszami
na zwojach czystego pergaminu
Mówią
że nie znają się na poezji

Wieczorami
spotykają się w tanich knajpach
na małej czarnej
dyskutując namiętnie
o podmiotach lirycznych 
błądzących w lekkich metaforach

Później
w świetle żarówek
wyśmiewają małą muszkę
tonącą w nie dopitej kawie

... a nad ranem 
ci sami poeci
umierają na niby
jak liście na chodniku
przygniecieni ciężarem wydanych 
tomików

31.VIII.2004

 

SZCZĄTKI PRAWDY łukasz skotnicki

Znaleźli je przypadkiem
na wpółmartwe
pod wygasłymi promieniami
letniego słońca
Twierdzą
że tylko zasnęły 

Jeszcze wczoraj
oddychały strachem
karmione kroplówką
wspomnieniami zeszłej wiosny
leżąc za szybą
w stanie śpiączki

Dziś są rozbudzone
zapachem kwitnącej jesieni

9.IX.2004

 

[c] 2004 łukasz SKOTNICKI