USPRAWIEDLIWIENIE paweł banachowicz
Gdyby mi powiedziano, że żyje się tylko raz,
a nie jak mi mówili – że, dwa razy.
Gdybym przepadły zdołał cofnąć czas
swe czyny inaczej bym zważył.

Zostawiłbym, z czego byłem rad.
Prace zostawiłbym – i te puste słowa.
Pełną piersią złapałbym zaś wiatr,
by przestać wreszcie dryfować

Odważyłbym się do niej 
skierować z trzy krótkie zdania.
Rozumu za codziennością tak: 
nie dał bym rady poganiać.


OSTATNI DZIEŃ FILISTRA
paweł banachowicz
Potrzebowałem, gładkich, 
zwiewnych słów.
Aby ożywić dzień zaklęty.
Potrzebowałem wielu 
przyjaznych głów.
By przeżyć taki dzień rozdęty.

Bez głosów w głowie i urojeń.
Bez krzyków, panik i swawoli
Krzewiłem radość pęd i chuć.
Krzewiłem ...
...- co mi nie przystoi.

Walka o dzień skończyła się.
Teraz już walczę z każdą chwilą.
Gdzieś zostawiłem tamten cień.
Mózgu świeżością go zniszczyłem.


ZAGUBIONY
paweł banachowicz
Czym ja sobie zasłużyłem
na aż tak przyziemny los?
Co takiego poczyniłem
by żyć w tak przeklętą noc?

Żyć, a raczej powłóczyć
moimi dwoma nogami
Żyć a raczej śnić moimi
prostymi myślami.

Kto dał mi to wszystko?
Kto grozi wciąż, że pozabiera?
Kto mówi że jest blisko,
a codziennie pozwala mi umierać.


MODLITWĄ.
paweł banachowicz
Przeklinam...

...wszystkie dni, które wciąż tu trzymają

Przeklinam...

...wszystkie noce - gdy wstać pozwalają

Gardzę... 

...ulicami którymi chodzę do szkoły

Gardzę... 

...wszystkim co kochać raczą ..

..te ślepe matoły...

Dość mam tej # telewizji
                     # urodzin 
                     # pogrzebów

Nie zniosę więcej błahostek kolegów
Nie chcę znów słyszeć o kolejnych wyborach 

-Matko nie jęcz zaś..
..żeś jest chora!-

Powyżej uszu mam, kurew spod bloku
Muzyki techno, choć również hiphopu
Nie proszę o zasiłek czy zapomogę
Pieprzony boże ... likwiduj tą t r w o g ę !


KOCHANA
paweł banachowicz
Och, jakże chciałbym, jakże tak!
By ktoś przeczytał te dwa zdania.
By zerwał z twarzy sztuczności smak,
Zaszczepił zaś gorycz zaufania.

Żeby przeczytał, o mnie tak!
O mojej duszy, o mym niebie.
O tym jak dla mnie wieje wiatr
I jak postrzegam ja sam siebie.

A jego wiersze także, tak!
chciałbym - móc czytać wieczorami.
Zaglądać tam, nie patrząc w świat
Gdzie świata nie ma poza nami.


[c] 2004 paweł BANACHOWICZ