W POMIĘDZY STATECZNOŚCI błażej j.klajza
świeży jak karakuł z łona wyciągnięty nagle
zabijam przedwczesnym cięciem skóry tętno
pulsacja dewiacji hormonalnie wziętej
przecięta przeciętność odciśnięte piętno

na barkach noszony salonowym torem przeszkód
poznaję kobiecość ciała ułomności
schody do wchodzenia choć z nazwy nieprawda
zawieszony wiszę „w pomiędzy” stateczności

 

***( w oczekiwaniu kolejnego przyjścia) błażej j.klajza
zawsze przychodzi na końcu
ostatnim wydechem siada na piersi
w wiecznej ekstazie odbierania
podcina gardło
ani słowa więcej

wyliniałe kocisko w przypływie szlachetności
odda następne życie
w oczekiwaniu kolejnego przyjścia

 

KOCIM PAZUREM błażej j.klajza
wszystko jest wibracją symfonii na wyciągnięcie ręki
obrazem energii życia enigmatycznej myśli
kryształ tworzący formę w centrum odzwierciedlenia
między 'trąbą słonia' a samooczyszczeniem koduje
informacje przekaźnikiem kociego pazura

bo kiedy ludzie się zabijają
uaktywniają się wirusy chaosu

 

PRZEJŚCIE błażej j.klajza
w pośpiechu zapominamy o ważnych sprawach
w żałosnym spojrzeniu kadr po kadrze
przesuwa się majestatycznie
pomóż przytul pogłaskaj
samotność w tak ważnej chwili
nie może być prawdopodobna

w spokoju na drugą stronę
umieranie mniej wtedy boli

 

KORZENIE błażej j.klajza
miękko wtulony między oparcia
wrastam myślą w korzenie
jednym ruchem szpadla przecinam
tętniący starością dąb
silny w swej kruchości legł
problemami na moją głowę

niewdzięcznym jest być
w szaleństwie

 

z tomiku "w pomiędzy stateczności"

 

[c] 2004 błażej J.KLAJZA