|
***
jacek x.worobic
Iskry z oczu
źródło aż niebezpieczne
na wakacyjnym sianku
pożar nie tylko w sercu
Majestat dłoni
Twa codzienna nieuwaga
dla mego wzroku
i ust spragnionych piękna
dotyku i mowy
Krew w żyłach
szum deszczu na strzesze
imperatyw życia i trwania
Perspektywa łąki
kompozycja wielowątkowa
nuty wszystkich trwań
miąższ chloroflowy
piękno prostoty niewymiernej
najniewymagające
niewyrażalne w dialekcie kwiaciarnianym
nieprzeliczalne bezgłośne bezskarżne wieczne
ukłon Twym oczom
Estetyka łąki
pokrytej mgłą warstwą powierzchniową
izolującą od gwiazd i ich przestrzeni
napyloną w atmosferze kryształowej przejrzystości
spektralnie czystej
Dla niej stworzono pojęcie widma
i transformaty
wypełniono przestrzenie
zarysami kwiatów
subtelnie i rozważnie
Gdy zmokniesz - przytulę Cię
gdy zmarzniesz -
gdy się przestraszysz -
gdy się odurzysz -
Gdy odejdziesz przytulę Cię w myślach
jak gdybyś nie nie zmieniła imienia
Wakacje z Poezją
wakacje od prozy
[Łopuchowo, 27.VI.2004]

WAKACJE jacek
x.worobic
Tęczowłose bóstwa
nad horyzontem
deszczem i słońcem
paruje czarna pustka
nie trzeba drżeć
gdy niebo się wali
hukiem batalii
wichru i drzew
słodki czas ku nam się pochylił
czarne źrenice rozbłysły
i pokochaliśmy -
w ostatniej chwili.
[Hamburg 29.VII.2004]

LATO jacek
x.worobic
Przemykać ostrożnie
terytorium pszczół
i opasłych bąków
obszar pilnie strzeżony
jak kiedyś tamten
dziewczęcymi rękami
do czasu poddania
słodycz miodu
i nigdy dosyć
czas wybierania
pełne garście
słodkie ręce i usta
i Twoje serce
[Hamburg 3.VIII.2004]

ENE DUE jacek
x.worobic
-------
Te co przefruwały obok jak anioły
i na jawie i we śnie
te co nie te co tak
i na jawie i we śnie
i te co to ani krztyny na jawie
te co były tylko z zapachu
i te tylko ze słów
czy ze skrzydłami
czy bez skrzydeł
I na koniec tamte z grzechu
co to sam przyfruwałem
na skrzydłach
czy bez skrzydeł
-- like fake
Już czas na Ciebie...

[c]
2005 jacek X. WOROBIC |