IDĘ NA NOWO natalia bednarczyk
potykam się 
o własne marzenia
upadam....

spojrzenia ludzi 
niczym On
nakazują mi podjąć walkę...

pomoc...
ktoś podaje rękę...
podnoszę się...

idę na nowo 
nie zachwiana w swoim postanowieniu.

14 styczeń 2005


ONI
natalia bednarczyk
on....
nie zachwiany
w swoim postanowieniu
uparty
racjonalista, który
stara się przewidzieć skutki działań

ona...
chwiejna 
w dążeniu do celu
naiwna
samotna wśród tłumu ludzi
idących
za jej ideałami

obydwojga coś łączy...
obydwoje czegoś pragną...

oni wierzą ze może być lepiej...
oni wierzą że życie to nie ciągła walka... 


WIARA
natalia bednarczyk
upity łyk wody
ochładza moje pragnienie
ręka sięga po coś lepszego...

z twarzą zwróconą 
ku zachodowi niczym Roland
podejmuję bohaterską walkę 
aż do końca...

podnieść rękawicę 
na znak zawierzenia...
trudno znaleźć siły
aby pokonać...

stoję samotna 
pośród swojego płaczu
zdradzona przez najbliższą istotę
zamknięta we własnym upokorzeniu...


TY
natalia bednarczyk
na niebie gwieździstym
pojawiasz się ty
w obłoku jasności

poranna rosa obmywa 
moją twarz
z zazdrości i bólu...

na niebie gwieździstym
pojawiasz się ty
w obłoku jasności

promień słońca
stara się dotrzeć
do mej duszy...

na niebie gwiaździstym
pojawia się ten 
którego straciłam

na zawsze....


***
natalia bednarczyk
nie mogę 
rządzić innością
bo 
moja trzeźwość umysłu 
straciła 
przewodniczkę
po wyobraźni 
drugiego 
człowieka.

 

 [c] 2005 natalia BEDNARCZYK