***  doti

Polały się łzy rzęsiste, 
wielkości grochu, 
twardego, 
na którym klęczę 
każdego ranka. 
W miejscu gdzie 
zostawiam swoje 
problemy 
stają biali 
anieli. 
Bez skazy, 
instynktami, 
szczerzy 
- samo piękno. 
I nic 
zalewa moją duszę, 
pustka tak bardzo 
przejmująca, 
czarna, 
pustka, 
która rani 
i boli. 
Nie wiem 
czy będę 
na tyle silna, 
aby nieść ten ból, 
ten krzyż, 
te kłopoty. 
Dziwne życie. 
Nie wiem gdzie kroczę, 
nie wiem dokąd dążę, 
nie wiem ile jeszcze 
par butów muszę zedrzeć 
dopóki nie dostanę się 
do celu, 
do punktu ostatecznego. 
Ile jeszcze nocy, 
ile wypłakanych szklanek 
ile kłopotów 
i problemów 
ile...? 

 

UPADŁY ANIOŁ  doti
Siedzi na kamieniach 
Na stoku jakiejś góry 
Na krawędzi kamienia 
Ma założoną nogę na nogę 
Myśli 
Zastanawia się gdzie iść 
W dół 
Gdzie jest bardzo stromo 
Niebezpiecznie 
Ale co zyskałby 
Czy dalej w górę 
Czy warto znosić ten trud 
Przecież jestem 
Upadły 
Przytłacza mnie ten trud 
Ten ciężar świata 
Czuję się jak Atlas 
Tylko że On ma jeszcze siłę trzymać świat 
A ja nie mogę nawet utrzymać 
Jego cząstki 


CZĘŚĆ 1 
  doti
Jak anioł 
chylę się ku Tobie Boże 
jestem bardzo niezgrabny 
jakbyś powiedział 
po cichu 
powoli 
tak abyś nie zauważył 
wycofuję się sprzed Twojego tronu 
wchodzę do windy 
i naciskam guzik: ,,PIEKŁO'' 
zstępuję do piekieł aby nawracać 
A. Gabryjel !! 

 

***  doti
Kiedyś poszybuję wysoko 
o własnych siłach 
za pomocą swoich skrzydeł 
dotknę nieba 
jak szalona będę skakać 
śmiać się 
biegać 
między pustymi przestrzeniami chmur 
ulepię z jednej bałwana 
wytarzam się w puchu 
porzucam w spokojne gwiazdy 
aby się trochę oburzyły 
uśmiechem zlikwiduję ich niesmak do mnie 
a pod koniec dnia 
położę się na jednej z nich 
popatrzę na zachód słońca 
zachwyt będę mieszać ze łzami szczęścia 
i usnę otulona w miękkość 
poduszkę utkam z gwiazdy 
złapanej we wcześniejszym przypływie szaleństwa 

 

***  doti

Choćbym miała paść w połowie drogi (do Ciebie) 
uniosę się resztkami sił 
na skrzydłach miłości wzlecę 
między skrzydła trzepoczących Aniołów 
abym miała siły 
bo nie chcę wiele. 
Chcę tylko dojść na szczyt wielkiej góry 
na której jest piękny zamek 
a w nim mieszkasz Ty 
i czekasz na mnie. 
Proszę Cię 
zapal świeczkę z moim imieniem 
widnieje na trzeciej półce po prawej stronie 
w pokoju numer 7 
przygasa powoli 
już się tylko tli. 
Nie wiem czy robię dobrze 
nawet nie jestem pewna czy tego chcesz 
jak robię źle to wybacz 
wiesz 
że nie chcę nikogo zranić 
nawet jeśli to robię to nieświadomie. 
Wiesz jak bardzo Cię kocham 
(choć bardziej Cię ranię) 
pozwól mi choć iść 
skraść promyk ciepła na te zimne dni 
(nie tylko chłodne) 
smutek też ma niskie temperatury. 

 

[c] 2005 doti.