HERBATKA Z KURANTEM  błażej j.klajza
herbata wylała się na papier
taki ładny wiersz diabli wzięli i dla niej pisany
szczęście kilka wersów umknęło potopowi

i błyszcząca doń wargi wydęła
wyobraźni kojącym dotykiem

nie pozostaje nic tylko zasiąść i odtwarzać
mizernym będzie rimejk łikendowy
następna filiżanka herbacianej przyjemności

i noc błyska światłem odległych galaktyk
na dnie wilgotnej pamięci

jak to mówią starzy doświadczeni życiem
biednemu i wiatr w oczy filiżanką z babcinej porcelany
przedwojenna a herbata ekspresowa z cukrem
lepiącym papierem i skorupkami miśni

z tęsknoty obdarła ostatni takt walca
północnym kurantem kopciuszka

 

NA CZYM TO JA SKOŃCZYŁEM?  błażej j.klajza
na czym to ja skończyłem?
na pajęczynie zerwanej chronionemu owadu
psu i człowieku
mało spokoju
latem taka cholerna ćma wlata do mieszkania
i ćmi melodyje na wpół przytomna od światła
nocnej co prawda lampy ale jednak nie daje ciszy ciszyć

szeleszczącą nawigacją rozprasza lawiny słów spływających
pod opatrznościowy całun przekonania
sanki branki łapanki dojczewita od niemca
właśnie tego co niemy jest w polskiej gadce
gładko i trwale zawiązywane związki aldehydów
ohyda
a ta ćma ćmi dalej szu szu dryng bang w szklany klosz
abażur nawet do końca nie odkurzony
że też kartek nie pogubiłem wyganiając ją za granice firanki

wracam pod stół okaleczony bezmyślnością
przerwaną natarczywym lampowaniem
na czym to ja skończyłem?

zimą ćma wlata przez okno...
nierealna

 

PRZEGLĄD PRASY CODZIENNEJ W DOBIE SĄDU OSTATECZNEGO  błażej j.klajza
prasa donosi o odkryciu
pogranicza science fiction
w autonomii palestyńskiej za sześćsetnym zakrętem historii

naturalnie zielonej herbaty napiję się
zanim wynaturzę ostatnią rubrykę
w podskokach namierzając cel
na którym z rozkoszą eksploduję
implozją niczym alzheimerem

z lekka przesadził ów dzienikopisarz
pisząc o wynalezieniu sztucznej spermy
więc teraz zamkną moje źródło dochodów

kelner jeszcze jedną filiżankę proszę
zanim wyginę

PĘTLA  błażej j.klajza
zamiast cięć idealne dopasowanie
twarzy odbicie dopplera
przestrzeń poszatkowanej nadziei

w związku z powiększającą się falą
przemocy pośród mocarzy
wystosowałem petycję do związku niewidomych
dygnitarzy bez szans na pozytywne rozpatrzenie

na wschodniej w barakach żywej wody
już nie spijesz ni kropli
z czarnego atramentu postrzępionego niepokalania
umysłem dodaj dwie sinusoidy
w przeddzień ostatecznej rozgrywki golemów

w pętli powtarzających nieustannie
deja vu zamiast cięć idealne dopasowanie

 

ALTER IBLIS, EGO BELIAL  błażej j.klajza
rozbieranie dzieciątka Jezus na elementy
pierwsze doświadczenie z ciałem
pięknie wyglądałaś w nieoświetlonym kanale
strużka wody spływała po twarzy fekaliami
w zaczątek wylęgarni robactwa

wbijanie sztyletów w szerokopasmowe łącze
zaproszenie na orgię bez zahamowań
cudowna ciecz między nabrzmiałymi naczyniami
w uścisku zawiązanego przekrwienia gałek
uległaś nacięciu w kieliszku czerwonego wina

nie to nie jest ostatnia wieczerza
przed złożeniem ofiary z baranka

 

[c] 2005 błażej J.KLAJZA.