KOZIOŁ OFIARNY  piotr 'pio' głowacki
Jak mogłem być tak niedojrzały,
aby myśleć, że odnajdę
zagubione fragmenty swojej duszy?
Żeby myśleć, że ktoś przywróci mi je...
Jak mogłem być tak głupi,
aby myśleć, że to zdarzy się?
Aby myśleć ,że wydarzy się cud...
Jestem kozłem ofiarnym 
własnych czynów.


EUFEMIA
  piotr 'pio' głowacki
Nocą przychodzisz zaglądając po cichu
w okna mojej duszy,
więc oczy otwierają się niecierpliwie,
a spojrzenia krzyżują się w dalekim
od samotności widnokręgu.
Wchodzisz półszeptem
nie ściągając butów.
Przykucasz i widzisz głęboko,
a ja rozchylam ramiona strachu,
więc nucisz na uspokojenie
tabletki o mitycznej miłości...
Już prawie wierzę w Twoje
obce jednak słowa,
więc szturmem wdzierasz się
po samo serce
i czynisz płacz sączony do środka
-w bólu promienieję triumfem,
a Ty zostajesz uwieczniony po kres...

Do świtu trwam radością
hucznego wypełnienia
i kiedy podnosisz znużone powieki,
już wierzę w każdy Twój wyraz,
choć poranek woła do widzenia.
Wtedy posuwasz krok za daleko,
Zbierasz rozrzucone myśli,
ipsacją kończysz pożegnanie,
póżniej odchodzisz z krzykiem...

A ja zostaję skłamany na próżno
w Sodomy zmroku doskonałej.
Spada na ziemię moje libido
-już więcej Ciebie odtąd nie miałem.


Z POEZJI SAMOBÓJCZYCH
  piotr 'pio' głowacki
-Cisza-
Cisza narasta,
słychać już tylko
wszechobecną pustkę.
Leżysz na łóżku
ciągle czekając...
Żyletka to wróg,
listek tabletek
jest Ci przyjacielem.
Czekasz tak,
aż przestaniesz czuć,
aż przestaniesz 
słyszeć ciszę,
aż to miejsce 
opuści pustka...


MY
  piotr 'pio' głowacki
Leżał obok mnie,
oddychał głośno.
Patrzyłem kątem oka
na jego białe ramiona,
nie muskane nigdy słońcem.
Trząsłem się z zimna,
a w głowie odliczałem:
minuty były godzinami.
I wciąż czekałem
na jego pierwszy ruch,
a on pod nosem mamrotał,
mówiąc o żalu i smutku,
który go nocami dotykał,
zupełnie tak samo,
jak spotykał mnie...
więc w milczeniu,
posiadłem go,
bo jednak ciągle
on był mną ,
a ja byłem nim.


Z MYŚLI POTĘPIONYCH
  piotr 'pio' głowacki
Mówił ,że może mnie przenikać.
Przejść przeze mnie i dotknąć środka...
Nie mogę sobie wyobrazić co mógłbym czuć,
kiedy moje serce biło by w jego dłoniach,
w czasie ,kiedy szeptał bym mu swoje poezje.

 

 [c] 2005 piotr GŁOWACKI.