|
OJCZE
doti
odszedłeś
żadne słowa nie układają się w wiersz
pustka
jesteś tak daleko
a zarazem tak blisko
bo w naszych sercach
jestem jak ślepiec
szukam po omacku
Twej ręki
Twego słowa
a Ty jak echo
daleko
w zaświatach

TAK BARDZO doti
Opustoszało na tym świecie
łzy zmyły wszystko
to nie deszcz.
Już nie ma ludzi
nie ma nas
zostały tylko gwiazdy
które przekazują sobie bajki
z pokolenia na pokolenie.
Jedna nawet mówi o nas
i o nie spełnionej do końca miłości.
A wszystko przez brak czasu.

MAM doti
Mam marzenia
i w nich dom
czuję się bezpieczna.
Wracam kiedy tylko mogę
jest tam wiele świetlanej czułości
ciepło...
Chwilowo nie mam takiego miejsca.
Mam dom
4 bezduszne ściany
krzyk rozpaczy wewnątrz
próbuję panicznie wydostać się
strach miesza się z paniką
a ta z obłędem.
Chcę uciec
tylko że stąd nie ma wyjścia.

***
doti
Stanąłeś nad moim grobem
nawet udało ci się nie myśleć
o przeszłości
twoja twarz była bez wyrazu
po prostu pusta...
W ręku trzymałeś bukiet konwalii
obojętnie
rzuciłeś je
nawet się nie pożegnałeś.
Rzuciłeś tylko puste spojrzenie
w stronę Krzyża.
" No cóż " - pomyślałeś
kiedyś zawsze jest ten koniec
wcześniej czy później
musiał nastąpić.

MAŁE ZIELONE COŚ
doti
Urodziłem się
bo przecież jakoś musiałem się pojawić
a czy to ważne jak?!
Szczerze mówiąc nie pamiętam.
Nie miałem mamy
ani taty
oddali mnie od razu
powiedzieli
że jestem podobnież obrzydliwy
zresztą jak spoglądam teraz w lustro
to myślę
że mieli w tym wiele racji!
Ale to taki mały życiowy szczegół
nie każdy z nas przecież
może być pięknością
ja rzeczywiście nią nie jestem
może nie jeden powiedziałby
że przesadzam
ale nawet ostatnio
późno wracając do domu
a rzadko mi się to zdarza
na mój widok
uciekła przerażona dziewczynka...
i jak tu nie twierdzić
że jestem szkaradą.

[c]
2005 doti.
|