POCAŁUNEK  adam szymkiewicz
Widzę Cię jak idziesz cała uśmiechnięta
Jakbyś w swym sercu obchodziła wszystkie święta
Już zbliżasz się do mnie, już czuję twe perfumy
Wiem że to dla mnie- to mój powód do dumy
To trwało sekundę, ledwie musnęłaś mi policzek
Zapiekło mnie jak celnie wymierzony policzek
Przytuliłem Cię mocno, tak byś nie uciekła
Żeby to przeżyć skoczyłbym w ogień, w czeluście piekła...


OSTATNIA PODRÓŻ W NIEZNANE
  adam szymkiewicz
Idę...
Widzę kres mej podróży
Kres co nic nie wróży...
Kilka barierek, jakieś wzmocnienia 
Moje życie jak garść rozsypanych bierek 
Których nikt już nie pozbiera...
A może nie warto?- pytam sam siebie...
Ale cóż to! gwiazdy gasną powoli na niebie
Już lecę...
A most czule mnie żegna zostając w tyle
I to by było na tyle.
Cicho i bez kłopotu, nikt na razie nie płacze...
Tylko dziecię kacze co akurat przepływało obok.
Łez malutkich wylało potok... . 

[c] 2005 adam SZYMKIEWICZ.