ATRAMENTEM, CHRYSTE! ATRAMENTEM ŻYWYM  plezantrop
w avinionie na tym molo co było mostem
i w akwizgranie w cieniu
skrzydła katedry
oraz obok 
wdzięcznego uda bladej dziewczyny
o rudych włosach breughlowskich ladacznic 
i piegach 
atramentem, Chryste! atramentem żywym
na dłoni pisałem
jak kołysze się śliwa o kwiecie pachnącym

a sroka i jastrząb koliście wśród chmur

nikt nie pamięta poza moim uchem lewym
/lepiej słyszącym/
owych kropli soku z arbuza
opadających na jej pierś prawą
a spod podłogi dochodził zapach
smażonych brokułów
i wtedy
słowa takie padły od których
padają imperia
to nasza ostatnia sobota, miły
a ja pisałem
atramentem, Chryste! atramentem żywym
jak się jakiś obrywa płatek
a to się oberwał nasz strop niebiański

płakała


JAGODOWE CIASTA
  plezantrop
ciasta z jagodami pachną buka liściem
świecy płomień sypie iskierkami gwiazd
miało być bajkowo i nierzeczywiście
i jest nierzeczywiście w tym zapachu ciast

i jest tak nieziemsko i tak jest, że: Panie!
gdzie raczej przyziemnie i raczej niepięknie
na śniadanie jest miłość i na zasypianie...
choć ćmy lęków cicho polatują z lękiem

nie-winny kanarek bo jak żonkil żółty 
nie-pomarańczowe bo złote karasie
głos blaszany bo nie-leśnej nam kuka kukułki
wszystko teraz na miejscu o koniecznym czasie

więc
ciasta z jagodami pachną buka liściem
świecy płomień sypie iskierkami gwiazd...
jesteś tu na prawdę? bo ja rzeczywiście
czuję ciebie w sobie i w tym smaku ciast

[Patysiowi]


SIĘ ZAMKNIJ, JAK CIĘ KOCHAM
  plezantrop
się zamknij, jak cię kocham
bo wiesz co by było
gdybym się zbudził jak zwykle psiakrew!
o tej 4:21
i nie byłoby ciebie?
to byłaby wojna między mną a Bogiem byłaby
byłaby krucjata
na gadanie do czajnika
na tęsknienie
na wstawianie twarzy do umywalki z wodą zimną:
może jaka syrena syrenio mi zasyreni?
wiesz jakby było?
jakby pękła gałąź na której sercokształtne jabłuszko
ku gryzieniu zawisnąć miało
Tak by było!
i tak by było jeszcze:
tak nie wolno żeby było, Panie
obiecywałeś, Panie
Panie, ja Panu wierzyć nie mogę, Panie
i byłoby heretycznie
i apostatycznie
jesteś
więc mogę herbatę, tę za 55 groszy 100 gramów
wypić z tobą
nie z czajnikiem i Panem z obrazka odpustowego
se leż bądź kiedy patrzę : jesteś
i się zamknij, kiedy cię kocham

a kanarek też ma siedzieć cicho!

 

 [c] 2005 plezantrop