TEN OSTATNI WIERSZ  piotr 'pio' głowacki

Mrok znów karci dzień i przyszła jesień.
Nie ma brzoskwiń na śniadanie
Tylko pożółkłe liście pod stopami.
Gorąca kawa z mlekiem dawno wystygła,
A pod palcami nie wyczuje się szczęścia.
W domu panuje nowy porządek
I stary zeszyt z wierszami
Zamknięto w starej szafy dnie.
Uderzenia serca sprawiają ciągły ból,
Choć wyparte zostały wspomnienia.
Umysł od dawna chciałby pójść nurtem
Całkiem nowych już zdarzeń,
Jednak serce wciąż w miejscu 
Tym samym od tamtego dnia.
Poeta wszedł zajmując swoje miejsce w fotelu,
Chcąc napisać inny wiersz
Lecz słowa zbyt cicho w nim brzmią
I bez końca powtarza się…

Spraw, abym mógł iść dalej,
Pozwól odejść, abym więcej 
Nie szukał odpowiednich słów…
Kochaj mnie jak w tą pierwszą noc
I pozwól zostać do świtu,
Odbierając wszystkie myśli…

Poeta wyszedł zostawiając pusty zeszyt
I nie chce już pisać niczego więcej
I nawet myśli brakuje mu,
A jedyne, co może zrobić,
Aby zagłuszyć głuchą ciszę,
To cudze słowa skraść,
Aby brzmiały w nim po życia kres,
Jak jego słowa w ta pierwszą noc…

Więc spraw, abym zdołał odejść.
Spraw, abym już odszedł,
Gdyż chcę już iść, muszę pójść…
Kochaj mnie jak pierwszego świtu
I pozwól zostać do nadejścia zmroku,
Przywracając trzeźwość umysłu… 

Spraw, abym odszedł, abym już odszedł,
Jedynie wtedy nauczę się mroku
Na pamięć, czując liście pod stopami,
Wezmę łyk zimnej kawy z mlekiem,
Uzasadnię nowy porządek w domu,
Wytropię zapomnienie pod palcami,
Pusty zeszyt spocznie pod oknem.
Żyletka przetnie nić łączącą,
Wspomnienia wreszcie ustąpią,
Umysł pójdzie w nurt wydarzeń,
Poeta napisze ostatni wiersz…


NASTĄPI
  piotr 'pio' głowacki
Zbliża się północ słodka,
Księżyc koi swoim światłem
Mój lęk przed samotnością.

Zapaliłem chwilę temu
Białe i żółte świece
I palą się równym płomieniem.

Dźwięki nocy mnie uspokoiły
I nasłuchuję jeszcze zapomnienia…

Doświadczenia zebrałem w jedno
I na pamiątkę schowałem
W czarnym pudle wspomnień.

Oczyszczeniem będzie akceptacja,
Choć nie spodziewam się ocalenia…

Przetrwam, jeśli odnajdę wiarę,
Więc szukam szczegółów
I nowych znaczeń.

Barwa mojej miłości 
Pozwala na chwilę refleksji,
Ale zabrakło łez…

I słucham ciszy…
Z czasem przeminą i myśli.

Osądziłem swoje czyny,
Choć od dawna znam prawdę
O nieuniknionej przemijalności…

Czy stałem się dobry?
Czy tyle wystarczy?
Czy teraz wystarczę?

Przemyślałem postępowanie,
Trwałość dokonanych wyborów
I godzę się z czasem minionym.

Serce przemówiło zapomnianym
Językiem, ale wciąż rozumiem
I już z tym nie walczę…

Mądrość przyjdzie sama,
Muszę tylko dać sobie szansę
I zebrać siebie w całość…

A noc postępuje…
Zaawansowany mrok,
Uchroni przed nieudanym życiem,
Jeśli pobudzę do życia nadzieję
I przestanę się lękać świtu.

 

[c] 2005 piotr GŁOWACKI