ABSTRAKCJA  olga wieliczko
abstrakcja chodzi za mną
biega i zatrzymuje się. prześladuje. 
abstrakcja świata wgniata się w życie moje.

nikt i nic jej nie powstrzyma 
przed zabiciem mnie,
przed zmiażdżeniem mego 

ciała i duszy, która nie zniesie bólu.
abstrakcja życia chodzi za mną,
już nigdy mnie nie opuści.


LUDZKIE MASKI
  olga wieliczko
grymas tworzy 
otoczył ludzką duszę
makijaż zakrywa

prawdę życia.
wybredność zabija chęć.
maska na twojej twarzy

kolejna warstwa pudru
- klaun rzeczywistości-
zabija osobowość, ludzkość.

nie ma powrotów do źródeł.
brak języka spójnego
otoczył ludzką duszę.

grymas twarzy- 
błazen światowiec-
otoczył ludzką duszę.

ludzkie maski pokrywają 
serca milionów niewinnych.
ginie prawda.


MIŁOŚĆ O PORANKU
  olga wieliczko
opadam z sił po dniu ciężkiej pracy
jak leniwiec osuwam się na łóżko.
zaraz przyjdziesz ty i znów będę musiała
poddać się rutynie sobotniej nocy.

już dłużej tak nie chcę!
tak - więcej już nie chcę!
miłość o poranku jest lepsza 
od cierpień o zmierzchu płynących.

oddając ci siebie, usuwając z serca
resztki nadziei na lepsze jutro
ale czymże jest jutro?
ty – ty jesteś jutrem?

poświęcając ci lata 
oddając ci siebie
traciłam to wszystko
co przestało już dawno być twoje.

stałam się sobą 
nie będąc z tobą
będąc z tobą
kochając się z tobą.

lecz dłużej tak nie chcę!
tak - więcej już nie chcę!
miłość o poranku jest lepsza 
od cierpień o zmierzchu płynących.

pora już odejść
zapomnieć o sobie 
bo nie ma już nas. 
przepraszam, o Boże!

lecz dłużej nie mogę
ukrywać tej prawdy,
iż natchnienie mi niesie 
ktoś inny niż ty.
to cnota, nadzieje,
jak rzeka w górach się rodząca
o wiele lepsza 
od cierpień o zmierzchu płynących.

to ona – nadzieja
tak – to ona…
żegnaj kochany…


PAJĘCZYNA (widziana moimi oczyma)
  olga wieliczko
dzień dobry malutki pajączku.
czyś zdrów?
cóż tam porabiasz ze złotą nicią u stóp?

na kogo polujesz?
no powiedź, no już!
cóż tam porabiasz ze złotą nicią u stóp?

pajączek tak spojrzał
uśmiechnął się szczerze 
i rzekł do mnie szybko:

malutka dziewczynko,
co słychać dziś tu? na kogo polujesz?
no powiedz, no już!

zbliżyłam swą dłoń
by dotknąć choć raz
aż poczułam nić lepką, złocistą w ten czas:

malutka dziewczynko,
nie podchodź tak tu,
gdyż urok twój silniejszy od obaw.

i począł pajączek swą pajęczynkę pleść 
nie mogłam uwierzyć,
że on nie chciał mnie.

 

[c] 2005 olga WIELICZKO