MOTYLE majka m.
Oscylując między wagonami
dostrzegłam jasnego motyla, cytrynowego
w lipcowym słońcu oddał ostatnie światło
prowadząc mnie na koniec

Podróż układała się lub też sączyła
mężczyzna z naprzeciwka, lat dwadzieścia jeden
wychodził z przedziału i z siebie
karmiłam żółte motyle jego ustami

Przez kilka cierpliwych godzin
mężczyzna spał, motyle piły


PROSTOLINIJNIE
majka m.
Nie lubię prostych dróg
kończą się urywają
kamienieją
widać na nich ślady
zrzucone wężowe skóry
spopielałe wróble kości
uderzają
uderzają w niebo

Przy takich drogach
drzewa kładą cień ostry

Przy takich drogach
domy sinieją

Nie lubię prostych dróg
przeszłam je wszystkie


PRZEZORNOŚĆ
majka m.
Przez moje duże okno
zdarza mi się wylecieć
szeroko rozpościerając myśli
najczęściej w deszcz

Mam w tym cel
osiadam na liściach i podsłuchuję
potem zimą
zdumiewam nas wiosennie


LENIWIE
majka m.
latem lubię głaskać bezpańskie koty
iglasto nastroszone
ocierać się o ich szorstkie
języki
na mojej ulicy

plączą się między nogami
blondwłosych dziewczynek
dorastających leniwie

właśnie te dni mam
w sobie
znoszone jak ulubione spodnie


RYTM MA KLASĘ NOCĄ
majka m.
dźwięczą sekwencje jazz mix
coraz ciszej
wychodzę często patrzeć jak śpią

rozsypuje się noc na gwiazdy
ostre krople
urwane guziki

idę tam czas kapryśnieje
odwracam bieguny doby 


{c} 2006 majka M