ZŁOTY BURSZTYN ewa k.
Wiatr otula nas swym 
lekkim szalem 
Kamień znaleziony 
Na brzegu morza
Złoty bursztyn 
Piaskiem obsypany
Mieniący się w słońcu 
Schłodzony wodą morską 
jak kamień, 
niewzruszony i zimny 
jesteś ciepłym wiatrem 
który mnie otula 
do wieczornego snu 
do wieczornej miłości 
Ogrzej moje wnętrze 
niech znów stanie się człowiekiem 
nie skwaszonym złem i obłudą 
Chcę znów wiedzieć 
co to miłość i ciepło 
ze smutku marznę 
więc przyzywam Cię 
mój wietrze


PRZEMIERZAM 
ewa k.
Przemierzam wzburzone fale oceanu 
Wodzie czystej przejrzystej jak z kranu 
Niebo zatapia swe lica w morzu
Ciemnej głębi zimnej jak w opuszczonym łożu

Dusza ulatuje niczym ptak wolny
Fruwający w powietrzu szczęśliwy swawolny
Lecz przychodzi sztorm zawierucha 
To śmierć do okrętowego okna chucha

Mała drobinka zlepek drewna woda rani
Po chwili pod ogromem ginie gdzieś w otchłani


*** 
ewa k.
Cierpię żałuję nad tym ubolewam
Ze szczęścia nie skacze nie śpiewam
Męki przeżywam boleści mam
Strach przeogromny wielki chłam

Bo świat ku zagładzie pędzi
Miota się wali na krawędzi
Biegnie na przeciw Armagedonowi
Początku niczego i wszystkiego końcowi 

 

*** ewa k.
Kiedy odejdę kto płakać będzie
Tęsknota i smutek zapanuje wszędzie
Czy ktokolwiek po mnie zaszlocha 
I czy w ogóle ktoś mnie kocha 

Pytań wiele bez liku 
Odejdę cicho bez krzyku 
Nie boję się śmierci
Nawet ciekawość mnie nęci

Gdyż jest ona nie poznana
Z rzeczywistymi faktami nie opisana
Dla jednych bolesna dla innych nie
Ja doświadczyć jej pragnę chce

Być może nawet nie zauważy 
Że odszedł jeden z wierszopisarzy 
Do czego potrzebny tutaj byłem
Wszakże nic wielkiego nie zrobiłem


TAJEMNICZE NIEBO  
ewa k.
tajemnicze niebo
błękitem 
góruje nad światem

A obłoki przesuwają się
w przestrzeni czasu 
To wszystko dzieje się
na niebie ...
ptaki szybują nad nami 
króluje kolor niebieski 
kolor królewski 

tajemnicze niebo
błękitem 
oblane ptasich łąk 
w gniazda usłane 
śpiew anielski słyszalny 
z otchłani 
przestrzeń przed nami 
patrz tu stoi Twój 
Anioł Stróż 

 

{c} 2006 ewa K.