|
JESTEŚMY
WSPANIALI błażej j.klajza
jesteśmy koroną stworzenia bogami w ludzkim ciele
a przedmiotami do obróbki
pniami
i zasiadamy do stołów pożerać
ciała współmieszkańców
psychopaci bliscy parnasu etyki
zakochani w combrze cielęcym
przemierzamy świat z respektem naukowca
i z kością brata w zębach

SZAMBALA
W UMYŚLE błażej j.klajza
kopiąc dołek za dołkiem wymykamy się Midasowi
choć pętla zaciska mocniej przerażoną dramatyzmem scenę
nie my jesteśmy aktorami nadgryzionymi zębem czasu
Szambala w umyśle
nałożyliśmy na siebie spostrzeżenia
pieśń powitalną dla nikogo
na progu wrót do Agharty nuciliśmy ciszą
jak najcenniejszą rzecz na świecie
zatraca się w mrokach nowiu

NAJLEPSZY
BIZNES NA ŚWIECIE błażej j.klajza
na balkonie od lat mam budkę dla szpaków
i antenę co latem odbija się w trawie przywołując
falami spóźnionych turystów uzbrojony po zęby
czerwonym reżimem największy teatr na świecie
od trzęsienia ziemi poprzez pornografię pająków
płynę ostatnią informacją przez zdziczały rezerwat
Sri Lanki gdzie wyjście awaryjne nikogo nie obchodzi
jakby placebo samo w sobie było złem
z czarnym kotem i siostrą ignorancją
w ciepłych kapciach przed telewizorem
zmieszczę się w normie obsesji medycznych ortodoksów

ALL
INCLUSIVE błażej j.klajza
po pierwsze trzy posiłki dziennie
co mnie akurat kompletnie nie kręci
obiadokolacja - o ile da się sprostać tej regule
po drugie możność drinkowania za friko
praktycznie przez okrągłą dobę
przecinając nożyczkami kolejny fragment aorty
regeneracja na krzywy ryj - albo kurs na lotnisko
pobiorą odciski palców - chyba że już je mają
nawet menele z pruszkowa założyli konta w banku
jak numer przyporządkowany w społecznej hierarchii
że nawet kołka w dupie nie poczułem - islamski nazizm
i choćbym wyemigrował na koniec świata
wiecznie zapchany nos - odrażająco nudne

NA
WSTECZNYM błażej j.klajza
guru mniejszego kalibru świeci światłem
odbitym od staruszek łapiących powietrze
jak ryba wyciągnięta z wody zapominając
przy tym utwierdzać się w swej wyjątkowości
guru właściwy nie świeci sam w sobie
pozostaje światłem - kto wie może kiedyś go otworzą
a sanitariusz powachluje opakowaniem po sardynkach
koniecznie w oleju bo pomidorowe
mieszają ludziom w głowach
guru jest także człowiekiem podlegającym
licznym pokusom nie łatwo żyć w celibacie
w pobliżu pięknych wyznawczyń przystojnych chłopców
i darów które znoszą mniej lub bardziej świadomie
filozoficzne mądrości kota kupionego w worku
a w szpitalach nadal brakuje pieniędzy
po staremu lecząc zawał aspiryną

ZŁOCISTE
BARWY TOLERANCJI błażej j.klajza
podróżując od siebie do siebie
poznajesz złociste barwy tolerancji
swobodę wypowiedzi trzeba spłacić za życia
ponieść karę za zło wyrządzone - komukolwiek
albo dźwigać ten krzyż aż do śmierci
w rozmowach z mistrzem stąpasz niepewnie
stawiając nieśmiałe kroki miłości - te pierwsze
i te ostatnie dadzą szansę wyzwolenia z łańcucha
uczynków i zależności zanim ponownie
odrodzisz się na jakiejś planecie
w ...ustającym procesie ciągłego wybaczania

[c]
2006 błażej J.KLAJZA |