 |
ŻYCIE
ZAWĘŻONE DO PORANKA
piotr 'pio' głowacki
A w moich oczach światło.
Przyjąłem gości.
Częstowałem ich tuńczykiem
i paluszkami z makiem.
Wczoraj byłem miły
dla starej sąsiadki z czwartego.
Jutro, jak co dzień,
pojadę do pracy tramwajem.
Jeszcze dziś wydam
ostatnie pieniądze na książki
i kilka płyt,
które chciałem przecież usłyszeć.
Wieczorem będę myślał o miłości,
a przed świtem zapalę papierosa.
Wyczuję zapach kawy
przed wyjściem do miasta,
napiję się i spojrzę w okno.
Pójdę przez życie,
przez duże miasto,
by jutro,
by za tydzień,
za miesiąc,
za rok,
za kiedyś tam,
powiedzieć,
że przeżyłem życie,
że życie było dobre
i na łożu agonii leżąc,
spojrzę na Ciebie
i wyszeptam,
cicho,
ciszej,
że wieczór daje do myślenia
i że dobrze,
że jesteś,
że dobrze przeżyliśmy życie,
Ty swoje,
ja swoje,
my wspólne...
I w moich oczach będzie światło.
Będziesz mi porankiem.
(Basha)

CIERPKOŚĆ WODY
piotr 'pio' głowacki
Słodkość
polała się z moich dłoni.
Woda
zmywa ze mnie ostatni wieczór
i nie mógłbym znieść tego
dłużej, choć ręce niosły.
Powietrze chwyta pod ramię,
a smak chwili jest gorzki
i gaszę pragnienie,
tym, że przez palce przepływa,
że nie jest już moje,
że dłużej nie potrwa
i spijam moment zachwytu
-cały się zanurzam.
W kałuży dostrzegę
odbicie nieba
i próbuję się zatroszczyć
o czystość takiej świętości,
ale z dłoni kapie
i wysycha,
cierpka to woda.

[c]
2006 piotr GŁOWACKI |