|
****
piotr 'puciek' puczkieło
Moskwo Paryżu
i ty Warszawo
Rozbitku Robinsonie
czy coś was łączy?
przejedź palcem po mapie
a gdy poczujesz ukłucie
włóż głowę
to właśnie jest
księżyc
nasz cichy obserwator.

*** piotr 'puciek' puczkieło
Zima, waląca się skała,
miły dotyk i pustka.
Dwa warianty, jeden wybór
i dale i dalej
jak u Norwida -
przez mgłę przez zamieć,
przez ludzkie ciało,
mistyczni wybawcy i świat-
wielbiciele dusz- latających straceńców
to następny rozdział.
Rachunek proszę.

***
piotr 'puciek' puczkieło
Gonitwa Twa, Panie dawno się rozpoczęła.
Wszyscy nawet przeklęci,wyszli na powitanie.
Udali się do krainy nieznanego
i zamarli przez chwilę,
bowiem ujrzeli trzy wymiary:
prawdę ,fałsz i wyobraźnię - wielką puszkę,
matkę swej wzniosłej starości i poczęcia.
Niby teatr a taki bliski sercom,
niby wieczność a tak obłędną,
niby,niby to wszystko
a tak mało
jak pierwsze zaśnięcie
zrodzonej naiwności.

ANALIZA WIERSZA
piotr 'puciek' puczkieło
Jestem podmiotem
i to lirycznym.
Moja sytuacja czyli podmiotu
jest drodzy czytelnicy
tragiczna
a wręcz nie do zniesienia
bowiem znajduję się w pokoju
i słucham piosenki
ach i jestem poetą
czyli czuję i jestem
bardzo wrażliwy
Więc nie wkurwiajcie mnie
bo więcej wam nie wyjaśnię
kim jestem i gdzie.

OD DO
piotr 'puciek' puczkieło
Od męki, od jasności
od czasu od wieczności
chronią mnie trzy wymiary błękitu
Od złości od lenistwa
od obżarstwa i głupoty
Czasami biorę aspirynę
Piję dużo i łapczywie
chwytam noc i powietrze
tonąc w majestacie prawa
nie oglądam się za siebie
nie przyjmuję listów
nie patrzę w nieistotne
nie zasypiam
Do męki do jasności
do czasu do wieczności
płynę wymiarami błękitu
Do złości do lenistwa
do obżarstwa i głupoty
przywykłem z zegarkiem w ręku.

[c]
2006
piotr PUCZKIEŁO |