SPRAWIEDLIWOŚĆ  arleta roszak
Czy byłeś kiedyś w piekle?
Wiesz tam gdzie przyciskali guziki,
A może słyszałeś że ktoś umarł
Z głodu…

Nie słyszałeś o żelatynie,
A znasz może bezdomnych których
Nie stać nawet na antykoncepcje?
No tak ważne czy on ma 
Średnie czy wyższe.

Byłam dziś w pracy i nie dali mi alkoholu
Wiesz?
„nie chcem ale muszem”
Słuchać takiego gadania.


* *  arleta roszak
Nie mam biletu krzyczałam,
A on ciągnął mnie za rękę
Wyrwać się nie mogłam lub nie chciałam
Tam nie było nawet okna
Białe ściany, czarny ekran
Który nagle wciągnął mnie
I zostałam całkiem sama w swoim śnie.

Ktoś kazał mi usiąść i czekać
Nie czułam głodu, przestała boleć głowa
Trzymałam serce w słoiku
I usłyszałam że jestem szalona
Otworzyłam oczy i ta biała sala,
Doktorze proszę mnie nie budzić
Znów się będę bała.


* * *
  arleta roszak
Po krętej ścieżce życia
idzie starzec zmęczony
jeszcze ma sporo do przebycia
jest już tą drogą znużony

Niosąc bagaż ciężki
O troski się potyka,
Kopiąc porażki i klęski
Szczęścia także dotyka.

Zasnąć pora, odpocząć
Z głową wspartą o czas
Hm…bo cóż począć?
Wszystkich to czeka nas.


* * 
  arleta roszak
Nie wrócę nam tych chwil
I Tobie słońca i nieba
Wiele bym dała abyś był
Dziś wiem już co straciłam

Gdy dotarło do mnie
Nie mogę w to uwierzyć
Wczoraj byłeś mi bliski
Dziś możesz już nie być.

Zostały tylko wspomnienia
Nie zawsze słodkie-o Tobie
Dziś mam wyrzuty sumienia
I Ciebie tato w grobie.


* * 
  arleta roszak
Chciałby chwycić mnie
Zbić w jedną wielką kule
I cisnąć byle mocno
O najbliższy mur.

Kurczowo chwyciłam się
Mojego ja
I choćby moją psychikę bolały
Ręce
Nie poluźnię moich ambicji.

[c] 2006 arleta ROSZAK