 |
ANHEDONIA
piotr 'pio' głowacki
I z chęci doświadczeń, nowych form odkrycia...
Po przygodzie –ostatniej, podupadlem na dnie:
Duu wee duu wee dun wee dun wee!
Historia rozpoczyna się w drodze donikąd,
Przez dżunglę szalonej wyobraźni ...
Może chcesz pójść?
Krok w przód otwiera oczy,
Świadomość kreuje uzdrowienie,
Napięcia odkrywają prawdę,
Choć kamień rozbity raz,
Nie stanie się całością.
Umiera wczoraj, choć początek swój ma zawsze!
I nie jestem już słabej woli,
Choć tłamsi mnie lęk...
Czy więc boję się zmian?
Cóż zmiany czynią szczęście i choć kulawe,
Od wtedy do zawsze szczęście trwa.
Następuje rozpad cyzelowanych prawd,
Nowe spojrzenie na chwile obecna
I jestem ja, poza wszelkimi dlaczego,
Po co, skąd i dokąd, tu i teraz
W świecie swojego podziemia.
(inspirowane przez WORLD WIDE UNDERGROUND i Kabisę)

INICJACJA piotr
'pio' głowacki
A niby cóż to?
Waha się i nie chce patrzeć.
Dotykasz go i on dotyka Ciebie.
Stabilne podłoże jego ciała…
Stabilne oparcie w jego dłoniach,
Z boku, z przodu, z tyłu…
Stabilne oparcie w środku
I zaraz po tym na zewnątrz.
Ujmujesz go myślami,
Przyswajasz wieczność,
Zatrzymujesz na nieobecność…
Odbierasz więcej, aby zapamiętać,
Poświęcisz jeszcze, aby być zapamiętanym.
Ujmujesz palcami i obracasz…
Przechodzi z dłoni do dłoni…
Widzę – słyszę –czuję!
Oddycha głośniej,
Manewruje ze strony na stronę,
Przenika do serca,
Umysł i tak nie chciałby iść.
Ja widzę i słyszę dokładnie…
Jedno zatracenie!
Wierzysz w trwałość
Nadchodzących łez.
Wy, a jednak on…
On i ciągle nie Ty!
A przecież to jedność…
Spostrzegasz nadejście
Więc wzrosło działanie…
Wprawione w ruch.
Rozłączone, aby znów łączyć,
Łączone, aby wyjmować,
Rozdzielone, by od początku łączyć
I ruch nie ustanie…
Chwilę po tym przechodzi w ciszy…
Lecz gdzie się podziewa?
Znika i ruch zamiera…
Znika i nie oddychasz…
Znika i znów się pojawia!
Pojawia się, aby na koniec odejść.
Przychodzi, aby zostawić…
Nowa różnorodność przyczyn
I bezruch zaskoczeń…
Różnorodność skutków.
Przeniknione do nieprzeniknionego.
Zdobyte, aby odrzucić.
Twórczy upadek granic,
Bo nie ma nic, poza chwilą obecną.
Rzeczywistość nie wytrwała,
Choć przez Ciebie przepływa,
Jest nierzeczywista
I niespodziewanie zabraknie czucia…
Nie widzę już- nie czuję!
Wieczność nie była stabilna,
Bo On był On i było jedno
I nie można być Nim.

[c]
2006 piotr GŁOWACKI. |