|
|
O TYM JAK PAN P DOCZEKAŁ WIOSNY
piotr 'pio' głowacki
Południe. Zgaś mnie jak za Tobą
tęsknię od mego ciała, po zakazany
owoc, tę złudną granicę rozświetleń.
Objawisz się i odnajdziesz wszystkie
trójkąty i znaki mężczyzny z oczami
wypłakanymi, tak we mnie na zawsze.
Zabierz więc mnie i odejdź karząc
za pomyłki, te błędy nie zrywania,
pochopne kroki, ale jesień zostaw.
Jestem na obrzeżach naszego świata,
spod myśli wygrzebuję części nas,
zostawiam ślady na wszystkich obsesjach,
piętnuję swoje usta, nie dając im miłości,
wyrywam się całym sobą przyzwyczajeniom
i wyglądam w przeszłość za jasnym niebem,
a wiem wtedy, że nie przeminie agonia surowa,
bo Ciebie potrzeba, choć powietrze nie pachnie
od dawien dawna wiosną, bo wiosny w nas nie ma.
Wieczór. Zgaś mnie, jak za Tobą tęsknię od lata,
po drugą zimę tej wiosny, co owoców nie wydała.
Noc. Zgaś mnie i tak za Tobą zatęsknię...Wiosna.

MYŚLI PSYCHIATRYCZNE piotr
'pio' głowacki
Odstąpiłem
prawdzie o mnie drogi.
Poszła,
nawet nie podziękowała.
Odchodzę,
aż gardło ściska trwoga
i poroniłem dzień,
który się jeszcze nie narodził.
Ta Matka Boska we mnie roniła,
czy jest to możliwe?
Mam przywilej
wpadania w szaleństwo,
możność pozostania w minionym,
sposobność posiadania tego, co nie wraca.

{c} 2007 piotr GŁOWACKI
|