|
|
DRZWI smooke Zamknę te drzwi Rozluźnię brwi Opuszczę ręce Wstrzymam serce Którym płuca pieszczę Zamknę usta Wyrazów pustka Opadną powieki Ale nie na wieki Gdy mózg kroję Na dwie części Nie zacisnę już pięści Nie przełknę śliny Nie czuję winy Radości czy smutku W duszy mej ogródku Pustka rozkwita Bo nikt jej nie zmusza Myśli pomału Parują z głowy Stan odwykowy Nie mam już cienia On swój stan zmienia I wsiąka w podłogę Nie umiem i nie mogę Powstrzymać go Dobro czy zło Różnicy nie ma Pochłania mnie ziemia Koniec istnienia. Spokój ją umila Nie widząc nic Nie czuje się nic Amnezja chwilowa Przywitam cię Znów tu będę Drogi kręte Nie przeszkodzą mi Znów miną dni Bo nadzieja się tli Że znajdę te drzwi Co zamykając je Sprawię że Cisza ożyje.
{c} 2007 smooke |