NALEPKA female
Moja butelka
ona ciągle krwawi
i dolewa oliwy do gardła
chce abym 
poczuł się lepiej abym przestał
mamrotać o tych 
co byli
i odeszli
i co kochali też 
Ona wie, że było różowo
pięknie i powabnie
ale teraz to nieistotne

Pociągające to jest 
co w nas 
samo krwawi
to co nas modeluje
a ja chce to co było
czyli 
sentymentalizm
który jak zwykle rani
zabroniły mi to one
nie chciały abym mógł
nie chciały abym pozostał
technika nie ma uczuć

Ona zimna jak parapet w lodzie
Cyfra, zero jeden
nie chce więcej
che tylko trochę wiatru
abym mógł cos powiedzieć
nie chce tego


DRGANIA
female
Nie ma miłości
miłość poszła się pierdolić w krzaki
zostawiła palto na krawędzi
zniewolenia
miłość jak cofający się czas,
nigdy nie oddaje nie powraca
więc zabiera niczym złodziejaszek
to co się błyszczy,
a błyszcza się błyskotki,
migotki, nierozerwalne
wiązki

Nie ma miłości
miłość poszła się pierdolić
w krzaki
niby nic nowego
ale jednak zbiera swoje żniwo
kra kra kra
przeleciała niezauważona.
nie ma miłości,
miłość,
związki, cząstki
rozłąki.


KILKA ICH
female
Moje życie to klikanie, 
klikam w lewo w prawo i w środek
popijając moje winko,
ale to nie zdrowe

to jakieś dziwne
dlaczego? 
klikanie ma mnie zbawiać?
dziwne to jakieś,
dziwne czasy 
klikanie 
wszystko tylko na

kilk 
pik
sryk
myk

ignoruje
powściągliwość mediów,
ignoruje to co każdy nazywa moda,
ignoruje to co każdy chce aby było.
Jestem nudny 
i wole to niż odcień różowości
Na twoich polikach,
lecz teraz kłamie
chce ich i pragnę tego.

Niebo było piękne
dziś rano w ten mroźny poranek
czerwień zsynchronizowała,
moje medialne przedstawienie
kocham to 
kocham ja
ale tylko w ten mroźny
poranek


OPADAJĄCE
female
Mgła opadła na twoje oczy
wydobywa się z nich
ten gęsty,
smak wczorajszego 
błyszczącego szaleństwa.

Wino było wyśmienite,
moje podniebienie oczarowane,
zaczarowane, posmakowane,
wyuzdane, wyluzowane,
rozczarowane,

brakiem dodatków
didaskalia,
lecz ona wie,
że każdy bierze to
co chce i nie oddaje.

Za rogiem czekało 
kilka uścisków,
każdy z nich 
dotykał mnie 
coraz bardziej
nachalnie, namacalnie
To przejażdżka ze
Spadającą gwiazdą.


KRYSZTAŁ
female
Przeszedłem etap romantyzmu
Miałem go wytatuowanego
W moim sercu
Każdy centymetr
Ociekał ilustracją 
Zbędną polemiką.

Teraz gdy jestem wolny
Nie muszę się martwić
O ten kawałek gówna
O wycinankę
O wzmiankę

Gram swoją własną rolę
I jestem w tym mistrzem
Kreuję , maluję.
Już nigdy nie oddam.

 

{c} 2007 female FRAGILE