|
|
***
goha koss
Z ciszą powoli dopijam kawę
- mają gorzki smak.
Samotność rzuca cień
na rząd zmęczonych książek.
Pośród skłębionych, burzowych chmur
umieszczam własne oblicze,
szczęście dawkuje mierzone wspomnieniem,
potem w ustach czuję ten sam gorzki smak,
na ścianie już przez jakiś czas wisi listopad.
Odpalam papierosa, czekam na deszcz.
Niech ktoś płacze za mnie
- sama już nie potrafię.

goha koss
Dwudziesta pierwsza godzina
Herbata z cytryną, trochę cukru
dla osłody i z próżności
- nieskazitelny słodki smak samotności.
Na zegarze dwudziesta pierwsza godzina
deszczowego dnia, odchodzi w dal.
W środku tygodnia niczego nie jest żal,
nic nie cieszy, nic nie martwi.
Na dnie nocy trochę wytchnienia
wydarzy się bez wątpienia,
ale przecież to jeszcze nie teraz.
Jest dwudziesta pierwsza godzina,
środek zbyt długiego dnia.

***(CZARNO-BIAŁE OBRAZKI...)
goha koss
Czarno-białe obrazki,
życiowe chwilowe skrawki
rozwiał letni wiatr,
jak mleczny puch po łąkach.
To nic nie znaczy,
jest tylko wspomnieniem
- skalpel do serca,
operacja rozdzielania dusz.
Idziemy spać późno w nocy.
Czarno-białe sny przychodzą,
nie pytają o pozwolenie.
Poranki kolorują...

goha koss
Nie pojmuję
Nie pojmuję tego świata niezrozumianie.
Dotknąć klamki po drugiej stronie
drzwi wejściowych i wyjść
i iść daleko, iść przed siebie.
Tam za horyzontem, gdzie widać lasy
usiąść wygodnie i odpocząć, a potem iść
i iść daleko, iść przed siebie.
Gdzieś nad jeziorem albo rzeką
wybudować dom drewniany
i nawet mieć ogródek mały
otoczony białym płotem
i bluszczami.
Nie pojmuję tego świata wciąż
dziwnie i na przekór.
Gdybym miała złotą rybkę,
to bym jej wyszeptała życzeń parę
w głuche rybie ucho.
Na dom drewniany, biały płot
i ogród mały
rzucić kiedyś nieostrożnie
niedopałek papierosa,
co się szybko pali
i znów iść daleko, iść przed siebie
do takiego miejsca,
gdzie marzenia jak motyle
na zielonych łąkach w słońcu
śmieją ciepło się
i do kieszeni śmiechów tych powkładać,
by nieustannie iść, iść daleko, iść przed siebie…

*** goha koss
przestraszyły mnie dzieci bawiące się w wojnę
pomyślałam, że zaraz zginę w moim mieszkaniu
zapalam wszystkie światła, rozglądam się
mali żołnierze uciekli spod drzwi całą kompanią
i znowu jest cisza, smutek i spokój
tonę w nich i tonę w mroku

{c} 2007 goha KOSS
|