|
NIEPOKORNA
zbigniew barteczka
już otwarty sarkofag milczenia tylko pustka
u zbiegu czerech ścian pętla odwróconego czasu
zasłony dni naświetlonych tęczą powoli zanikają
w niedopalonych kniejach podmiejskiego lasu
poprzez stepy niedostępne bagna i wrzosowiska
pędzi kamiennym traktem obiecana apokalipsa

W PRACOWNI zbigniew
barteczka
delikatnym ruchem węgla szkicuje zaokrąglone piersi
ciało modelki przeciąga się wśród porozrzucanych płócien
w kącie pracowni obrazy młodego artysty zroszone
wieczornym deszczem z drobinami muzyki Bacha
puchary pełne wina lampiony rozbłysków umysłu
woda cudem zamieniona spływa perlistym strumieniem

PYTANIE O PÓŁNOCY zbigniew
barteczka
cóż warte cierpienie oddechem odlatującej ważki
cierpkie krople wosku w wulkanie świecy utopiona ćma
piszę do ciebie w tę zimną noc kiedy słowa tracą sens
papier ugina się pod ciężarem kapiącego atramentu
poskreślane zdania wysłane w nicość czarne kleksy
"mundus, non incoeperit, sed fuerit ab aeterno"

GRUZJA 2008 zbigniew
barteczka
korona cierniowa zroszone krwią powieki
tysiące kilometrów kolczastego drutu
gąsienice czołgów zatopione w błotnistej toni
szelest przelatujących kul nuci melodię wolności
wojownicy gotowi na śmierć potykają się o fotografie
najbliższych trwoga łzy tu nie przystoją walcz

GDZIEŚ NIEDALEKO zbigniew
barteczka
zatartych szlaków porozrzucane pustynne katedry
bezgłowy jeździec strudzony drogą omija to miejsce
młyńskie koło już nie mieli mąki od stuleci
na rynku dzwon podparty łodygą czasu milczy
tajemnica ognia w czaszy podwieszonej latarni
kładzie cień na ostrzu zimnej nadchodzącej kosy

{c}2009
zbigniew BARTECZKA
|