|
MIŁOŚĆ
OTWARTYCH SERC ewa kaczmarczyk
Błyszczom gwiazdy na niebie
Idzie gwiazda
Idzie kolęda
Do domu naszego
To znów kolejna wigilia
Serca nasze w radości pogrążone
Jezus na sianku
Na świat przychodzi
Aniołowie i pasterze pierwsi spieszą
Pokłon oddać za nimi
Wołek i osiołek
Woń kadzideł , królowie mili
Matuchna uśmiechnięta w ramionach syna tuli
Słowo ciałem się stało
U stóp Twych Jezus już wszyscy
więc biegniemy i my do Ciebie
tradycyjnie na Pasterkę powitać Dziecinę
prosić aby na całym świecie panowała
radość , pokój , miłość otwartych serc

SKRAWEK NIEBA ewa
kaczmarczyk
Dostałeś w prezencie
Uniesione dłonie
Wzrok wpatrzony w ciebie
Skrawek nieba
Ja i ty
Dłonie nasze splecione
Rozmowy słyszane
Zabrałeś do siebie
Zatopione w rozlanej wodzie
Morzu marzeń wspomnień
Skrawek nieba
Zatopiony w tobie
Wiatr powiewa we włosy
Ach tak blisko siebie
Otuleni twą obecnością
Wsłuchani szept słów
Niesionych z wiatrem

KARTKĘ W KALENDARZU ewa
kaczmarczyk
Niebo
błękitny gwiazdami
gdzieś w dali dogasa słońca purpura
w modlitwie pogrążona w otchłani
Świat rodzi się i ginie
mijają dni , miesiące
i wszystko jak kartka
W kalendarzu
przemija
Siedzę tu teraz pod ciemnym niebem
w blasku księżyca
słowa szeptanie po cichu :
zmęczenia
Zmęczenia ,radości
śmiechu
nie widzę sensu , nie widzę celu
a zegar życia wciąż tyka i tyka
pozostawia kartkę w kalendarzu
Niebo czarne nad nami
pustka szalona
bo wszystkie gwiazdy zasnęły
a ja uśpiona w twych ramionach
nie ma powrotu kartka
z kalendarza słowa aksamitu
i nawet teraz wciąż
myślami jestem
z Tobą Panie
zmęczona w otchłani
marzeń

WRZOSOWISKO ewa
kaczmarczyk
Wrzosowisko życia
zakwitły krzewy,
a w kielichu cichej natury
Wrzosem się bieli
samotność przestała boleć.
Ktoś wyciął uśmiech w papierze
i żadne oczy nie były już szklane.
Łzy nadziei oddane
Przecież to serce szklane uwięziło łzy wylane
zabrali szczęście
Piechotą po raz kolejny
dochodzę do świata; samotność
Po raz kolejny w słońcu staję
po raz kolejny wiatr stawia
Mnie w trudzie wyboru
Daremne smutki schowały się
gdzieś w trzcinie marzeń
a w oczach fale wrzosu się kołyszą.
i wiatr pieśni śpiewa
gdy szklane serce pęka,
gdy samotność odpłynie
Kroki spadają z nieba
układając dywaniki wrzosowy
niby lilie na stawie
i te serce szklane

ŁEZ PEREŁ ewa
kaczmarczyk
Naszyjnik z łez pereł.
Nic nie wart...
Zbędny i wstydliwy
Jest i go niema
Nie zabłyśnie na żadnej wystawie
odblaskiem zachwytu,
Nikt go nie kupi
Nikt do ręki nie weźnie
w prezencie od Ciebie podarowany
Nikt go nie chce
Woli naszyjnik z uśmiechu
Złotymi nićmi szytymi
Na zawsze pozostanie w
Wżyciu nie codziennym
w ciemnościach
sercu swego stwórcy,
szlochem i łkaniem brzęczący
wodnisty i kryształowy
Niechciany.

{c}2009
ewa KACZMARCZYK
|