|
|
JAK
STAĆ SIĘ DRZEWEM, JEŚLI JUŻ WISZĘ? piotr
'pio' głowacki
A gdy chodzi o mnie, kiedy dalej wszędzie niż zakładałem i gdy los
kpi ze mnie bardziej niż dotąd - Nie będę się martwił, niech mnie powieszą.
I zawisnę dumny i godny, aby w drogę wyruszyć nieodwracalną,
a czas to nic już, a podróż nie długa.
Jaka to słabość nami rządzi? Jaka to słabość nami włada?
Niewiedza, co myśli piętnuje i słowa kaleczy?
Jak stać się kamieniem, kiedy jest się rozbitym, kiedy jest się prochem?
Jak stać się drzewem, jeśli już na nim wiszę?

JEDYNA PIEŚŃ CO NADZIEJE PRZYWRÓCI piotr
'pio' głowacki
Bo wokoło niego powstają zwątpienia.Zmartwychwstałe zwątpienia
Z tych jego makabresek,z delirium po odstawieniu nadziei.
Przemierzając jedno morze za drugim,szukając swojego miejsca,
Przez życie tułacze po wszystkie zmroki,Kiedy słowa znaczą tyle,co pustka,
A milczenie rozumie się na milion sposobów,wtedy to utrudzony myśli o Tobie,
O Twoich ramionach,co odpędzały wszelkie niebezpieczeństwa.
Myśli o ciszach,które nawróciłeś w rozwrzeszczane dni,
O Twych ustach,co jak czerwiec zapowiedziały spokój w nim.
Myśli o uśmiechu,co zapewnił go,że nawet jeśli wolno szedł,
To dobry obrał kierunek.Wtedy to pełen smutku myśli o Tobie,
O tych porankach,kiedy kawa smakuje lepiej we dwoje,
A los jego był w Twoich rękach I podróż do Ciebie,
To wyprawa podszyta i namiętnością i starchem
Bo wiara jemu czyni pewne cuda I słucha z zapartym tchem
Jak ta pieśń o Was sączy się i znów rozgłaśnia
Ta jedyna pieśń co nadzieje przywraca
To miłość

{c}2009
piotr pio GŁOWACKI
|