GROCHEM O ŚCIANĘ  błażej j.klajza 

bez żadnego powodu odchodzimy z brzuchem pełnym krwi

zanim umrzemy bezbłędnie zadajemy cierpienie

odróżniając kaprys od konieczności

 

za naciśnięciem guziczka - zmartwychwstanie

rozwija uczucia wyższe wołając o pomstę do nieba

humanitarnie prześladujemy - godność spełnionego życia

 

w porywach emocji głosimy że przewodzi nam Chrystus

że jesteśmy ogniwem nadchodzących przemian

oczyszczamy ślady powracających demonów

tworząc alternatywne wszechświaty usprawiedliwienia

 

i dalej się kręci w tę i z powrotem - w bezmiarze niepoznanego

przeszłość z przeszłością - kosmiczne trybiki przeoczonych drogowskazów

 

XXII  błażej j.klajza

z naszych rozmów nie wynikało nic

prócz granic zdrowego rozsądku w formie

idealnie oprawionej książki skarg i zażaleń

 

należałem do tych ludzi bez wyjścia

skazywano mnie na śmierć

człowieka przyjaciela kolegę

a przyszłość i tak następowała pokolenie

za pokoleniem rzucając kości przez Rubikon

jak gumowe kółko ubogich krewnych

uznanych mimochodem za równoprawny gatunek

 

czasu niezbyt wiele

mniej nawet niż cierpliwości a tej niedostatki

rekompensowałem światem snów tak realnym

jak umierające jezioro obok spłoszonej

techniką natury

 

rozmawialiśmy jakiś czas ciepło a nawet serdecznie

co mówiłem - Bóg jeden wie

a ty w podróży w następne stulecie

 

TO CI DOPIERO ZAGADKA...  błażej j.klajza

gdyby twoje - moje oczy umiały kłamać tak bez mrugnięcia

to byłbym wart więcej niż jednego szylinga - a ty czy mogłabyś

puszczać się wtedy na każdym rogu bez cienia sprawiedliwości

i czy drzewa wydałyby owoce i czy te owoce byłyby słodkie

a jeśli gorzkie to dlaczego w zimie nie na jesieni i czy ostatni

pociąg do miejsca za mgłą odjechałby punktualnie jak w zegarku

 

po szwajcarsku

 

gdyby moje ciało pochłonęły ognie piekielne a dusza poszła do raju

to czy wtedy nastąpiłby koniec świata i czy nie byłoby sprzeczności

w byciu świętym i potępionym i dlaczego Adam kretyn zżarł to jabłko

a nie ukręcił łba bestii zwanej jednym z wielu żeber ot tak dla świętego

spokoju - dla przykładu i czy teraz modlilibyśmy się do synów jakichś

 

albo i nie

 

a co by się stało wtedy gdyby wszystko stało się odwrotnie

jak w lustrze - lewo na prawo a prawe na lewe - odbicie

czka w samotności pozbawionej cukru

 

PŁASZCZYK  błażej j.klajza

zawsze lubiłem wodę świeconą choć parzyła jak meduza

zawsze miałem drgawki na widok krucyfiksu nad drzwiami

nigdy nie wieszałem świętych jakoby wizerunków wykluczam

też prawdopodobieństwo szybkiego końca świata

 

a co

 

może nie będę oryginalny ale mam anioła

odziedziczyłem go w spadku - cherubinek spasiony

kulfoniasty nos ogonek kopytka i spod białej czupryny

sterczące dwa różki - ciocia zawsze powtarzała że

diabelskie nasienie spalić należy w ogniu piekielnym

ale mój anioł jest tylko mój anielska cierpliwość anielskie włosy

anielskie cokolwiek gdziekolwiek z kimkolwiek jakkolwiek

płci nieznanej lub trzeciej - ideał na swój sposób i podobieństwo

 

czasami powątpiewam w jego siłę wtedy przychodzi we śnie

odmieniony jakby chciał powiedzieć że pozory mylą

 

??  błażej j.klajza

Apollo proporcjonalnie nagi

gdyby tak odrąbać przyrodzenie

czy stałby się Wenus

 

{c}2009 błażej j.KLAJZA