MĘŻCZYZNA O BRZUCHU MADAGASKARSKIM piotr 'pio' głowacki
Oto mój mężczyzna o wzroku błyskawic i oczach pustyń i teraz i zawsze
Mężczyzna o dłoniach rozgrzanych piecy i stopach palących węgli
Mój mężczyzna o ustach otchłani morskiej i języku węża kusiciela
Mężczyzna o brzuchu madagaskarskich ziem czerwonych i sutkach babiego lata
Oto mój mężczyzna o palcach błądzących piorunów i dłoniach nowych krain
Mężczyzna o penisie nowej statuy dla mnie wolności i jądrach niedojrzałych śliwek
Mój mężczyzna o myślach czystych jak chrzest i czynach wielkich jak Achilles
Mężczyzna o kamiennych kolanach bożków i łokciach Łuku Tryumfalnego
Mój mężczyzna o oddaniu ciężarnej suki i ślepej miłości dzieciaka
Mężczyzna gorzki jak kawa, czarny jak piekło i słodki jednak jak miód
Mój mężczyzna - tak mi dopomógł jakiś bóg. 


KRAWĘDŹ MAJOWIENIA
piotr 'pio' głowacki
Spoczywa oddechem na skrawku mojej rozpiętej koszuli, kiedy na krawędzi wąwozu 
naszych tajemnic tulimy swoje policzki. Ten Ozyrys, który we władaniu nasze lato znosi
I nie jest zbyt szczęśliwiejący podporządkowaniem czasu, zanim przeminie na złość.

Z hebrajskich słów składa poemat na cześć splecenia naszych rozkochanych dłoni.
Włoskim żegnaniem trawę pożegna, nim nas otuli . I ja, co jestem, bo być trzeba,
wyszukuję przez sny błękit naszych nieboskłonów, więzi naszych umilań,
spotkania naszych ust z prawych do lewych amfiteatrów matowienia, póki śmierć nas nie rozłączy
Nad stromym brzegiem, gdy u wlotu jęknie, z wylotem obumiera i Tęskni, jak dalej pójdzie.


Z ŻĘPOLENIA O KŁAMSTWIE PRZY SKRZYPCACH
piotr 'pio' głowacki
Taki jestem szczęśliwy, że uczyłem się dawniej grać na skrzypcach
i Łazarz został wskrzeszony, bo trzeba było jeszcze coś zrobić, zanim się zniknie. 
Spać chodzę z cieniami i śmierci już nie unikam,
a łapię pewniej każdy oddech i z wiatrem rozmyślam. 
Powtarzam już teraz - raz pierwszy, aby usłyszeć i setny, aby uwierzyć w te kłamstwa, 
które nim się przypatrzysz, już żyją własnym i niezależnym od nas życiem. 
Decyduję się więc w szaleństwo popaść i ludzi porzucić.
Postanawiam mniej mieć - na co mi to?, a więcej być - a co mi tam? 
Taki jestem szczęśliwy, gdy gram na skrzypcach i ludzi jednak podsłucham,
by prawdę o nich poznać i o sobie, nim znów przed śmiercią jakoś się uchronię. 

 

{c}2009 piotr pio GŁOWACKI