|
|
PIERWSZA
STACJA bartymeusz trzciński
Zastanawiam się
Jak w dzisiejszym zwierzęciu
Żyje mrówka, którą zobaczyłem
na gumolicie w kuchni o godz
sam nie wiem której
ciekawe czy chociaż ona
ma czas umierać.
25. 11. 76

Pamięci Zygmunta Paradowskiego
bartymeusz trzciński
Słyszałeś
Jak dzisiaj ojciec ze śmiechu pękł
Ja już mam lat osiemnaście
Dlaczego
Nie przyniosłeś mi kwiatka
Tylko dała mi je matka
Chciałem poczęstować cię kawą zbożową
Mama
Kupiła ją bez kolejki
Widzisz nie zmieniła się
A w ogóle
To wszystko
To wszystko takie same
A, bym zapomniał
Twoja pierzynka
Polała się woskiem na Wszystkich Swiętych
Ale za to
Epitafium lśni jak księgozbiór
Tylko spraw sobie czyste skarpetki
Teraz modne są takie w krzyżyki
I nie zapomnij
Założyć krawata
Chociaż Norwid krzyczy przeciw modzie
- no to cześć, dawaj łapę
A moja ręka dźwignęła chmurę i spadł majowy
Jak sitko do makaronu
Deszcz
Cześć
23. 03. 75

Płaszcz Bartymeusza
bartymeusz trzciński
Matko! Kończy się dzień
A Twój Syn nie nadchodzi?
----------------------------------
Tymczasem wychodzi z Jerycha
Tłum wznieca kurz i pył
Usta schną jak siano od upału
Naucza.
Jezusie ! Synu Dawida, zmiłuj się nade mną !
Nauczycielowi jak struna drgnęła powieka
Przy drodze z miasta
Zamiast kupy śmieci
Siedział i śmierdział Bartymeusz ślepy
I śmiał jeszcze wołać
W jaki upał tak gorąco i gwarno
Tyle ludzi problemów susza tłok piach tłum
I gwar tyle słów z kurzem i hałasem i potem
I zamieszania tyle
Wokół jak mówili jedni- Proroka.
Synu Dawida! Zmiłuj się nade mną!
I wtedy
Wezwał kupę śmieci
Kurz z hałasem osiadł na zdeptanej drodze
Słowa wróciły do źródła
Och Bartymeuszu, Bartymeuszu,
Biegłeś choć jeszcze ślepy
Lżejszy od powieki
Biegłeś ? – nie, płynąłeś w powietrzu
Jak można biec będąc ślepym?
Bartymeuszu czy wiesz, że jesteś pierwszym sportowcem?
Któremu On w nagrodę za bieg?
Przywrócił wzrok.
A płaszcz Bartymeuszu
Przecież to cały twój dom majątek i samochód,
Zostawiasz?
Szczęśliwiec i gwarmówcy
Całe skurzałe otoczenie
Poszli już za Nim
Jak rój pszczół na lato za
Królową.
A za Synem, za tłumem
Szła Matka
Okryta płaszczem z dreszczy.
O! Matko pozwól
Że podniosę z drogi
Pozostawiony płaszcz Bartymeusza
I będę czekał
Przy swej drodze
Na Tego, co kończy dzień i ból przemógł.
A Ty Matko poproś Go
By wracał tą samą
Drogą.
Ani kropli wody a tyle łez
Ani jednej łzy a tyle tęsknoty.
Katowice 07. 01. 77

napisz dla mnie jakiś wiersz…
bartymeusz trzciński
rzekła pewna gowa z malej wsi kolo Wojciechowa.
Jakiś wiersz dla mnie napisz, no… wiesz !
a gdzie tu skromność i ubóstwo?
to nie takie proste
myślisz, że jak z wodą
kran w prawo i..i..i leci ?
jak ze słońcem- dmuchniesz w chmurkę
i zaświeci ?
ale o tym wiedzą
dzieci tylko i poeci.
To nie takie proste, no wcale
coś bazgrolić, pomyje lać po Michale.
Jak to zrobić
z białej kartki
tęczy fajnej dwa pierścienie, i zamieć i pierwiosnków
storczyków całą zgraje
może bożych kwiatków płatki
no niestety nie potrafię
ja leżę i się podddddaję
a na półkach tyle tego, ja się gapię
po co znowu słóweczkami chwilką
w niebo tłuc jak o szybę skrzydełkami nie-mocy tłuc
ja się na tym nie znam
jeszcze tyle innej mam roboty
mi leżeć tylko chce się, no nie mam ochoty
ja tego nie napiszę, taki ze mnie cham
a jak już coś tam wygramolę
to i tak czuję się jak paw-pan
choć dobrze wiem,
że to, t - o-
- o -
kr – o - pla
- o -
a Wys ko dzban.
Perth Scotland February 2008

W odpowiedzi na pytanie: do kogo w sensie psychologicznym czy społecznym chciałby
pan dotrzeć jako autor ? bartymeusz trzciński
Wpierw zdejmicie mnie z tej łogromnej wysoty
Ja piszę wiersze
dla tych co robią z nich papier toaletowy
piszę dla mojego taty , który wychodząc do roboty owija śniadanie
w kartkę z wierszem
pisze wiersze dla mojej zdrowej krowy,
która nam daje dużo mleka
piszę dla tych, którzy sprzątając śmieci jakby wierszy nie czytali
odnajdują je z rozlanym moczem, popiołem ,resztką konserwy i chleba naszego
piszę również dla mojej babci, która nie wiadomo po co jeszcze żyje mając i tak obrzękłą twarz
piszę dla mojej kury w ciąż, która po dziewięciu miesiącach
wiesza swoje kurczątko na haku jak Janosika dla zabawy
niekiedy piszę dla mojej ładnej świni,
która ruszyć się nie może w rowie po weselnym ucztowaniu.
Tak proszę jaśnie pana, bo piszę wiersze dla ludzi,
nie zjawiska.
Trzcinica 1976

Koniec świata Olkowi
bartymeusz trzciński
Peter Doherty ogłosił, a net to przesłał do świata,
jestem Chrystusem XXI w.
12 lipca tego roku jego wierna rzeżba ze szlachetnego marmuru zostanie przybita do krzyża podczas
popisowego występu dla gapiów w Londynie.
czemu przybijać kamienną rzeżbę do krzyża, nie lepiej jego samego, gwoździe nie będą
się wtedy krzywiły,
jeśli oczywiście sam wcześniej nie spierdoli na widok
bata, i młota, i ostrej korony, i wojska pancerzy, i samego Piłata
jeśli wcześniej spierdalając z Golgoty pustego łba nie roztrzaska na kamiennej ścieżce głupoty,
pyłu by nie starczyło, by wzniecić cały ten jego kurz
jeśli wcześniej, tak pusty jak puste kieszenie Judasza
w portki nie narobi, nie skurczy się w strachu , torba foliowa na wysypisku śmieci
gdzie teraz nawet nosi się dzieci,
i po co przybijać to takie coś zaraz do krzyża,
drzewo takie piękne,
po co je tak szpecić,
nie lepiej do sracza?
================================
Jezu Jeden Jedyny
Wybrany
Czemu taki milczący
i nikt przedtem
i nikt potem.
Perth. Scotland 15 czerwiec 2008

{c}2010
bartymeusz TRZCIŃSKI
|